pixabay.com

Instytut Ordo Iuris: PE nie ma kompetencji do naciskania na Polskę w sprawie tzw. aborcji

Parlament Europejski nie ma kompetencji do naciskania na Polskę w sprawie tzw. aborcji – podkreśla Instytut Ordo Iuris. Narzędziem takiego nacisku, w ocenie prawników, jest m.in. rezolucja Europarlamentu dot. wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. przesłanki eugenicznej.

Unijny dokument zawiera sprzeczne z prawem międzynarodowym twierdzenia, że np. „dostęp do aborcji” miałby stanowić prawo człowieka. PE przekracza też kompetencje naciskając na polskie władze, by nie publikowały orzeczenia Trybunału, co stanowiłoby nawoływanie do złamania Ustawy Zasadniczej RP. Co więcej, unijni urzędnicy nie mają uprawnień do ingerowania w kwestie krajowych przepisów chroniących życie.

W specjalnym komentarzu Instytut Ordo Iuris dementuje fałszywe informacje i ideologiczne postulaty zawarte w rezolucji PE.

– Unia Europejska nie ma żadnej możliwości, aby ingerować w sprawy rodzinne stanowione przez państwa członkowskie, bo to wyłączna prerogatywa państwa. Tak samo nie ma żadnej możliwości, aby kształtować politykę zdrowotną. Parlament Europejski w rezolucji wiele razy odnosił się do – jak to ujmowano – „praw i zdrowia reprodukcyjnego”. Taki termin w praktyce nie istnieje. W rzeczywistości chodziło o zdrowie reprodukcyjne, seksualne. (…) Właśnie to zdrowie jest elementem polityki zdrowotnej, która jest wyłączną kompetencją państwa członkowskiego. Unia ma tutaj jedynie kompetencje wspierające – mówi Anna Kubacka, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

W rezolucji PE pojawił się też bezprecedensowy atak na wymieniony z nazwy Instytut Ordo Iuris. Prawnicy wskazują, że to naruszenie dóbr osobistych Fundacji oraz prawa traktatowego.

W związku z tym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wpłynie wniosek o stwierdzenie niezgodności uchwały europarlamentu z prawem pierwotnym Unii.

RIRM

drukuj