pixabay.com

Dr A. Bartoszewicz o rosnących cenach żywności: Ucierpią na tym wszystkie państwa, w których jest dość duża i biedna populacja nieradząca sobie z wykarmianiem własnych obywateli

Ucierpią na tym wszystkie państwa, w których jest dość duża i biedna populacja nieradząca sobie z wykarmianiem własnych obywateli. Tyczy się to także tych państw, które eksportują dużą część żywności z uwagi na próbę ulokowania sił jako uczestnika w życiu gospodarczym światowym, a więc są producentem i dostawcą, często poszukując z tego powodu dostępu do dewiz. Inne kraje traktują biedniejsze państwa jako obszar możliwej taniej produkcji. To powoduje mechanizm kolonializmu – powiedział dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w rozmowie z redakcją informacyjną Radia Maryja.

Ceny żywności na świecie idą w górę. Takie zjawisko trwa już nieprzerwanie od 12 miesięcy – zaalarmowała dzisiejsza „Rzeczpospolita”. Dziennik zwrócił uwagę, że w ubiegłym miesiącu indeks światowych cen żywności wzrósł do ponad 127 pkt i był wyższy o blisko 5 proc. w porównaniu z kwietniem. Tym samym wskaźnik był na najwyższym poziomie od września 2011 r. Na majowy wzrost indeksu, jak wskazała „Rzeczpospolita”, złożyły się wszystkie jego składowe m.in. ceny olejów, cukru oraz mięsa. Zjawisko było spowodowane m.in. obawą o poziom zbiorów oraz niższej podaży.

– Żywność drożeje od lat, ale w ostatnim czasie ten proces jest bardzo intensywny. Okazuje się, że zakłócenie produkcji, które miało miejsce w okresie pandemicznym oraz wyłączenie części krajów zamieszkiwanych przez znaczne liczby ludności, które nie radzą sobie z pandemią, przekładają się na globalną produkcję. Wiąże się to z pogorszeniem warunków cenowych dla klientów. Zwiększenie kosztów związanych z żywnością przełoży się na całe społeczeństwa – mówił dr Artur Bartoszewicz, ekonomista.

Dr Artur Bartoszewicz, ekonomista, podkreślił, że na szybki wzrost cen żywności w długim terminie wpływa epidemia COVID-19. Ekspert dodał, iż na drożyźnie ucierpią przede wszystkim najbiedniejsze kraje świata.

– Ucierpią na tym wszystkie państwa, w których jest dość duża i biedna populacja nieradząca sobie z wykarmianiem własnych obywateli. Tyczy się to także tych państw, które eksportują dużą część żywności z uwagi na próbę ulokowania sił jako uczestnika w życiu gospodarczym światowym, a więc są producentem i dostawcą, często poszukując z tego powodu dostępu do dewiz. Inne kraje traktują biedniejsze państwa jako obszar możliwej taniej produkcji. To powoduje mechanizm kolonializmu, który nadal trwa i spowoduje, że kraje najbiedniejsze najsilniej ucierpią na kryzysie, który nas dotknął – powiedział ekonomista.

Dr Artur Bartoszewicz zaznaczył również, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się spadku cen żywności. Przyczyną tego zjawiska, jak wyjaśnił, są klęski żywiołowe takie jak susze oraz silne wiatry, które wpływają na cenę i jakość produktu.

– To wszystko powoduje, że uprawy są coraz droższe. Przekłada się to na produkty ostateczne, które trafiają do nas na stół. Możemy się spodziewać jedynie tego, iż przyszłość tego sektora będzie coraz trudniejsza – podsumował dr Artur Bartoszewicz.

RIRM

drukuj