fot. PAP/Marek Zakrzewski

Rośnie agresywna ofensywa środowisk LGBT

Nie milkną echa zatrzymania aktywisty LGBT Michała Sz., który trafił do aresztu w związku z zarzutami dotyczącymi m. in. ataku na pracownika Fundacji Pro – Prawo do Życia. Aktywisty broni część polityków opozycji, a także komisarz Rady Europy. Z kolei Polska Policja publikuje własne filmy, na których widać agresję i prowokacje ze strony środowisk LGBT protestujących w weekend na Krakowskim Przedmieściu.

Koniec czerwca. Ulicą Wilczą w Warszawie przejeżdża furgonetka kampanii „Stop pedofilii” Fundacji Pro-Prawo do Życia. Furgonetka minęła nielegalny squat, gdzie mieszkają bojówkarze Antify i aktywiści LGBT. Michał Sz., uznający siebie za „Margot”, blokuje przejazd furgonetce. W tym momencie ze squatu wybiegli zamaskowani napastnicy, zaczęli demolować auto, a kierowcę brutalnie pobili.

W efekcie sprawa pobicia i dewastacji furgonetki trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, który m.in. wobec Michała Sz. zastosował dozór policyjny i poręczenie w kwocie 7 tys. zł.

To pokazuje, że środowiska LGBT myślały, że w sądach mają jakiś parasol ochronny – zaznaczył działacz pro-life Piotr Mazur.

– Środowiska LGBT myślały, że mają tzw. tęczowy immunitet, czyli niezależnie jakich naruszeń prawa się nie dopuszczą, jakich zachowań, to aparat sądowy nic im nie zrobi – wskazał Piotr Mazur.

Prokuratura skierowała zażalenie na decyzję sądu do II instancji. Sąd Okręgowy w Warszawie zastosował wobec aktywisty dwumiesięczny areszt tymczasowy.

– Tym razem sprawcy nożem posłużyli się do niszczenia samochodu i przebijania opon, ale następnym razem, jeśli państwo nie będzie działało, to oni nożem potną człowieka. My nie możemy się z tym zgodzić, by traktować takie zachowania jako debatę, tak jak chcą tego środowiska lewackie, przedstawiciele opozycji z Platformą Obywatelską i Lewicą na czele. Dlatego zdecydowane działania organów ścigania i prokuratury – podkreślił Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny.

W piątek Michał Sz. został doprowadzony do aresztu śledczego. Wykonanie decyzji sądu utrudniali aktywiści LGBT. Rozwścieczony tłum atakował policjantów. Próbowano zatrzymać auto, w którym przewożono podejrzanego o napaść Michała Sz.

Na Krakowskim Przedmieściu doszło do starć z policją, która zatrzymała 48 osób. Aktywiści LGBT, politycy Lewicy oraz Koalicji Obywatelskiej, a także lewicowe media zarzuciły policji agresję i nadgorliwość. Rzeczywistość jednak była inna.

To nie była pokojowa manifestacja, dlatego też policja musiała reagować – podkreślił rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

– To nie ma nic wspólnego z pokojowym zgromadzeniem. To nie ma nic wspólnego z tym, że policja prowokowała, bo widzimy, że cała „prowokacja” polegała tylko i wyłącznie na tym, że policjanci wykonali swoje zadanie w postaci zatrzymania osoby wobec, której wystawiony był nakaz – powiedział nadkom. Sylwester Marczak.

Reakcję policji na protestujących pozytywnie ocenił minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

– Tak powinna reagować policja. Nie można pozwolić na to, by bezprawie górowało nad prawem, aby środowiska, dlatego że są związane z aktywistami homoseksualnymi, myślały, że są ponad prawem i mogą być bezkarne i mają immunitet od wszelkich zdarzeń kryminalnych, których się dopuszczają. Tak nie będzie w Polsce, póki będę Prokuratorem Generalnym – stwierdził minister Zbigniew Ziobro.

Tymczasem w obronie protestujących aktywistów LGBT, jak i Michała Sz., stoi część polityków opozycji. Głos w sprawie zabrała również komisarz Rady Europy Dunji Mijatović, która zaapelowała o uwolnienie Michała Sz., ps. „Margot”.

„Wzywam do natychmiastowego uwolnienia Margot z Stop Bzdurom aresztowanej wczoraj za blokowanie furgonetki nawołującej do hejtu wobec osób LGBT i wieszanie tęczowych flag na pomnikach Warszawa. 2 miesiące aresztu to bardzo zły znak dla wolności słowa i praw osób LGBT w Polsce” – napisała na Twitterze Dunja Mijatović.

To pokazuje, że ze sprawcy przestępstwa robi się ofiarę – podkreślił dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Instytutu Ordo Iuris.

– Człowiek, który bije drugiego na ulicy, nie jest w żadnym sensie ofiarą. Dzisiaj każdy przyzwoity człowiek się po prostu powinien od tego odciąć. Zarówno od aktów przemocy, jak i od wykorzystywania zwykłego kłamstwa do generowania pewnych emocji społecznych wśród osób, które są na kłamstwo podatne – mówił dr Tymoteusz Zych.

Warto także zaznaczyć, że atak na pracownika Fundacji Pro-Prawo do Życia nie był jedynym chuligańskim czynem Michała Sz. Mężczyzna pod koniec lipca sprofanował figurę Chrystusa przed bazyliką Świętego Krzyża oraz zbezcześcił pomniki, m.in. Mikołaja Kopernika i Józefa Piłsudskiego.

TV Trwam News

drukuj