[TYLKO U NAS] T. Rzymkowski: OLT Express nie dysponował takimi finansami, aby kupić LOT, ale mógł być partnerem dla inwestora zewnętrznego

OLT Express nie dysponował takimi środkami finansowymi, aby kupić czy przejąć LOT. Natomiast mógł być partnerem, dla inwestora zewnętrznego, mógł pozyskać inwestora. (…) Mówiło się o firmie, która już obecnie nie istnieje, czyli Air Berlin, przewoźniku niemieckim, który był bardzo zainteresowany przejęciem LOT-u – mówił w czwartkowej audycji „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold, poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski.

W ocenie rozmówcy Radia Maryja służby ws. Amber Gold „działały wbrew interesowi państwa”.

– Służby nie tyle niewłaściwie działały, co działały wbrew interesowi państwa. Zachowanie służb specjalnych mimo, że przedstawiciele tychże służb łącznie z kierownictwem twierdzą, że wykonywano wszelkie czynności zgodnie z procedurami i zgodnie z przyjętą praktyką w latach 2011-2012,  a nawet wcześniej, to niestety jawi się obraz takiego parasola ochronnego. Pewne działania były inicjowane przez funkcjonariuszy a następnie były wkładane do lodówki – powiedział wiceprzewodniczący komisji ds. Amber Gold.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, iż w 2011 r. przedsiębiorstwo Amber Gold zakupiło linie lotnicze Jet Air oraz OLT Germany, co było wbrew umowom zawartym z poszczególnymi klientami.

– W 2011 r., kiedy Amber Gold zakupiła linie lotnicze Jet Air, a następnie niemieckie linie lotnicze OLT Germany, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego alarmowali, że jest to transakcja bardzo podejrzana, że Amber Gold lokuje środki finansowe nie w złoto – tak jak jest to zawarte w umowach z poszczególnymi klientami – tylko inwestuje w linie lotnicze. Nagle w październiku 2011 r. sprawa jest zamrażana do maja 2012 r., kiedy już szef ABW informuje najważniejszych funkcjonariuszy w państwie polskim począwszy od premiera czy prezydenta, a skończywszy na poszczególnych ministrach czy szefach organów centralnych państwa – przypomniał prawnik.

Tomasz Rzymkowski zaznaczył, że Marcin P. zdecydował się na inwestycje środków finansowych w linie lotnicze o czym nie miał zielonego pojęcia.

– Nagle w 2011 r. – kiedy już jakiś kapitał został zabrany przez Amber Gold – Marcin P. decyduje się na inwestycje środków finansowych w linie lotnicze. Wchodzi w biznes, o którym nie ma zielonego pojęcia. Kupuje w Polsce dwie linie lotnicze, a w Niemczech jedną, zakłada cały szereg spółek, które towarzyszą temu przedsięwzięciu. Dostaje licencje od urzędu lotnictwa cywilnego i koncesję na wykonywanie lotów wbrew przepisom prawa, i to prawa nie tyle polskiego co Unii Europejskiej, tę kwestię reguluje w Polsce na skutek wejścia do Unii Europejskiej prawo unijne. Dostaje tę koncesję i zaczyna w kwietniu 2012 r. rozwój tej firmy, która dziennie w szczytowym momencie generuje 750 tys. zł straty – podkreślił poseł.

Sprawy z przejęciem linii lotniczych przez Amber Gold zmierzały w kierunku przejęcia LOT-u. Najprawdopodobniej nastąpiłaby utrata przewoźnika państwowego.

– Samo OLT Express nie dysponował takimi środkami finansowymi, aby kupić czy przejąć LOT. Natomiast mógł być partnerem dla inwestora zewnętrznego, mógł pozyskać inwestora. Oczywiście to była wydmuszka i to widać po znamionach – zauważył poseł.

Gość „Aktualności dnia” wyszczególnił, iż partnerem dla OTL Express miał być niemiecki przewoźnik Air Berlin.

– Mówiło się o firmie, która już obecnie nie istnieje, czyli Air Berlin, przewoźniku niemieckim, który był bardzo zainteresowany przejęciem LOT-u. To również było związane z niemiecką koncepcją budowy Centralnego Portu Lotniczego, aby zdominować i przejąć polski rynek. Dla rządu było bardzo trudne, aby sprzedać perłę w koronie. To jest jedna z najbardziej rozpoznawanych polskich marek na świecie. Nasz narodowy przewoźnik słynący z bardzo wysokiej jakości usług, bardzo dobrej siatki połączeń i to byłoby bardzo trudne do przedstawienia opinii publicznej, że Niemcy kupują naszą flagową markę, jaką jest LOT – wskazał wiceprzewodniczący komisji ds. Amber Gold.

Poseł Tomasz Rzymkowski podkreślił, że przedsiębiorstwo, jakim było Amber Gold, nie tyle nie płaciło podatków, ale i nie składało deklaracji podatkowych.

– Tutaj mamy do czynienia z podmiotem, który nie tyle, że nie płacił podatków, co nawet nie składał tych deklaracji podatkowych. Kiedy urząd skarbowy w pewnym momencie odezwał się do pana Marcina P., to pan P. wysłał taki przelew kilku milionowy, bez jakiegokolwiek tytułu, bez uwzględnienia, jak wyglądał ten bilans, jakie były przychody, jakie były koszty, jaki był dochód, jaki podatek należało naliczyć – podsumował.

Całą rozmowę z wiceprzewodniczącym komisji śledczej ds. Amber Gold posłem Tomaszem Rzymkowskim z audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj