fot. PAP

Ekstraklasa. We Wrocławiu wątpliwości nie było

Terminarz Ekstraklasy w tym sezonie sprawił kibicom miłą niespodziankę. Po pełnych emocji pucharowych bojach Śląska Wrocław z Legią Warszawa, na deser otrzymaliśmy powtórkę z rozrywki w ligowym wykonaniu. Na tym podwórku Legia króluje niepodzielnie od przeszło dwóch lat. Dzisiaj tylko to potwierdziła pokonując gospodarzy z Wrocławia 3:1.


Do starcia naszych podwórkowych, co by nie mówić, potentatów trener gospodarzy Tadeusz Pawłowski nie zmienił pucharowego składu, inaczej postąpił jego vis-a-vis z Legi. Henning Berg na ławce posadził m. in. takich pewniaków jak Orlando Sa czy Ondreja Dudę.

Początek meczu był lekko usypiający, jakby oba zespoły były jeszcze zmęczone po czwartkowej wykańczającej rywalizacji w Pucharze Polski [zobacz]. Taki spokojny początek uśpił wrocławskich obrońców, którzy dwa razy nie przypilnowali rywali przy stałych fragmentach gry i w nagrodę przegrywali 0:2. Najpierw w 18. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, efektowną bramkę zdobył Jakub Rzeźniczak. W 33. minucie użytek ze swojej głowy uczynił Tomasz Jodłowiec. Defensywny pomocnik wykorzystał oczywiście dośrodkowanie z kornera.

Zaledwie 10. minut później podopieczni trenera Pawłowskiego udowodnili, że i u nich nie jest tak źle z wykorzystaniem stałych fragmentów gry. Tom Hataley świetnie wypatrzył przy wykonywaniu rzutu wolnego Marco Paixao. Portugalczyk sfinalizował to dogranie, jakże by inaczej oczywiście celną … główką.

Po przerwie optymalną przewagę uzyskali miejscowi. Ślązakom udało się nawet zepchnąć mistrzów Polski do defensywy. Widząc co dzieje się na boisku Henning Berg już w 52. minucie desygnował do gry Michał Kucharczyka i Ondreja Dudę. Wprowadzenie szczególnie tego pierwszego okazało się strzałem w dziesiątkę. W 73. minucie Michał Żyro dograł do Kucharczyka w taki sposób, że pomocnikowi warszawian wystarczyło tylko dostawić nogę. Tym razem (patrz rewanż z Ajaxem) zrobił to dobrze, wyprowadzając swój zespół na dwubramkowe prowadzenie. Niestety, chociaż gracze gospodarzy starali się jeszcze zmienić swoją sytuację, więcej bramek w tym spotkaniu już nie zobaczyliśmy. Legia Warszawa utrzymała prowadzenie w tabeli.

***

Śląsk Wrocław Legia Warszawa 1:3 (1:2) 
Marco Paixao 42′ – Jakub Rzeźniczak 18′ Tomasz Jodłowiec 33′ Michał Kucharczyk 73′

Śląsk: Jakub Wrąbel – Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Mariusz Pawelec – Tom Hateley, Lukas Droppa (72′ Krzysztof Danielewicz) – Flavio Paixao, Peter Grajciar (88′ Milos Lacny), Robert Pich (75′ Krzysztof Ostrowski) – Marco Paixao

Legia: Arkadiusz Malarz – Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski – Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec – Michał Żyro (89′ Michał Masłowski), Helio Pinto (52′ Ondrej Duda), Jakub Kosecki (52′ Michał Kucharczyk) – Marek Saganowski

Żółte kartki: Robert Pich (Śląsk) oraz Tomasz Jodłowiec, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Ondrej Duda (Legia)


Podbeskidzie BielskoBiała Korona Kielce 2:2 (1:2) [relacja]
Marek Sokołowski 25′ Maciej Korzym 90′ – Rafael Porcellis 24′ Luis Carlos 42′

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport.RIRM

drukuj