fot. PAP/Tomasz Gzell

Powstanie rząd mniejszościowy?

Solidarna Polska i Porozumienie stracą stanowiska w rządzie. Taki sygnał dziś od rana wysyłają politycy PiS-u. Na stole leży opcja rządu mniejszościowego.

PiS nie przebiera już w słowach.

– Nie ma koalicji. Nasi byli koalicjanci, myślę, powinni pakować biurka – mówił Marek Suski.

Nie ma koalicji, na stole jest scenariusz rządu mniejszościowego. Koalicjanci mają stracić stanowiska w rządzie. Taki sygnał dziś rano przebił się do opinii publicznej. Potwierdził to Ryszard Terlecki.

– Jeżeli dojdzie do przyspieszonych wyborów, to pójdziemy sami – powiedział Ryszard Terlecki.

W PiS-ie może dojść do ostrego rozliczenia ze wszystkimi posłami, którzy nie poparli tzw. „Piątki dla zwierząt”.

Decyzję o ich zawieszeniu podjął prezes PiS-u Jarosław Kaczyński. O tym, czy posłowie zostaną wyrzuceni z partii, zdecyduje już z kolei Komitet Wykonawczy Partii. Z Ministerstwa Rolnictwa ma odejść Jan Krzysztof Ardanowski. Przeciwko „Piątce dla zwierząt” głosowali też m.in. Henryk Kowalczyk i Lech Kołakowski. To ludzie związani z partią od lat. Nie wiadomo też, co dalej z rozmowami koalicyjnymi. Na razie są wstrzymane. PiS kieruje pod adresem swoich koalicjantów dwa zarzuty.

– Jeden – to, że tak trudno było się dogadać i nasi koalicjanci wciąż zgłaszali nowe oczekiwania. Z każdym dniem pojawiały się nowe pola do negocjacji, co było irytujące i wczorajsze zachowanie – zaakcentował Ryszard Terlecki.

Politycy PiS-u atakują Zbigniewa Ziobro. Twierdzą, że zgadza się na okrucieństwo wobec zwierząt. To Solidarna Polska zaostrzyła kary za znęcanie się nad zwierzętami.

Janusz Kowalski, polityk związany z Solidarną Polską, tonował nastroje. Przypomniał, że jego partyjni koledzy nie udzielili poparcia jednej ustawie.

– To jest też tak, że ważne jest, aby rozumieć powody takiego stanowiska. My wsłuchujemy się w głos rolników jako Solidarna Polska – wyjaśnił Janusz Kowalski.

Posłowie Solidarnej Polski zagłosowali przeciwko tzw. „Piątce dla zwierząt”.

TV Trwam News

drukuj