fot. pixabay.com

Zapowiedziany na 13 i 14 grudnia protest rolników w Brukseli zostaje przesunięty na początek przyszłego roku

Tysiące rolników z Unii Europejskiej wyjdą na ulice, domagając się sprawiedliwej polityki żywnościowej i klimatycznej oraz bezpiecznej suwerenności żywnościowej. Zarząd #EUnitedAgri 6 grudnia br. roku, podjął jednak decyzję o zmianie terminu organizacji protestu, który był zaplanowany na 13-14 grudnia. Manifestacja ma odbyć się na początku przyszłego roku.

Na poniedziałkowym, trwającym do późnych godzin nocnych, posiedzeniu Zarządu #EUnitedAgri, czyli platformy zjednoczonego europejskiego rolnictwa, w skład której wchodzą organizacje i związki z 13 krajów Unii Europejskiej, podjęto decyzję o przełożeniu zapowiedzianego na 13 i 14 grudnia protestu rolników w Brukseli.

„Najważniejszy cel – jakim jest stworzenie Platformy #EUnitedAgri, czyli  sojuszu rolników pochodzących z różnych państw, którzy są odważni, zdesperowani i zdecydowani, aby walczyć  o przyszłość europejskiego rolnictwa oraz o bezpieczeństwo europejskiego konsumenta – został osiągnięty. Czas jaki zyskaliśmy planujemy wykorzystać do budowy jeszcze większego poparcia, budowania struktur, zbierania kapitału ludzkiego oraz poszerzenia współpracy z nowymi krajami, tak, aby platforma #EUnitedAgri stała się znaczącą siłą w Unii Europejskiej reprezentacją  rolników” – wskazał zarząd.

Do platformy #EUnitedAgri, zainicjowanej przez Instytut Gospodarki Rolnej, przyłączyli się rolnicy reprezentujący 13 państw Unii Europejskiej. Od teraz zamierzają mówić wspólnym, a zatem zdecydowanie bardziej donośnym, głosem.

„Jako prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, organizacji, która wyszła z inicjatywą zjednoczenia europejskiego rolnictwa wobec zagrożenia, jakimi są szkodliwe projekty takie jak; zakaz chowu klatkowego, Fit For 55 oraz inne ograniczenia produkcji rolnej zapewniam, że spotkają się one ze zdecydowaną reakcją unijnych rolników skupionych wokół naszej, zorganizowanej wokół Polski inicjatywy. Usilne sugestie policji brukselskiej, kolejne komunikaty na temat rozwoju pandemii, a także zapowiedzi dotyczące planowanych lockdownów w kolejnych krajach, w tym w Belgii, zmuszają nas do zmiany kierunku planowanych działań. Odpowiedzialność nakazuje nam wprawdzie walczyć o interesy konsumentów i producentów, ale mamy również świadomość podejmowanych prób w celu utrudnienia przeprowadzenia naszej manifestacji. Nie sztuką jest bowiem wyprowadzić na ulice kilkadziesiąt tysięcy rolników i zablokować dojazd do kilku miast za pomocą ciągników i maszyn rolniczych – robiliśmy to już w Polsce podczas prób wprowadzenia tzw. Piątki dla zwierząt” – mówi Szczepan Wójcik.

Rolnicy uważają, że grupy antyhodowlane które dziś działają w Brukseli, mają zbyt duży wpływ na komisarzy oraz unijnych biurokratów. Decyzje podejmowane pod ich wpływem mają destrukcyjny wpływ na rolnictwo i rozwój gospodarczy poszczególnych państw Unii Europejskiej.

„Nasz protest ma być głosem rolników i ostatnią rzeczą, której byśmy chcieli, to jego niekontrolowane przejście w regularną bitwę z brukselską policją. Manifestacja dojdzie do skutku na początku przyszłego roku, dłużej rozgoryczonych ludzi nie będziemy w stanie i tak utrzymać. Unia Europejska jest dziś bowiem pozbawiana jednego z najważniejszych przymiotów stanowiących o bezpieczeństwie wolnych narodów – produkcji żywności. Nie pozwolimy, aby utopijne wizje komisarzy zachwiały filarem bezpieczeństwa, za który odpowiadamy!” – wskazuje prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

światrolnika.info

drukuj