PiS składa projekt ustawy zakładający obniżenie VAT-u i akcyzy na paliwo w okresie wakacyjnym
Prawo i Sprawiedliwość proponuje wakacyjną obniżkę cen paliw. Alarmuje, że rząd łupi Polaków, bo ma problem z deficytem.
Urlopowy wyjazd to nierzadko setki kilometrów przejechanych samochodem. Polacy tankują, ale za pełny bak płacą więcej i to sporo, bo ceny poszły w górę o niemal złotówkę. Rząd wycofał się z programu „CPN”. Za tym hasłem kryło się określenie „Ceny Paliw Niżej”; ale rządowe rozwiązanie od lipca już nie obowiązuje. Kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, stwierdził, że obóz władzy wybrał najgorszy możliwy moment.
– Akurat w wakacje, kiedy wyruszają w drogę – akcentował.
Poseł Tomasz Trela z Lewicy mówił, że programu nie dało się przedłużać w nieskończoność.
– Też musimy patrzeć na budżet, ten CPN kosztował nas blisko 5 mld złotych – wskazał.
Taki koszt oszacowało Ministerstwo Finansów, które tłumaczy, że program pozwolił utrzymać inflację w ryzach. W czerwcu wskaźnik spadł do 2,5 procent. Ekonomista prof. Bartosz Michalski podkreślił, że w lipcu tak dobrze już nie będzie.
– W momencie, kiedy wracamy do normalnych poziomów ceny rynkowej, możemy oczekiwać, że w lipcu znowu ta inflacja będzie wyższa – zaznaczył ekonomista.
Według posła Zbigniewa Kuźmiuka, wycofanie programu CPN teraz to dowód, że dziś rządzący nie radzą sobie z finansami publicznymi.
– Sytuacja budżetowa musi być dramatyczna, jeśli rządzący zdecydowali, by na okres urlopowy, wakacyjny, wycofać się z obniżek podatku – ocenił polityk PiS.
Prawo i Sprawiedliwość chce, by wakacje były czasem niższych cen paliw.
– Od 3 lipca do 30 września – wskazał prof. Przemysław Czarnek.
Dlatego partia złożyła w Sejmie projekt ustawy. Propozycja przewiduje obniżkę VAT-u i akcyzy – tłumaczył poseł Jacek Sasin.
– Obciążenia podatkowe do każdego litra paliwa generują wyższą cenę – dodał.
Wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak z Konfederacji, stwierdził, że jeśli pojawia się projekt obniżający podatki, to ugrupowanie, które go składa, musi pokazać, skąd wziąć na niego pieniądze.
– Uważamy, że na pewno opodatkowanie i obciążenie opłatami paliw należałoby zmniejszać, ale też trzeba zdawać sobie sprawę, że te pieniądze wędrują do budżetu, gdzie mamy rekordowy deficyt – akcentował polityk.
Prawo i Sprawiedliwość chce pracować nad regulacjami natychmiast.
– Możemy uchwalić tę ustawę jutro – przekonywał kandydat PiS na premiera.
Uważa, że rząd chce poprawić kondycję budżetu łupiąc Polaków. Poseł Zbigniew Kuźmiuk mówił, że po wybuchu wojny na Ukrainie państwo potrafiło reagować poprzez obniżki, nie tylko na stacjach benzynowych.
– Obniżki obowiązywały 12 miesięcy. To oznaczało ubytek dochodów budżetowych z VAT-u i akcyzy rzędu przynajmniej 30, 40 mld złotych – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk.
Rok 2022 skończył się wtedy deficytem na poziomie kilkunastu miliardów złotych.
TV Trwam News



