fot. PAP/EPA

Czarny wtorek na rosyjskich rynkach finansowych

Po desperackiej interwencji banku centralnego Rosji, który podniósł stopy procentowe do historycznego poziomu 17 proc., kurs rubla względem dolara i euro dramatycznie spadł. Rosjanie za jednego dolara musza zapłacić 80 rubli, a za jedno euro 100 rubli.

Rosyjska waluta notuje kolejne rekordowe spadki. Wczoraj wieczorem rubel stracił na wartości ponad 8%.

Za jednego dolara Rosjanie musieli zapłacić ponad 64 ruble, a za euro prawie 79 rubli. Sytuację próbował ratować rosyjski bank centralny, który zdecydował się w nocy ponieść stopy procentowe o 6,5 pkt., do poziomu 17%.

– Bez wątpienia sytuacja jest naprawdę bardzo trudna i wymaga absolutnie skoordynowanych działań rządu i banku centralnego. Jesteśmy gotowi, by takie działania podjąć – powiedziała Elvira Nabiullina, Gubernator Banku Centralnego Rosji.

Interwencja banku centralnego Rosji poprawiła sytuację dosłownie na chwilę. Ceny dolara i euro obniżyły się o kilka rubli. Później rynki finansowe wpadły w panikę. Ceny walut poszybowały w górę. Dolar pokonał barierę 80 rubli, a euro 100 rubli.

W skali roku wartość dolara skoczyła w górę o ponad 120 proc. Krach na giełdzie walutowej pociągnął w dół rynek papierów wartościowych w Rosji. Największe spółki straciły nawet po kilkanaście procent.

Pogłębiający się kryzys w Rosji ma związek z zachodnimi sankcjami finansowymi dotyczącymi kryzysu Ukraińskiego, a także ze spadającą ceną ropy na rynkach światowych. Dziś za jedną baryłkę płacono w USA niespełna 54 dolary, co oznacza, że każdego dnia z rosyjskiego budżetu uciekają miliony dolarów.

Moskwa nie planuje na razie ograniczenia produkcji ropy. Gazprom rozważa jednak redukcję zatrudnienia nawet o jedną czwartą. Kryzys najbardziej odbija się na zwykłych Rosjanach. W sklepach brakowało żywności już po wprowadzeniu embarga na produkty z zachodu. Teraz ceny produktów rosną z tygodnia na tydzień. Inflacja galopuje. Mimo to wciąż wielu Rosjan wieży w propagandę Kremla.

Niewykluczone, że Rosja zdecyduje się na dodruk pieniądza, co może ją pogrążyć jeszcze bardziej.

 

 

TV Trwam News

 

 

 

 

drukuj