fot. flickr.com

„Kampania Przeciw Homofobii” chce kolejnego tzw. tęczowego piątku w szkołach

25 października organizacje promujące homoseksualizm chcą już po raz czwarty przeprowadzić w szkołach tzw. tęczowy piątek. – Jest on niezgodny z konstytucją, jak i z prawem oświatowym – podkreślają prawnicy, a także Ministerstwo Edukacji Narodowej. Eksperci zwracają uwagę na rolę rodziców w powstrzymaniu akcji, która demoralizuje dzieci.

Organizacje promujące homoseksualizm wspierane przez celebrytów i lewicowe media po raz kolejny nakłaniają do organizowania w szkołach 25 października tzw. tęczowego piątku. Akcja prowadzona przez „Kampanię Przeciw Homofobii” ma przeciwstawiać się dyskryminacji uczniów, którzy twierdzą, że są homoseksualistami.

W rzeczywistości tzw. tęczowe piątki to deprawacja dzieci – mówi Marek Skiba ze Stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk.

– „Kampania Przeciw Homofobii” będzie chciała psuć nam nasze dzieciaki. Nie tak, to inaczej będą chcieli promować homoseksualizm – wskazuje.

Szkoła nie jest od tego, aby promować ideologie. Zadaniem szkoły jest wychowanie i edukacja dzieci – podkreśla małopolski kurator oświaty Barbara Nowak.

– Mamy nauczycieli, mamy dyrektorów, którzy świetnie wiedzą, że dzieci należy wychowywać, a nie deprawować. Wskazanie dzieciom, że najważniejszą strefą ich człowieczeństwa jest dążenie do zaspokojenia seksualnego, jest błędem – mówi.

W minionych latach były jednak szkoły, w których zorganizowano tzw. tęczowe piątki. Eksperci zwracają uwagę, że tego typu akcje nie mogą się odbyć bez zgody  rodziców. Mówi o tym artykuł 48 Konstytucji.

„Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania” – czytamy w konstytucji.

– To oznacza, że ani szkoła, ani władze samorządowe, ani władze państwowe nie mają prawa zmusić rodziców do tego, żeby ich dzieci były w szkołach indoktrynowane. Zwłaszcza w tak wulgarny sposób – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Prawnik Magdalena Korzekwa-Kaliszuk zachęca rodziców do zainteresowania się tym, co dzieje się w szkole ich dzieci. Gdy pojawiają się niepokojące sygnały, należy porozmawiać z wychowawcą lub dyrekcją szkoły. Jeśli to nie przyniesie skutku, należy na piśmie wyrażać brak zgody na uczestnictwo dziecka w takich wydarzeniach jak tzw. tęczowy piątek. Warto też rozmawiać z innymi rodzicami.

– Okazuje się jednak, że nawet mała grupa zaangażowanych rodziców może przekonać do siebie pozostałych. Może okazać się, że zdecydowana większość nie chciałaby takich imprez – dodaje Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Wprowadzanie do szkół zajęć czy imprez niegodnych z podstawą nauczania, a w rzeczywistości demoralizujących dzieci, jest łamaniem prawa – podkreśla prawnik prof. Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski.

– Jeśli okaże się, że taka agitacja ideologiczna w lubelskich szkołach miała miejsce, będziemy zgłaszać to do organów ścigania. To jest niezgodne z prawem działania dyrektorów szkół i przekroczenie uprawnień dyrektorów szkół – mówi.

W zeszłym roku w skutek protestów rodziców w wielu szkołach tzw. tęczowy piątek się nie odbył.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj