fot. PAP/Albert Zawada

Nasz Dziennik: Narodziny dyktatury?

Ochrona klimatu staje się jednym z głównych celów państwa niemieckiego. usprawiedliwia ona nawet poważne naruszenia wolności obywatelskich i wszelkimi środkami dąży do narzucenia tej samej polityki sąsiadom. Można ze strachem oczekiwać na to, co przyniesie Staremu Kontynentowi kilka przyszłych lat: od teorii gender po wielokulturowość, ochronę klimatu, transformację energetyczną, deindustrializację, sztuczną inteligencję, transhumanizm, trywializację aborcji, masową imigrację i państwo cyfrowej inwigilacji – wskazuje prof. David Engels, belgijski historyk Université Libre de Bruxelles i analityk z Instytutu Zachodniego w Poznaniu.

Niemiecka polityka klimatyczna stanowi zagrożenie dla sąsiadów

Ochrona klimatu staje się jednym z głównych celów państwa niemieckiego. W ocenie prof. Davida Engelsa, belgijskiego historyka Université Libre de Bruxelles, analityka z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, usprawiedliwia ona nawet poważne naruszenia wolności obywatelskich i wszelkimi środkami dąży do narzucenia tej samej polityki sąsiadom.

„Przed kilkoma tygodniami podjęto w Niemczech dwie rewolucyjne decyzje, które, jak często bywa w takich przypadkach, były nazbyt oszczędnie relacjonowane w prasie zagranicznej” – twierdzi prof. David Engels.

Stało się tak dlatego, zdaniem badacza, że „Niemcy – w przeciwieństwie do Polski czy Węgier – nie znajdują się pod kontrolą niezliczonych organizacji pozarządowych, korespondentów zagranicznych lub dobrze poinformowanych działaczy opozycji, którzy tylko czekają, aż wyjdzie na jaw jakiekolwiek rzeczywiste lub podejrzane +naruszenie prawa+”.

Jak zauważa prof. David Engels, pierwszą daleko idącą decyzję podjął Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV), kierowany przez „człowieka CDU i stronnika [kanclerz Niemiec Angeli] Merkel” – Thomasa Haldenwanga. Od 29 kwietnia powołano nowy obszar działania pod nazwą „Delegitymizacja państwa”, skierowany przeciwko wszystkim „zjawiskom, grupom i jednostkom”, które miałyby na celu „zawieszenie podstawowych zasad konstytucyjnych lub znaczne utrudnienie funkcjonowania państwa, lub jego instytucji”.

Jak sądzi analityk z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, „decyzja ta, chociaż wyraźnie powiązana z przeciwnikami polityki koronawirusowej rządu, jest tematycznie bardzo szeroka i oznacza nic innego jak możliwość poddania obserwacji jako wrogów państwa wszystkich tych, którzy z tego czy innego powodu otwarcie będą sprzeciwiać się jakimkolwiek strategiom rządu federalnego”.

Zagrożona demokracja?

„BfV to prawdopodobnie wyjątkowa instytucja w Europie: krajowa służba wywiadowcza, mająca kompetencje nie tylko do monitorowania przeciwników Konstytucji, ale także do wprowadzania informatorów do wrogich organizacji i rozmontowania ich od wewnątrz” – podkreśla prof. David Engels.

W jego ocenie „pod władzą Angeli Merkel rząd i państwo stają się coraz bardziej zdezorientowane, co celowo wspierają media i politycy, więc wszelka krytyka rządu może być zatem interpretowana jako +delegitymizacja państwa+ i prześladowana przez aparat inwigilacji, rozkładu i represji”.

Drugim „niepokojącym wydarzeniem” jest decyzja ogłoszona tego samego dnia przez Trybunał Konstytucyjny, który – jak zaznacza prof. David Engels – „kontrolowany jest przez innego zausznika Angeli Merkel i polityka CDU Stephana Harbartha”.

Historyk z Université Libre de Bruxelles opisuje, że Trybunał „postanowił od tej pory rozważać +wolność obecnych pokoleń+ w kontekście (hipotetycznej) +wolności przyszłych pokoleń+ i przyjąć bez ograniczeń zielono-lewicową doktrynę mówiącą o rzekomo spowodowanym przez człowieka katastrofalnym globalnym ociepleniu”.

Stąd następująca decyzja Trybunału: „Nie powinno pozwolić się jednemu pokoleniu na konsumpcję dużej części udziału CO2 przy niewielkim obciążeniu redukcyjnym, jeśli jednocześnie zmusiłoby to kolejne pokolenia do drastycznego obciążenia redukcyjnego, a ich życie narażone byłoby na znaczący ubytek wolności. W przyszłości nawet dotkliwy ubytek wolności dla ochrony klimatu można uznać za proporcjonalny i konstytucyjnie uzasadniony”.

Według prof. Davida Engelsa w ten sposób „nie tylko wątpliwa z naukowego punktu widzenia teoria globalnego ocieplenia spowodowanego przez człowieka jest od teraz zapisana w niemieckiej konstytucji, ale +ochrona klimatu+ staje się także jednym z głównych celów państwa niemieckiego. Usprawiedliwia nawet poważne naruszenia wolności w celu ratowania klimatu i zabezpieczenia +przyszłych wolności+”.

„To nic innego jak prawne podporządkowanie całego państwa niemieckiego prymatowi polityki klimatycznej, dające władzy wykonawczej niemal dyktatorską moc” – uważa ekspert.

Podkreśla, że „z przerażeniem myśli o skutkach tej decyzji od września 2021 roku, kiedy, jak można się spodziewać, partia Zielonych zdominuje niemiecki rząd”.

Sytuacja w Niemczech budzi obawy

Dodatkowo, zwraca uwagę prof. David Engels, „ten niepokojący rozwój wydarzeń powinien zainteresować nie tylko Niemcy, lecz także ich europejskich sąsiadów i partnerów”.

„W rzeczywistości Federalny Trybunał Konstytucyjny w interesie polityki klimatycznej nie tylko dał rządowi niemieckiemu uprawnienia do działania wewnątrz państwa, ale także wyraźnie zobowiązał go do narzucenia tej polityki sąsiadom wszelkimi środkami, a nie zapominajmy, że Niemcy dominują większą część Europy poprzez dotacje unijne” – ostrzega historyk.

Badacz jest zdania, że z postanowień Trybunału wynika, iż „coraz trudniej będzie nie tylko w Niemczech, ale prawdopodobnie w całej Europie sprzeciwić się decyzjom Berlina, podczas gdy on sam wystawił sobie czek in blanco na ściganie wszelkiej opozycji wewnętrznej jako +delegitymizującej państwo+, a nawet trwałe ograniczenie podstawowych praw, jeśli jest to korzystne +dla klimatu+, a także za główny cel państwa postawił rozszerzenie tej polityki na wszystkich sąsiadów”.

„Walka o klimat nie ogranicza się już do sfery klimatycznej, ale – jak pokazuje Zielony Ład kolejnej sojuszniczki Angeli Merkel, [przewodniczącej Komisji Europejskiej] Ursuli von der Leyen – obejmuje cały wachlarz globalistycznych i politycznie poprawnych +reform+” – ocenia prof. David Engels.

„Można zatem ze strachem oczekiwać na to, co przyniesie Staremu Kontynentowi kilka przyszłych lat: od teorii gender po wielokulturowość, ochronę klimatu, transformację energetyczną, deindustrializację, sztuczną inteligencję, transhumanizm, trywializację aborcji, masową imigrację i państwo cyfrowej inwigilacji” – konkluduje.

PAP/„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl

drukuj