fot. PAP/Valdemar Doveiko

S. Cichanouska: Chcemy międzynarodowej misji obserwacyjnej na Białorusi

Chcemy, by międzynarodowa misja obserwacyjna udokumentowała przemoc białoruskiego reżimu – oświadczyła kandydatka opozycji w sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouska na forum Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie.

Niemcy złożyły w Radzie projekt rezolucji wyrażającej zaniepokojenie torturami, „arbitralnym pozbawianiem życia” oraz przemocą seksualną wobec kobiet w związku z sierpniowymi wyborami na Białorusi.

„Sytuacja na Białorusi wymaga natychmiastowej uwagi międzynarodowej. Pokojowi demonstranci są nielegalnie zatrzymywani, bici, dopuszczano się wobec nich przemocy. Niektórych znaleziono martwych” – oznajmiła w przemówieniu online Swiatłana Cichanouska.

Podkreśliła też, że należy przeprowadzić wolne i uczciwe wybory w kraju, by obywatele mogli swobodnie wybrać rząd. Zażądała też natychmiastowego wstrzymania przemocy wobec pokojowych obywateli.

„Rozmiary przemocy i siły stosowanej przez władze stanowią ewidentne pogwałcenie norm międzynarodowych i Powszechnej deklaracji praw człowieka, przyjętej przez Narody Zjednoczone i Białoruś” – mówiła Swiatłana Cichanouska.

Według niej, społeczność międzynarodowa powinna reagować na nieprzestrzeganie tych zobowiązań „z największą stanowczością”.

„Po raz kolejny podkreślam, że jesteśmy gotowi rozmawiać z władzami i szukać pokojowego rozwiązania kryzysu, który dotknął nasz naród” – oświadczyła.

Ambasador Białorusi przy ONZ Jury Ambraziewicz domagał się przerwania tłumaczenia wystąpienia Swiatłany Cichanouskiej, twierdząc, że nie przewidują tego procedury. Uznał też za niedopuszczalne wykorzystywanie forum ONZ do ingerowania w wybory i ostrzegł, że Białoruś może zmienić nastawienie do współpracy z Radą.

Według niego niemal wszystkie akcje protestacyjne na Białorusi nie odpowiadały ustawie o zgromadzeniach i nie zawsze miały pokojowy charakter. Zarzuty przemocy wobec zatrzymanych i zaginionych bez wieści podczas protestów uznał za nieuzasadnione. Zapewnił, że wszystkie z ponad 900 skarg na działania sil bezpieczeństwa podczas protestów są sprawdzane. Zaprzeczył też, by na Białorusi byli więźniowie polityczni.

Specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka na Białorusi Anais Marin ostrzegła przed pojawieniem się w Europie „nowej żelaznej kurtyny”, opisując „katastrofalną” sytuację na Białorusi.

Jak podkreśliła, ponad 10 tys. osób „zatrzymano z użyciem przemocy, było ponad 500 doniesień o torturach”, a tysiące osób „bestialsko pobito”. Zaapelowała też do władz kraju o zwolnienie osób przetrzymywanych „na podstawie politycznie umotywowanych zarzutów”.

Przemówienie Marin było kilkakrotnie przerywane sprzeciwami ze strony niektórych członków ONZ, w tym Rosji i Białorusi.

Ze swej strony szef dyplomacji ukraińskiej Dmytro Kułeba ostrzegł Rosję przed podejmowaniem kroków mogących podkopać suwerenność Białorusi.

„Ostrzegamy Federację Rosyjską przed podejmowaniem kroków, które mogą podkopać polityczną suwerenność Białorusi i zdestabilizować w ten sposób cały region” – oznajmił.

Podsekretarz stanu w brytyjskim MSZ odpowiedzialna m.in. za Europę Wschodnią Wendy Morton opowiedziała się za sankcjami wobec osób odpowiedzialnych za „nieuczciwe wybory” na Białorusi.

W złożonym przez Niemcy projekcie rezolucji zaapelowano do Wysokiej Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Michelle Bachelet o zbadanie niedawnych przypadków przemocy i przedstawienie Radzie raportu do końca roku.

Zwrócono uwagę na „tortury i okrutne, nieludzkie oraz poniżające traktowanie lub kary ze strony organów ochrony prawa i pracowników więzień”. Zaapelowano też do władz kraju o „zaprzestanie stosowania nadmiernej siły wobec pokojowych demonstrantów” oraz arbitralnych aresztowań, a także zwolnienie wszystkich więźniów politycznych, dziennikarzy i innych zatrzymanych w związku z wydarzeniami dotyczącymi wyborów.

Głosowanie nad rezolucją – po wprowadzeniu ewentualnych poprawek – może nastąpić jeszcze dziś.

PAP

drukuj