fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] T. Rzymkowski: Dzisiaj wszystkie środowiska kresowe czują olbrzymie rozgoryczenie

Dzisiaj wszystkie środowiska kresowe – i nie tylko – czują olbrzymie rozgoryczenie, czują się oszukane – podkreślił Tomasz Rzymkowski, poseł Kukiz’15, w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam. Odniósł się w ten sposób do orzeczenia TK ws. nowelizacja ustawy o IPN w części dotyczącej zbrodni ukraińskich nacjonalistów.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nowelizacja ustawy o IPN w części dotyczącej zbrodni ukraińskich nacjonalistów jest niezgodna z konstytucją. Przepisy zaskarżył prezydent Andrzej Duda, który wskazał, że określenia „ukraińscy nacjonaliści” i „Małopolska Wschodnia” są nieprecyzyjne. [czytaj więcej] Tomasz Rzymkowski zaznaczył, że można się tutaj dopatrywać działania pod wpływem sytuacji międzynarodowej.

– Wiemy, że strona ukraińska bardzo naciskała na stronę polską, żeby taką decyzję podjąć, aby odrzucić te przepisy, które na równi ze zbrodniami komunistów rosyjskich, niemieckich nazistów penalizowały i jednoznacznie potępiały zbrodnie dokonane przez ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich formacji (…). W mojej ocenie brak tu logiki. Pan prezydent zakwestionował dwa pojęcia: „ukraińscy nacjonaliści” i „Małopolska Wschodnia”. Te pojęcia występują w parach z innymi pojęciami. Tak jak „ukraińscy nacjonaliści” w definicji legalnej, która jest zawarta w art. 2a ustawy o IPN występuje w definicji ustawy jako „ukraińscy nacjonaliści i ukraińskie formacje kolaborujące z III Rzeszą Niemiecką”. Ten zwrot nie stał się tematem zagadnienia skargi, którą pan prezydent złożył na niekonstytucyjność tych przepisów, a można je potraktować analogicznie (…). To są pojęcia znane nauce historii – powiedział poseł Kukiz’15.

Polityk wskazał, że szef państwa polskiego mógł zaproponować własny projekt, jeśli nie był przekonany do tych dwóch definicji.

– Jeśli pan prezydent miał wątpliwości co do pojęcia „Małopolska Wschodnia”, a nie miał wątpliwości do tożsamego pojęcia „Wołyń”, jeśli miał inną wizję określenia terytorialnego, to mógł wyjść z własnym projektem legislacyjnym. Byliśmy gotowi do rozmowy z panem prezydentem. Jeśli pan prezydent był zainteresowany dokonaniem zmian – można było tego dokonać w inny sposób. Dzisiaj wszystkie środowiska kresowe – i nie tylko – czują olbrzymie rozgoryczenie, czują się oszukane – mówił.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, iż jest to „próba usilnego odparcia zarzutów ze strony ukraińskiej o tym, że Polska nie rozumie sytuacji, w której Ukraina się znalazła – konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską, okupacją części terytorium”.

– Jeśli traktować poważnie te zarzuty, to jak traktować stan faktyczny na Ukrainie: rok 2019 jest rokiem Stepana Bandery, a już teraz przez Najwyższą Radę Ukrainy rok 2019 został uznany rokiem pamięci ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach, m.in. „mieszkających na rdzennie ukraińskich terenach Chełmszczyzny”. Chełmszczyzna jest dzisiaj częścią Polski i nigdy nie była częścią żadnej formy państwa ukraińskiego. Nigdy. Tutaj Ukraina dokonuje dwóch rzeczy: po pierwsze, przypisuje nam Polakom udział w rzekomym ludobójstwie, a po drugie, dokonuje rewizji historycznych granic – rzecz niepojęta. Pytanie, czy polska strona w tej sprawie zabierze głos – zaznaczył Tomasz Rzymkowski.

RIRM

drukuj