fot. PAP/EPA

Kerry: rozmowy z Putinem i Ławrowem były szczere

Jako „szczere” określił we wtorek sekretarz stanu USA John Kerry swoje rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i ministrem spraw zagranicznych tego kraju Siergiejem Ławrowem, które w tym dniu prowadził w Soczi nad Morzem Czarnym.

Kerry poinformował na Twitterze, że rozmowy dotyczyły kluczowych problemów międzynarodowych, w tym Iranu, Syrii i Ukrainy. „Ważne jest podtrzymywanie linii łączności między USA i Rosją w momencie, gdy zajmujemy się rozwiązywaniem globalnych problemów” – oświadczył szef amerykańskiej dyplomacji.

Jest to jak dotąd jedyna informacja o rosyjsko-amerykańskich rozmowach w Soczi. Wcześniej wiadomo było tylko, że spotkanie Kerry’ego z Ławrowem trwało około czterech godzin. Zapytany przez dziennikarzy po jego zakończeniu, jaki miało przebieg, szef dyplomacji Rosji odpowiedział jednym słowem: „cudowny”.

Po rozmowach z Ławrowem sekretarz stanu USA udał się do letniej rezydencji prezydenta Rosji na spotkanie z Putinem. Według telewizji NTV trwało ono około dwóch godzin.

Strona rosyjska zapowiadała, że rozmowy Putina i Ławrowa z Kerrym będą dotyczyć konfliktów na Ukrainie, w Syrii i Jemenie, a także problemów stosunków dwustronnych.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zdradziła, że Ławrow podarował Kerry’emu kosz ziemniaków wyhodowanych w Kraju Krasnodarskim z sadzeniaków pochodzących z amerykańskiego stanu Idaho, które w ubiegłym roku w Paryżu sprezentował mu amerykański sekretarz stanu. Dał mu też kosz krasnodarskich pomidorów i T-shirt z symboliką 70. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Kerry przyleciał do Soczi we wtorek w południe. Przed rozpoczęciem rozmów z Ławrowem, w towarzystwie rosyjskiego ministra, złożył wieniec przed pomnikiem upamiętniającym mieszkańców Soczi, którzy zginęli podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Tak w Rosji określa się tę część II wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej (lata 1941-45).

Kerry jest pierwszym od ponad 25 lat szefem dyplomacji USA, który zdobył się na taki gest. Poprzednim był George Shultz, który w 1988 roku złożył wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Moskwie.

W ocenie dziennika „Kommiersant” „podróż sekretarza stanu USA do Soczi, która nastąpiła wkrótce po wizycie kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Moskwie, świadczy o rosnącym dążeniu Zachodu do wypracowania nowej formuły stosunków z Rosją, nie bacząc na fundamentalne różnice zdań w sprawie Ukrainy”.

PAP/RIRM

drukuj