fot.prezydent.pl

Prof. A. Nalaskowski: edukacja powinna być prosta i czytelna

Pierwszy dziekan Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK prof. Aleksander Nalaskowski podkreślił, że reforma edukacji, która ma na celu powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum jest krokiem w dobrym kierunku, bo obecny system się nie sprawdza. Członek Narodowej Rady Rozwoju odniósł się również do zapowiedzi zmian w szkolnictwie zawodowym.

Zdaniem byłego dziekana Wydziału Nauk Pedagogicznych UMK, reforma edukacji jest obowiązkowa, gdyż należy powrócić do systemu, który przez dziesięciolecia się sprawdzał.

Reformę edukacji […] oceniam bardzo dobrze, dlatego że układ 8+4 był układem, który się sprawdzał. Dał on bardzo wielu bardzo dobrych absolwentów i porządkował w pewien sposób te grupy wiekowo. Później jest niestety taka sytuacja, że każda nowa reforma czuła się w obowiązku dywersyfikować, czyli dzielić na coraz mniejsze grupy ten ciąg kształcenia. Skończyliśmy na tym, że namnożyliśmy bardzo wiele poziomów kształcenia. To jest zupełnie niesłuszne. Edukacja powinna być prosta i czytelna. Komunikat, jaki nadaje do społeczeństwa system oświaty, powinien być prosty i czytelny. W przypadku tej reformy wracamy do prostego i czytelnego komunikatu 8+4. Mało tego, dokonujemy przy tym – moim zdaniem – rzeczy niezwykle wartościowej. Pamiętajmy, że jesteśmy 15 lat po zniszczeniu poprzedniego systemu oświatowego i nie wiadomo, co nam z tego teraz wyjdzie, trochę budujemy na gruzach, ale wydłużamy w sposób znaczący kształcenie w liceach, bo rok to jest 25 proc. Być może będziemy mieli w ten sposób lepszych kandydatów na studia. Ja bym tego nie ignorował. To jest niezwykle ważne, ponieważ studia utoną i utopią się kiedyś słabymi kandydatami. Uważam, że nie jest to ani wielki eksperyment, ani wielkie ryzyko – wskazał prof. Aleksander Nalaskowski.

Opinia społeczna jest bardzo istotna, jednak obecny rząd cokolwiek by nie zrobił, to i tak będzie atakowany przez opozycje – podkreślił członek Narodowej Rady Rozwoju.

Cokolwiek by ten rząd zrobił, nawet jakby zarządził np. odchwaszczanie torowisk na Pojezierzu Mazurskim, to i tak będą bunty, manifestacje, parasolki i tego typu rzeczy. Trzeba się przejmować opinią społeczną, natomiast nie jest ona rozstrzygająca. Bardzo często – oprócz nauczycieli – o tej zmianie mówią ludzie zupełnie niezainteresowani szkołą, którzy już dawno są w wieku poszkolnym i ani dzieci, ani wnuków w szkołach nie mają. Byłbym ostrożny w takich radykalnych ocenach. Mnie się ten pomysł podoba. Podoba mi się wracanie do domu i do pewnych pierwotnych, podstawowych i czytelnych zasad, które się przecież sprawdziły. Ja jestem tworem systemu 8+4. Całe pokolenie moich kolegów profesorów też jest z tego systemu. Moje dzieci również. Jesteśmy z tego systemu naprawdę zadowoleni. Nie wiadomo po co ten system zmieniali. Był to koszmarny błąd. W tej chwili jest protestowane wycofywanie się z błędu, co jest zupełnie kuriozalne. Zaszliśmy w ślepą uliczkę, widzimy, że tą droga z lasu nie wyjdziemy, ale brniemy tam, bo opozycja tak chce, bo rząd chce coś zmienić, to my musimy tam brnąć na łeb na szyje. Tu nie ma co kombinować. Jeżeli to było dobre, to trzeba do tego wrócić – powiedział.

Prof. Aleksander Nalaskowski odniósł się również do przygotowywanych zmian w szkolnictwie zawodowym i wskazał, że powrót do dawnej szkoły zawodowej, już jest właściwie niemożliwy.

Obecnie jest inna szkoła zawodowa. Psuje się samochód, więc idzie się do mechanika, który jest po zawodówce. Podłącza on komputer, którego człowiek wykształcony zupełnie nie rozumie, naprawia samochód, którego człowiek wykształcony też nie rozumie, naprawia telefon komórkowy, o którego działaniu człowiek wykształcony nie ma zielonego pojęcia – to wszyscy są ludzie po szkołach zawodowych. Szkoła zawodowa, czyli szkoła, która przygotowuje wysokiej klasy profesjonalistów. To musi być szkoła znakomicie doposażona, a właśnie o tym mówi minister edukacji Anna Zalewska. To musi być szkoła w wymiarze wręcz kosmicznym. To jest to, o czym marzyliśmy przez całe lata, że wypuszczamy fachowców, którzy znają podstawy literatury czy historii, którzy są znakomitymi fachowcami, bo uczyli się zawodu w najnowocześniejszych warunkach, jakie tylko można było im stworzyć. To jest przeznaczenie tych zawodówek, o których mówimy – podkreślił członek Narodowej Rady Rozwoju prof. Aleksander Nalaskowski.

RIRM

drukuj