Prof. pos. K. Szczucki: Wszyscy sędziowie powołani przez prezydenta – nie ważne którego – otrzymali łańcuch, są sędziami i koniec kropka. W przeciwnym razie w Polsce będzie panował chaos, a nie prawo
Mamy człowieka, który słusznie został skazany w pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny w ogóle nie stwierdził, iż postępowanie było źle prowadzone, sędzia nierzetelnie zbadał sprawę. O takich argumentach nie słyszymy, a więc sędzia rzetelnie i zgodnie z faktami skazał Serhija H. za potrójne morderstwo. Sędzia apelacyjny chce jeszcze raz badać te sprawę, czyli nie wiadomo, kiedy zapadnie prawomocny wyrok, bo tutaj będzie można jeszcze raz złożyć apelację, więc sprawa będzie przerzucana, jak piłeczka, bo nie podoba mu się sposób powołania sędziego. Jeżeli będziemy iść w tym kierunku, to nie tylko znajdziemy się na granicy anarchii, ale wręcz za nią. Wszyscy sędziowie powołani przez prezydenta – nie ważne którego – otrzymali łańcuch, są sędziami i koniec kropka. W przeciwnym razie w Polsce będzie panował chaos, a nie prawo – wskazał prof. Krzysztof Szczucki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok dożywotniego pozbawienia wolności Serhija H., który zamordował własną żonę i dzieci. Sędzia Henryk Komisarski nie odniósł się w tej sprawie do merytorycznych zarzutów, a swoją decyzję o uchyleniu wyroku argumentował tym, że w składzie orzekającym był tzw. neosędzia. Niestety takie działania prowadzą do anarchii i chaosu prawnego w Polsce.
– Sprawa jest bulwersująca. To jest kolejna decyzja, która dewastuje polski wymiar sprawiedliwości. Mamy człowieka, który słusznie został skazany w pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny w ogóle nie stwierdził, iż postępowanie było źle prowadzone, sędzia nierzetelnie zbadał sprawę. O takich argumentach nie słyszymy, a więc sędzia rzetelnie i zgodnie z faktami skazał Serhija H. za potrójne morderstwo. Sędzia apelacyjny chce jeszcze raz badać te sprawę, czyli nie wiadomo, kiedy zapadnie prawomocny wyrok, bo tutaj będzie można jeszcze raz złożyć apelację, więc sprawa będzie przerzucana, jak piłeczka, bo nie podoba mu się sposób powołania sędziego. Jeżeli będziemy iść w tym kierunku, to nie tylko znajdziemy się na granicy anarchii, ale wręcz za nią. Wszyscy sędziowie powołani przez prezydenta – nie ważne którego – otrzymali łańcuch, są sędziami i koniec kropka. W przeciwnym razie w Polsce będzie panował chaos, a nie prawo – oznajmił prof. Krzysztof Szczucki.
Uchylanie wyroków przez sędziów jest wyrazem buntu wobec tego, jak została ukształtowana Krajowa Rada Sądownictwa. Ich zdaniem zmiany, jakie dokonało Prawo i Sprawiedliwość, są niezgodne z Konstytucją RP.
– Nie podoba im się to, jak została ukształtowana Krajowa Rada Sądownictwa na skutek reform i zmian przeprowadzanych w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zgodnie z Konstytucją RP w Krajowej Radzie Sądownictwa, oprócz innych osób, zasiada 15 sędziów, którzy stanowią większość. Przed tymi zmianami było tak, że sędziów wybierała elita sędziowska, mówiono wtedy o kaście. Elity sędziowskie decydowały, kto może być sędzią i dobrze wiemy, że nie zawsze kryteria merytoryczne o tym decydowały, a różne inne czynniki, które nie powinny na takie sprawy wpływać. Po zmianach sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa wybierają posłowie. Konstytucja stanowi, że tryb wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa określa ustawa, więc Sejm mógł ten tryb zmienić. Środowiska sędziowskie uznały, iż jest to niezgodne z konstytucją i ostatecznie ukłuto stwierdzenie neosędzia. Ci rozgrzani politycznie sędziowie dzisiaj z takich powodów uchylają wyroki – wyjaśnił poseł PiS.
Konflikt trwający wokół wymiaru sprawiedliwości rodzi coraz większe obawy o stabilność państwa prawa. Kryzys zaufania do sądów przenosi się już na obywateli, którzy zaczynają kwestionować prawomocne wyroki. Zdaniem prof. Krzysztofa Szczuckiego takie zachowanie prowadzi do całkowitego rozpadu państwa.
– Obawiam się, że takimi decyzjami zmierzamy do całkowitego rozpadu państwa. W biurze poselskim miewam już takie sprawy, że obywatele przynoszą prawomocne wyroki i mówią, iż się z tym wyrokiem nie zgadzają. Pytam, jak tak można? Oni odpowiadają wtedy, że skoro premier czy minister sprawiedliwości mogą nie uznawać wyroków, to dlaczego przeciętny obywatel też nie może ich odrzucać. To jest bardzo zła droga. Uważam, że nie ma co kłócić się o sposób wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Najważniejsze jest to – tu nie można iść na kompromis – że wszyscy sędziowie muszą być uznani za sędziów. Jeżeli Waldemar Żurek zacznie wyrzucać sędziów z zawodu, to ja wyobrażam sobie, iż za kilka lat przyjdzie inna władza, która wyrzuci tych, którzy wyrzucali tamtych i tak w kółko – akcentował polityk.
radiomaryja.pl



