fot. pixabay.com

Rolnicy są zaniepokojeni drastycznym wzrostem cen nawozów

Ceny nawozów drastycznie powędrowały w górę. Rodzi to konsekwencje zarówno dla rolników, jak i konsumentów.

Nawozy to środki używane w rolnictwie w celu zwiększenia plonu, poprawienia jego jakości oraz jakości gleby. Ich ceny martwią rolników.

– One wzrosły drastycznie – zwrócił uwagę Zbigniew Dembowski, rolnik z Podlasia.

Za tonę fosforanu amonu w ubiegłym roku gospodarze musieli zapłacić 1 600 złotych. W tym roku to już 3 000 złotych. Z kolei cena saletry z 800 złotych wzrosła do 1 500 złotych.

– Plujemy sobie w twarz, czy nie trzeba było wcześniej kupić nawozów, ale któż mógł przewidzieć, że ceny tak pójdą do góry. Kto korzysta na tej zwyżce nawozów? Jako rolnicy na pewno stracimy. Jak wzrosną koszty produkcji, to szczerze mówiąc, nie mamy z czego dokładać. Dopłaty bezpośrednie mamy cały czas na takim samym poziomie, czyli są one jedne z niższych w Unii Europejskiej – mówił Zbigniew Dembowski.

Sytuacja odbije się także na konsumentach – wskazał Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

– Produkty zbożowe czy rzepakowe zdrożeją na pewno, dlatego że ceny są bardzo wysokie. Za zboże 1 000 zł nie najlepszej jakości już w tej chwili, za rzepak w tej chwili już 2 700 brutto można uzyskać, a więc ceny są bardzo wysokie. Na dodatek pasze drożeją, a więc powinny za tym iść ceny żywca, mleka, innych płodów rolnych odzwierzęcych. Później ceny spadną, bo taki jest cykl, ale ceny produktów, które ustabilizują się w sklepach, nie zmieniają się i to jest najgorsze, bo na tym straci konsument i rolnik – powiedział Gustaw Jędrejek.

Rolnicy zastanawiają się, co jest powodem gigantycznych podwyżek cen nawozów.

– Czy to opłaty za emisję dwutlenku węgla, czy ceny gazu? Wielu pewnie będzie tłumaczyć, że to sytuacja na rynkach światowych, ale mimo wszystko jako rolnicy oczekiwalibyśmy, żeby nasz rząd poprosił rząd monopolowy, żeby się przyjrzał, czy faktycznie tylko czynniki zewnętrzne mają wpływ, czy może jest jakaś zmowa cenowa wśród producentów, importerów i sprzedawców – powiedział Zbigniew Dembowski.

W 2021 roku niewykluczone są kolejne wzrosty kosztów produkcji, co może przełożyć się na niższe plony. To z pewnością nie pozostanie bez wpływu na ceny w sklepach.

TV Trwam News

drukuj