[TYLKO U NAS] T. Rzymkowski o medialnym ataku na ekspertów konsultujących nowelę ustawy o IPN: To próba zdezawuowania projektu

W „Rzeczpospolitej” ukazał się artykuł szkalujący ekspertów, którzy konsultowali nowelę ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Chodzi o historyków prof. Włodzimierza Osadczego i dr Wojciecha Muszyńskiego. Eksperci ci doradzali przy części projektu dot. określenia definicji zbrodni ukraińskich nacjonalistów, których autorem jest Kukiz’15. Artykuł jest próbą zdezawuowania projektu ustawy i wpisuje się w atak, który zainicjował pan Targalski, a następnie przejął wicemarszałek Terlecki – zaznaczył Tomasz Rzymkowski, poseł Kukiz’15, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum na KUL jest, posądzany o prorosyjskie poglądy i atakowanie Ukrainy. Z kolei dr Wojciech Muszyński ma być autorytetem dla Narodowego Odrodzenia Polski. Historyk od 12 lat pracuje w Instytucie Pamięci Narodowej.

Poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15 wyjaśnił, że publikacja została podyktowana „bardzo nierzetelnym” felietonem video dr. Jerzego Targalskiego, który zaczyna się od manipulacji. Dr Targalski stwierdził w swoim materiale, że 8 listopada 2016 r. Kukiz’15 złożył „fortelem” poprawkę do rządowego projektu ustawy o IPN.

 

– To jest absolutna nieprawda. Złożyliśmy nasz projekt ustawy w lipcu 2016 r., a rządowy projekt pojawił się dopiero po dwóch miesiącach. Tyle, jeśli chodzi o rzetelność pana Targalskiego (…). Artykuł „Rzeczpospolitej” jest pokłosiem felietonu pana Targalskiego, który manipuluje faktami, przypisuje złe intencje, wybiórczo traktuje osobę dr. Wojciecha Muszyńskiego, prof. Włodzimierza Osadczego czy prof. Partacza, który w ogóle nie uczestniczył w pracach komisji i konsultacji – wskazał polityk.

Tomasz Rzymkowski wskazał, że te publikacje medialne wpisują się w próby zdezawuowania projektu ustawy o IPN

– Artykuł jest próbą zdezawuowania projektu ustawy i wpisuje się w atak, który zainicjował pan Targalski, a następnie przejął wicemarszałek Terlecki, twierdząc, że atak huraganowy ze strony Izraela i społeczności żydowskiej na świecie to efekt naszej działalności. Nasz projekt ustawy w żadnej mierze nie dotykał kwestii prawdy o Holokauście (…), natomiast podnosił kwestię – tylko i wyłącznie – żydowskich ofiar, które były efektem działalności ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą Niemiecką – tłumaczył parlamentarzysta. 

 

Jeśli brakuje komuś argumentów przeciwko penalizacji banderyzmu, ściganiu tej straszliwej zbrodni, która do tej pory nie spotkała się z jednoznaczną reakcją państwa polskiego – używa argumentu „poniżej pasa”ocenił Tomasz Rzymkowski.

 

– Tym argumentem jest próba przypisania jakichkolwiek kontaktów z Federacją Rosyjską, działań na rzecz Federacji Rosyjskiej. Jest w zupełnie inną stronę. W interesie Federacji Rosyjskiej jest, aby Ukraina była zainfekowana bakcylem banderyzmu. Banderyzm to nic innego, jak ukraińska wersja nazizmu – czegoś co jest absolutnie nieakceptowalne przez świat Zachodu, czegoś, co wyklucza z kręgu cywilizacji europejskiej Ukrainę. To jest na rękę Federacji Rosyjskiej, aby ukraińskie piekiełko trwało nadał – akcentował gość Radia Maryja.

RIRM

drukuj