fot. flickr.com

Organizacje rolnicze nie chcą zmiany przepisów dot. uboju rytualnego

Organizacje rolnicze i branżowe są przeciwne proponowanym zmianom przepisów dotyczących uboju rytualnego. Ubój wykonywany zgodnie z zasadami religijnymi dotyczy bydła i drobiu. Dzięki takiemu sposobowi uśmiercania zwierząt możliwy jest eksport mięsa m.in. do krajów muzułmańskich.

Krajowa Rada Izb Rolniczych oraz Federacja Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych w liście do ministra rolnictwa zwracają uwagę na szkodliwość projektowanych zapisów. Chodzi o poselski projekt zmiany ustawy o ochronie zwierząt, który jest przed pierwszym czytaniem.

Zdaniem obu organizacji, taki zakaz istotnie wpłynie na eksport polskiej wołowiny. W latach 2005-2016 jej wywóz zwiększył się prawie trzykrotnie. Tylko w zeszłym roku wzrost eksportu wyniósł 497 tys. ton, a w obecnym osiągnie blisko 600 tys. ton. Ogromną rolę w polskim eksporcie wołowiny stanowi ubój rytualny, dzięki któremu Polska może eksportować na 40 rynków, odzyskanych w ciągu ostatnich 2 lat.

„Ogromna praca polskiego rządu, Ministerstwa Rolnictwa i branży wołowiny włożona w odzyskanie tylu rynków zbytu i pozyskiwanie nowych rynków wołowiny zostanie przekreślona jednym zapisem w ustawie” – zaznaczają autorzy listu.

Według nich, wprowadzenie proponowanych przepisów spowoduje gwałtowne zachwiane rynku wołowiny i gwałtownie obniży się opłacalność produkcji. Ceny żywca wołowego spadną z dnia na dzień (jak obliczyli to ekonomiści) nawet do 15 proc., gwałtownie obniżając dochody rolników. Konsekwencje poniosą także pracownicy zakładów ubojowych w wyniku redukcji zatrudnienia.

Na problem zakazu uboju rytualnego zwraca uwagę Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP.

„Jako największa organizacja branży mięsnej wyrażamy zaniepokojenie brakiem konsultacji w sprawie planowanego wprowadzania zakazu uboju rytualnego” – napisało Stowarzyszenie w liście do przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa Jarosława Sachajko.

Organizacja ta argumentuje, że wnioskodawcy projektu opierają się na przykładach nieprawidłowo wykonanego uboju w Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii. Zdaniem Stowarzyszenia, opieranie się na takich opiniach nie może być podstawą do stwierdzenia niehumanitarności uboju. I zapewniają, że przy prawidłowym jego wykonaniu „cierpienia zwierząt są zdecydowanie ograniczone”.

SRiW zwraca uwagę, że Polska eksportuje ponad 80 proc. produkowanej wołowiny i ok. 40 proc. mięsa drobiowego, a ograniczenie eksportu spowoduje spadek cen mięsa. Przypomina także, że z wprowadzonego przez Polskę zakazu hodowli gęsi na odtłuszczoną wątrobę skorzystały inne kraje.

W opinii Krajowej Rady Drobiarstwa bardzo ważnym i szkodliwym z punktu widzenia branży drobiarskiej elementem projektu zmian w prawie jest pomysł istotnego ograniczenia możliwości uboju rytualnego. Obecnie zarówno w UE, jak i w krajach trzecich, jedynym segmentem rynku drobiowego, w którym popyt przewyższa podaż jest właśnie ten rodzaj produkcji.

Wprowadzenie zakazu uboju rytualnego w Polsce może spowodować, że zakłady, które do tej pory tego rodzaju ubój wykonywały, będą musiały zrezygnować z tej dochodowej części swojej działalności, jednocześnie nie kontraktując nowych dostaw drobiu.

Zdaniem KRD, dla hodowców oznacza to utratę najbardziej intratnych kontraktów oraz zmniejszenie i tak już niskiej opłacalności produkcji. W dłuższej perspektywie będzie to skutkowało utratą płynności finansowej i trudnościami w spłacaniu zaciągniętych kredytów na budowę i modernizację ferm – przestrzegają drobiarze. Zmniejszenie zapotrzebowania ze strony zakładów ubojowych odbije się negatywnie nie tylko na producentach żywca drobiowego, ale także na producentach jaj wylęgowych, zakładach wylęgu drobiu, producentach pasz i innych tzw. satelitarnych dla drobiarstwa gałęziach produkcji rolnej.

Ministerstwo Rolnictwa poproszone o komentarz do proponowanych zmian przepisów odpowiedziało: „Do Sejmu RP zostały wniesione dwa projekty ustaw w tym zakresie. Żaden z nich nie otrzymał jeszcze numeru druku sejmowego, co umożliwi ich dalsze procedowanie. Żaden z nich nie jest projektem rządowym”.

Jak podkreśla resort, wnioskodawcami tych projektów są grypy posłów.

„W przypadku takich projektów Rada Ministrów zajmuje stanowisko, po przekazaniu ich w tym celu przez Marszałka Sejmu Radzie Ministrów. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wypowie się, zatem co do projektowanych zmian w ramach procedury przyjmowania stanowiska Rady Ministrów do poselskich projektów ustaw” – poinformowało ministerstwo.

PAP/RIRM

drukuj