fot. twitter.com/PremierRP

Polski rząd ruszył z ofensywą dyplomatyczną ws. sytuacji na granicy z Białorusią

Premier RP Mateusz Morawiecki kontynuuje rozmowy z najważniejszymi politykami w Europie na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. W środę szef rządu odwiedził Francję i Słowenię. W czwartek uda się do Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Ostatniej doby odnotowano blisko 270 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Od początku roku takich prób było ponad 35 tys., z czego blisko 20 tys. tylko od momentu wprowadzenia stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym. Straż Graniczna odpierała agresywne próby forsowania granicy m.in. w okolicach miejscowości Mielnik i Dubicze Cerkiewne.

– Placówka w Dubiczach miała grupę 100 cudzoziemców. Scenariusz powtarzający się każdej nocy: agresywne zachowanie, rzucanie kamieniami, kłodami, kawałkami drewna stroboskopy. Wszystko po to, by oślepić funkcjonariuszy i żołnierzy ochraniających granicę naszego państwa – mówiła mjr Katarzyna Zdanowicz, rzecznik podlaskiej Straży Granicznej.

Ataki odbywają się pod nadzorem białoruskich służb.

O sytuacji na granicy polsko-białoruskiej premier Mateusz Morawiecki rozmawia z przywódcami państw europejskich. W Paryżu spotkał się z prezydentem Francji. Emmanuel Macron potwierdził solidarność z Polską i przypomniał o gotowości Francji do udzielenia wsparcia na granicy. Podkreślił, że Europa nie może być zakładnikiem manipulacji.

– Będziemy nadal wywierać presję na Aleksandra Łukaszenkę, aby położył kres tym niedopuszczalnym praktykom. Musimy również zapewnić, aby osoby zagrożone jego polityką i strategią mogły korzystać ze wsparcia humanitarnego dzięki współpracy z krajami ich pochodzenia w celu organizowania ich powrotów – wskazał francuski prezydent.

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił prezydenta Francji, że Polska nie ustanie w obronie granicy.

– Broniąc jej, bronimy jednocześnie Unii Europejskiej, dlatego dziękuję naszym francuskim partnerom, ale także wszystkim innym partnerom z UE za ich słowa solidarności, a także udzielenie pełnego wsparcia dla działań, które prowadzimy – powiedział Mateusz Morawiecki.

Po południu premier Mateusz Morawiecki udał się do Słowenii, gdzie rozmawiał z szefem rządu tego kraju. Słowenia zmagała się z poważnym kryzysem migracyjnym w 2015 roku.

– Seria kryzysów, której doświadczamy, jest czasem próby dla Europy. Ona jest czasem próby, w którym musimy być zjednoczeni – zaakcentował premier Polski.

Premier Słowenii wyraził solidarność z polskim rządem i służbami.

 

– Z gratulacjami za bardzo zdecydowane i odważne działanie – również dyplomatyczne – którym fala nielegalnej migracji przynajmniej tymczasowo się zatrzymała – stwierdził Janez Jansa.

W czwartek premier Mateusz Morawiecki uda się do Niemiec. Spotka się z ustępującą kanclerz Angelą Merkel oraz jej następcą Olafem Scholzem. Po wizycie w Berlinie premier poleci do Londynu, gdzie będzie rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii, Borisem Johnsonem.

Niektórzy unijni politycy chcą ukarania władz w Warszawie za działania podejmowane na granicy. Takie postulaty padły we wtorek w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim, w której nie pozwolono zabrać głosu polskiemu premierowi.

– Sankcje dla Białorusi są potrzebne, ale nie zapominajmy o katastrofie humanitarnej na granicy. Tam również obowiązują międzynarodowe prawa i odpowiedzialność, z których polski rząd się nie wywiązuje. Należy uruchomić procedurę naruszeniową przeciwko Polsce – mówiła Birgit Sippel, poseł do PE z Niemiec.

Tego typu wypowiedzi są nieuprawnione i wpisują się w narrację Aleksandra Łukaszenki – zauważył Sebastian Trojak, ekspert ds. bezpieczeństwa.

– Pamiętajmy, że nasze służby reagują na zachowania. To nie jest tak, jak to jest przedstawiane przez reżim Aleksandra Łukaszenki, że my inicjujemy pewne działania. My tylko odpowiadamy, bronimy się. Nigdy nie atakujemy, ale bronimy naszej granicy i naszych funkcjonariuszy – podsumował Sebastian Trojak.

Część migrantów opuściła już Białoruś i wróciła m.in. do Iraku. Spora grupa migrantów wciąż jednak jest przetrzymywana przez reżim i najprawdopodobniej będzie wykorzystana do kolejnych prowokacji.

 

TV Trwam News

drukuj