fot. pixabay.com

„Nasz Dziennik”: Węgiel gwarantuje bezpieczeństwo

Jeżeli zanalizujemy mapę cen hurtowych energii, to zauważymy, że obecnie najtańszą energię mają Polska, Norwegia i Finlandia. Skąd tam Polska? Bo my mamy węgiel. To pokazuje, jak bezsensowny jest nasz program zamykania górnictwa. Przecież to widać jak na dłoni, że węgiel jest naszą ostatnią deską ratunku przed niewyobrażalną drożyzną. Piłujemy gałąź, na której siedzimy – wskazał prof. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Jeszcze nigdy nie było tak drogo. Ceny energii w Europie biją wszelkie rekordy. Wszystko wskazuje na to, że trwający kryzys gospodarczy nabierze tempa. Przed brakiem energii bronią się m.in. Niemcy i Holendrzy, korzystając z energii wyprodukowanej z węgla. To całkowite odejście od polityki energetycznej i klimatycznej UE, która w obliczu trwającego kryzysu nie zdaje egzaminu.

– To jest pierwszy tak mocny sygnał – od strony praw natury – że polityka UE jest nierealna. Tu nie chodzi o pieniądze, bo te rządy mogą dodrukować, ale pewne prawidła, które rządzą światem i ich nie da się oszukać. Polityka energetyczna UE doszła w tym momencie do ściany i tylko węgiel może nam zagwarantować bezpieczeństwo, czyli ciągłość dostaw energii 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – zauważył prof. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Okazuje się, że elektrownie węglowe w Niderlandach mają się bardzo dobrze. W pierwszym półroczu 2021 r. wyprodukowały o 50 proc. więcej energii niż rok wcześniej w tym samym okresie. Udział węgla w produkcji energii w tym kraju wzrósł do 10 proc., a to wszystko za sprawą wysokich cen gazu. Produkcja energii z błękitnego paliwa staje się nieopłacalna. Krach zanotowała niemiecka polityka energetyczna. Potrzeb gospodarki naszych zachodnich sąsiadów nie są w stanie zaspokoić odnawialne źródła energii (OZE).

– Od dłuższego czasu Opatrzność wysyła nam sygnały mówiące o tym, że czeka nas kryzys energetyczny, jeżeli zrezygnujemy z węgla. Polityka energetyczna UE jest oparta na fałszywych przesłankach i doprowadzi Europejczyków do ruiny – wskazał Kazimierz Grajcarek, były przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.

Poważnym problemem dla Niemiec był brak wiosennego wiatru w tym roku. Tym samym nie udało się im wykorzystać potencjału elektrowni wiatrowych. Udział energii z tego źródła spadł z 29,1 proc. do 22,1 proc. Braki musiał więc ratować węgiel.

Zaczyna się niezwykle ciężki okres dla rodzin w całej Europie. Ceny energii praktycznie we wszystkich krajach przebiły poziom krytyczny. Tak drogo jeszcze nigdy nie było. Ceny energii na brytyjskiej giełdzie przekroczyły równowartość 9300 zł/MWh. Ostatecznie sytuacja się uspokoiła i średnia cena energii elektrycznej wyniosła tam 416 euro/MWh. Brytyjczycy mają obecnie najdroższy prąd w Europie.

Źle jest również w Niemczech. Tam cena energii przekroczyła 168 euro/MWh. To najwyższa cena w tym kraju od 15 lat. Tragicznie jest na południu kontynentu – w Portugalii, Hiszpanii i we Włoszech. Tam płacono 153 euro/MWh. W Hiszpanii dochodzi już do niepokojów społecznych. Tamtejsze rodziny dostają rachunki za energię o 35 proc. wyższe niż rok temu.

Odrobinę lepiej jest w Szwajcarii, gdzie średnie ceny osiągnęły 150 euro/MWh. Tragiczna sytuacja jest w krajach naszej części Europy. Przeciętna rodzina musi radzić sobie z comiesięcznymi zarobkami dużo niższymi niż na Zachodzie, a ceny energii są zbliżone. Najwięcej zapłacą Serbowie – 149 euro/MWh, Chorwaci – 148 euro/MWh oraz Słoweńcy i Rumuni – 147 euro/MWh. Z kolei Węgrzy zapłacą 146 euro/MWh, a Czesi, Słowacy i Litwini – 143 euro/MWh. Niewiele lepiej jest na Łotwie i Estonii. Tam średnie ceny energii wynoszą 142 euro/MWh. I chociaż w Polsce cena energii jest również bardzo wysoka, to jednak na tle Europy wygląda dużo lepiej. Nasza średnia cena energii to 120 euro/MWh.

