fot. twitter.com/TRzymkowski

[NASZ TEMAT] T. Rzymkowski: Podręczniki szkolne nie mogą być areną walk ideologicznych. Nie ma takiego pojęcia jak prawa zwierząt, ponieważ zwierzęta nie mają zdolności do czynności prawnych

Pojęcie praw zwierząt występuje wyłącznie w sferze publicystyki czy też skrajnie lewicowej koncepcji, gdzie zrównuje się człowieka ze zwierzęciem. (…) Podręczniki szkolne nie mogą być areną walk ideologicznych. Nie ma takiego pojęcia jak prawa zwierząt, ponieważ zwierzęta nie mają zdolności do czynności prawnych. Zwierzę jest zwierzęciem, a człowiek ma obowiązki wobec zwierząt, które wynikają wprost z litery prawa – mówił Tomasz Rzymkowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Ministerstwo Edukacji i Nauki przygotowuje się do weryfikacji kolejnej części podręczników. Zmiany będą dotyczyły także materiałów edukacyjnych do nauczania początkowego. [czytaj więcej] 

Wiceminister edukacji i nauki zwrócił uwagę, że aktualnie trwają zmiany nad podręcznikami do kierunków humanistycznych, czyli do języka polskiego, historii, filozofii i wiedzy o społeczeństwie. Etap ten jest w zasadzie finalizowany – dodał.

– W podręcznikach do przedmiotów ścisłych, dotyczących nauczania początkowego dla klas 1-3, również będziemy dokonywać weryfikacji. Otrzymujemy informacje ze strony rodziców, uczniów i nauczycieli, aby przyjrzeć się podręcznikom dopuszczonym do użytku w polskich szkołach – powiedział Tomasz Rzymkowski.    

„Nasz Dziennik” zaalarmował resort edukacji o nieodpowiedniej treści w podręcznikach do przyrody.

Użyte przez jego autorów pojęcie <<prawa zwierząt>> nie występuje w naukach prawnych. Jest ono związane jedynie ze sferą wyobrażeń ideologicznych” – skomentował wiceszef resortu edukacji i nauki.

Sylwia Spurek skrytykowała w mediach społecznościowych wypowiedź Tomasza Rzymkowskiego nt. „praw zwierząt”.

– Pojęcie praw zwierząt występuje wyłącznie w sferze publicystyki czy też pewnej skrajnie lewicowej koncepcji, gdzie zrównuje się człowieka ze zwierzęciem. Podręczniki szkolne powinny zawierać elementy mówiące o zachowaniu dobrostanu zwierząt, o trosce młodego człowieka wobec zwierząt domowych, ale również wobec dzikich zwierząt. Powinny być przedstawione przykłady łamania prawa przez człowieka, bo to człowiek odpowiada za zwierzęta, a nie zwierzęta same za siebie. Natomiast w przywołanym podręczniku doszło do relatywizacji. Zestawiono czyn ewidentnie przestępczy, jakim jest kłusownictwo, z ustawowo legalną działalnością polegającą na hodowli i sprzedaży żywych karpi czy też wykorzystywaniu zwierząt w rekreacji. To nie są działania przestępcze. Oczywiście w pewnych skrajnych przypadkach, kiedy człowiek męczy zwierzę, dochodzi do łamania prawa – zaznaczył rozmówca portalu Radia Maryja. 

Wiceminister edukacji i nauki podkreślił, że należy oddzielić sferę ideologiczną od ścisłej nauki.

– Podręczniki szkolne nie mogą być areną walk ideologicznych. Nie ma takiego pojęcia jak prawa zwierząt, ponieważ zwierzęta nie mają zdolności do czynności prawnych. Zwierzę jest zwierzęciem, a człowiek ma obowiązki wobec zwierząt, które wynikają wprost z litery prawa – dodał Tomasz Rzymkowski.

Anna Zalewska, b. minister edukacji narodowej, również odniosła się do wypowiedzi wiceszefa w resorcie edukacji i nauki.

Zdaniem wiceministra Tomasza Rzymkowskiego „komentarz był nieadekwatny do dość rzetelnego artykułu portalu onet.pl, który został dołączony do postu”.

– Uważam, że (Anna Zalewska – red.) nie zapoznała się z artykułem, w którym dziennikarze nie zarzucali mi relatywizmu wobec kłusownictwa czy wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych w sposób, który rażąco łamie polski porządek prawny. W swojej wypowiedzi przywołanej przez portal onet.pl kwestionowałem samo pojęcie praw zwierząt, które uważam, że wprowadza pewien semantyczny chaos. De facto wszyscy miłośnicy zwierząt powinni mówić o obowiązkach człowieka wobec zwierzęcia i o sankcjonowaniu karygodnych zachowań wobec zwierząt. Uważam, że post nie odnosił się do przedmiotu artykułu – podsumował Tomasz Rzymkowski. 

Karolina Gierat/radiomaryja.pl

 

drukuj