fot. PAP/Wojtek Jargiło

Nieformalna kampania prezydencka nabiera tempa

Nieformalna jeszcze kampania prezydencka nabiera tempa. W przedwyborczych sondażach faworytem jest urzędujący prezydent Andrzej Duda. Niemalże wszystkie siły polityczne reprezentowane w parlamencie przedstawiły już swoich kandydatów. Lewica wystawiła Roberta Biedronia, prawybory w Konfederacji wygrał Krzysztof Bosak.

Wybory prezydenckie zbliżają się coraz większymi krokami. Pojawiają się też kolejne sondaże, według których prezydent Andrzej Duda w I turze znacznie wygrywa z kontrkandydatami ubiegającymi się o fotel prezydencki.

Według różnych sondaży – m.in. Instytutu Badań Spraw Publicznych – obecny prezydent Andrzej Duda może liczyć na blisko 44 proc. poparcia, Małgorzata Kidawa-Błońska na ponad 26,5 proc. Według prognozy, na Szymona Hołownię zagłosowałoby 9,5 proc. społeczeństwa, około 7 proc. zdobyłby lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz i Robert Biedroń, natomiast Krzysztof Bosak z Konfederacji 5 proc.

– My nie lekceważymy żadnego z kontrkandydatów obecnego prezydenta Andrzeja Dudy, natomiast bez wątpienia dużo pracy przed nami. Będziemy walczyć o to, by Andrzej Duda osiągnął jak najlepszy wynik wyborczy – podkreślił Jan Mosiński, poseł PiS.

W drugiej turze sondaże także dają wygraną urzędującemu prezydentowi. W Badaniu Instytutu Badań Spraw Publicznych przewaga nad Małgorzatą Kidawą-Błońską jest minimalna – 0,2 proc. Dużo lepiej prezydent wypada w sondażu Social Changes. Na Andrzeja Dudę zagłosowałoby 56 proc. wyborców, a na kandydatkę Koalicji Obywatelskiej 44 proc.

Dlatego już dziś opozycja wzywa do pełnej mobilizacji przeciwko prezydentowi Dudzie. Dla opozycji to najważniejsze wybory od 1989 r.

– To są wybory, w których jest realna szansa pokonania prezydenta Dudy. W bardzo zbliżonych co do konstrukcji wyborach senackich kandydaci opozycji uzyskali prawie 1 mln głosów więcej niż kandydaci PiS, a to jest gigantyczna przewaga, którą trzeba wykorzystać. Tych ludzi trzeba zmobilizować, obudzić, pokazać, jak ważne są to wybory – zaznaczył Marcin Kierwiński, poseł PO.

II tura wyborów może mieć charakter plebiscytu – ugrupowanie rządzące kontra opozycja. Na to liczy część opozycji. Ten zabieg opozycji się nie uda – podkreślił senator PiS Jan Maria Jackowski.

– Dowodem na to jest chociażby wypowiedź posła Marka Sawickiego, który jasno powiedział, że dla zdecydowanej większości elektoratu PSL, jeżeli w II turze byłby Andrzej Duda i przedstawiciel opozycji, poza oczywiście Kosiniakiem-Kamyszem, to elektorat PSL-u będzie w znakomitej większości głosował na Andrzeja Dudę – wyjaśnił Jan Maria Jackowski.

W ocenie politolog dr Lucyny Kulińskiej, kandydatura Małgorzaty Kidawy-Błońskiej może być dla opozycji obciążeniem.

– Niestety jest to osoba za mało charyzmatyczna i za mało zdecydowana, poza tym zza jej pleców wystają zęby panów Schetyny i Neumanna – zauważyła dr Lucyna Kulińska.

Z kolei poseł PSL Paweł Bejda jest przekonany o wygranej w wyborach lidera swojego ugrupowania Władysława Kosiniaka-Kamysza.

– To ma być najlepszy z możliwych w tej chwili kandydatów na prezydenta. A takim najlepszym i najbardziej bezstronnym jest właśnie Władysław Kosiniak-Kamysz – wskazał Paweł Bejda.

Robert Biedroń, kandydat Lewicy znany ze skrajnych poglądów, próbuje się przedstawić jako nowoczesny polityk.

– Czas na dumę, czas na naszą godność, czas na zmianę – mówił Robert Biedroń.

Czy jednak wyborcy będą chcieli takiej zmiany, jaką proponuje im Robert Biedroń – sprofilowanej ideologicznie?

Politolog Karol Kaźmierczak podkreślił, że jest to mało prawdopodobne, a pokazała to chociażby historia jego partii Wiosna.

– Okazało się, że skończył w wyborach do Parlamentu Europejskiego na paru procentach i aby walczyć o większe cele, o mandaty sejmowe, musiało dojść do konsolidacji ze starą lewicą (SLD) czy nową (partia Razem). Wydaje mi się, że podobnie będzie w tej kampanii wyborczej – stwierdził Karol Kaźmierczak.

Na zwycięstwo w wyborach prezydenckich mają nadzieję również kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak czy dziennikarz związany z telewizją TVN Szymon Hołownia. Doradcą Hołowni ma być gen. Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.

– Gen. Różański będzie koordynował prace mojego zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego i zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi, w jego skład wejdą też inni generałowie, admirałowie, dyplomaci, specjaliści od cyberzagrożeń. Panie Generale, jestem dumny, że mogę z Panem pracować – oświadczył na Twitterze Szymon Hołownia.

Decyzję Hołowni skomentował na Twitterze rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

– Czy to znaczy, że Szymon Hołownia jako kandydat na prezydenta będzie stał na stanowisku, że amerykańskie wojska w Polsce zwiększają zagrożenie dla naszego kraju, nie stać nas na zakup F-35, a przekop mierzei jest niepotrzebny? Bo takie tezy głosi gen. Różański – napisał Radosław Fogiel.

Oficjalna kampania przedwyborcza rozpocznie się z chwilą ogłoszenia przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek terminu wyborów. Zgodnie z prawem, termin na podjęcie takiej decyzji upłynie 6 lutego. Prawdopodobny termin wyborów prezydenckich to 10 maja.

TV Trwam News

drukuj