– Jeżeli zanalizujemy mapę cen hurtowych energii, to zauważymy, że obecnie najtańszą energię mają Polska, Norwegia i Finlandia. Skąd tam Polska? Bo my mamy węgiel. To pokazuje, jak bezsensowny jest nasz program zamykania górnictwa. Przecież to widać jak na dłoni, że węgiel jest naszą ostatnią deską ratunku przed niewyobrażalną drożyzną. Piłujemy gałąź, na której siedzimy – oznajmił prof. Władysław Mielczarski.

Sytuacja pokazuje, że wkrótce to Rosjanie będą dyktować warunki funkcjonowania europejskiego systemu energetycznego.

– Suwerenny jest ten, kto ma swój surowiec, z którego może produkować energię. Europa będzie wkrótce chodzić na pasku Kremla. Gaz jest jednym z elementów polityki międzynarodowej Federacji Rosyjskiej i kurek zostanie zakręcony, gdy tylko Rosjanie uznają, że przyszła taka konieczność – podnosił Kazimierz Grajcarek.

Europa w tych trudnych czasach chętnie broniłaby się, korzystając z energii wytworzonej z węgla. Jednakże jest to niemożliwe, gdyż duża część elektrowni została już zamknięta. Wielka Brytania ma tylko 2 elektrownie węglowe, tym samym skazana jest na korzystanie z bardzo drogiego gazu. W tej sytuacji radzą sobie Niemcy i Holendrzy, którzy sięgają po energię węglową.

– Nie tylko Polska korzysta z węgla. Na Zachodzie używa się go nieprzerwanie, a dodatkowo otwiera się też nowe elektrownie węglowe. Różnica jest jednak taka, że Zachodu nikt nie krytykuje. Nikt starej piętnastce nie robi awantur. Bruksela szuka jedynie pretekstu do tego, aby nas karać, dyscyplinować i opóźniać nasz wzrost gospodarczy – podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Marian Szołucha, ekonomista z Instytutu Prawa Gospodarczego.

– Mamy być podwykonawcą i dostawcą taniej siły roboczej, a także mamy być rynkiem zbytu dla Zachodu. Wiele krajów czuwa nad tym, żebyśmy nie wzbili się na niezależność gospodarczą i polityczną. Taki jest nasz los, który został wpisany w koncepcję Mitteleuropy – dodał ekspert.

Prof. Władysław Mielczarski zwrócił uwagę na politykę polskiego rządu w sprawie kopalni.

– Nie tylko zamykamy kopalnie, ale jeszcze rozwalamy elektrownie. Przecież tak się nie robi. Cała Europa Środkowa i Wschodnia korzysta z węgla. Niemcy nic sobie nie robią z tzw. zmian klimatu, gdy chodzi o ich gospodarkę, i trzeba zwiększyć udział węgla. Tylko my nie możemy korzystać z bogactwa, którego mamy na wieki – zwrócił uwagę.

Już teraz sytuacja w Europie jest tragiczna, a jeszcze wisi nad nią pakiet „Fit for 55”, który przestawi unijną energetykę na tory radykalnego zielonego marksizmu.

– Pakiet „Fit for 55” przyśpieszy ostateczny krach dotychczasowej polityki energetycznej. Dzięki niemu o wiele szybciej zderzymy się ze ścianą. Ścianą są prawa fizyki – słońce świeci, tak jak świeci, a wiatr wieje tam, gdzie chce i kiedy chce. Bez słońca i wiatru w unijnej polityce energetycznej nie będzie energii. Praw fizyki nie zmienimy i musimy się do nich dostosować, a po drugiej stronie ściany jest już węgiel – podsumował prof. Władysław Mielczarski.

Rafał Stefaniuk/Nasz Dziennik/radiomaryja.pl

drukuj