fot. Fundacja Polskie Wartości

[TYLKO U NAS] Prezes Fundacji Polskich Wartości: W każdej paczce ofiarowanej Polakom na Kresach – jest nasze serce

To nie jest tak, że jedziemy, rozrzucamy tylko paczki i wracamy do Polski. W każdej paczce złożone jest nasze serce, a to serce wraca do nas z powrotem: widzimy to po twarzach, po gestach, po łzach Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie – podkreślił Wojciech Woźniak, Prezes Fundacji Polskich Wartości, podczas rozmowy z red. Moniką Bilską z portalu Radia Maryja.

Fundacja Polskich Wartości od 2016 roku nieprzerwanie wspiera i promuje postawy patriotyczne oraz pomaga osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Szczególnym celem organizacji jest ukazywanie bohaterów, ale tych, którzy często są pomijani, niedoceniani przez następne pokolenia i odstawieni na bok w zapomnienie.

– Staramy się pokazywać ludzi oddolnych – nie tych z pierwszych stron gazet, ale właśnie „mniejszych” bohaterów, którzy są tak samo ważni, jak ci „więksi”, wszędzie pokazywani, wszędzie odznaczani i dostający ogromne odszkodowania. Zajmujemy się ludźmi z opozycji, czyli właściwie takimi jak ja czy moi rodzice. Chcemy wyciągać takich bohaterów na światło dzienne. Chcemy dawać im chwilę godności, aby byli docenieni przez innych oraz mogli poczuć się ludźmi ważnymi, a nie tylko tymi, których ktoś wykorzystał 30 lat temu i porzucił – zaznaczył Wojciech Woźniak.

Fundację stanowią trzy osoby, przy czym każda z nich na co dzień pracuje zawodowo. Nie przeszkadza to jednak, by po godzinach krzewić patriotyzm poprzez działania edukacyjne, informacyjne, kulturalne czy sportowe. Sylwia Kudelska, Wojciech Woźniak i Łukasz Szełemej inicjują wiele przedsięwzięć o charakterze historyczno-patriotycznym, które przyciągają szczególnie ludzi młodych. Instytucja organizuje wystawy o uczestnikach Powstania Warszawskiego oraz ludziach „Solidarności”. A jaka ekspozycja ukaże się w najbliższym czasie?

– Teraz razem z Archiwum Państwowym szykujemy wystawę o osobach strajku z 1988 r. ze Szczecina, ale nie tylko. W maju zostanie ona wystawiona w Sejmie, a później będzie można ją oglądać na terenie województwa zachodniopomorskiego – poinformował prezes.

Najpopularniejszą akcją Fundacji Polskich Wartości jest ogólnopolska inicjatywa „Paczka dla Rodaka” i „Bohatera na Kresach”, która kontynuowana jest od czterech lat. Odbywa się trzy razy w roku: na Wielkanoc, w okresie wakacyjnym i przed świętami Bożego Narodzenia, a skierowana jest do Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie. Pomysł zrodził się jeszcze przed założeniem organizacji – podczas XXIV Międzynarodowej Pieszej Pielgrzymki z Suwałk do Wilna. Pątnicy tej pielgrzymki spotykają się z ogromną gościnnością naszych rodaków mieszkających obecnie na Litwie. Wtedy, w 2014 roku, doszło do spotkania Wojciecha Woźniaka z panią Aleksandrą, które było impulsem do działania.

Na tegoroczną wielkanocną akcję udało się zorganizować 340 paczek. Fundacja wspiera w ten sposób Polaków mieszkających w takich miejscowościach, jak: Rakańce, Soleczniki, Turgiele, Ejszyszki, Butrymańce, Wilno, Balańdziszki, Niemenczyn, Połuknie, Rudziszki czy Nowa Wilejka. Pomoc została dostarczona m.in. dla kombatantów – mówił prezes Fundacji Polskich Wartości.

– To był jeden z fajniejszych naszych wyjazdów, mieliśmy trochę więcej czasu dla ludzi, bo za każdym razem, jak jedziemy – mamy potężna ilość darów. Mogliśmy więcej czasu posiedzieć w szkołach, z ludźmi w ich domach. Aż człowiekowi nie chciało się stamtąd wracać. Tam trafiamy do swoich przyjaciół, swoich nowych rodzin (dotąd  np. dostaliśmy zaproszenie na ślub na Wileńszczyznę, byliśmy też na urodzinach). Pomoc staraliśmy się przede wszystkim zawieźć do kombatantów, bo byli tymi osobami, które dały nam pomysł na to, by od zeszłego roku zwozić paczkę na Wielkanoc. Wcześniej woziliśmy na Boże Narodzenie. Była radość ponownego zobaczenia tych ludzi, łzy w oczach, często jest to najbiedniejsza grupa ludzi. Paczka Wielkanocna jest mniejsza niż Bożonarodzeniowa, ale jest paczką, w którą możemy włożyć więcej serca – wskazał rozmówca portalu Radia Maryja.

Podczas tegorocznego wielkanocnego wyjazdu specjalne życzenia przekazała dla Radia Maryja pani Halina – jedna z mieszkanek Wileńszczyzny.

Wojciech Woźniak akcentował, że wraz z pakunkami ofiarują kresowianom swoje serca i to samo otrzymują też w zamian. Zwrócił uwagę, iż podczas spotkań często w oczach Polaków mieszkających na Litwie pojawiają się łzy radości i wzruszenia,  a atmosfera jest iście rodzinna.

– W miejscowości, w której śpimy dostajemy najlepsze domy we wsi, gdzie np. jest łazienka wewnątrz (tam nie jest to tak oczywiste, jak w Polsce; własna łazienka jest luksusem). Dla nas jest to duże wyróżnienie. Ludzie wszędzie na nas czekają, częstują potężną ilością jedzenia. Są to spotkania z fajnymi ludźmi. Oprócz z dyrekcją szkół, mamy również rozmowy z dziećmi, które zapraszamy do Polski na wakacje. Wszędzie, gdzie przyjeżdżamy panuje rodzinna atmosfera. Mamy bardzo bliski kontakt ze sobą. To nie jest tak, że jedziemy, rozrzucamy tylko paczki i wracamy do Polski. W każdej paczce złożone jest nasze serce, a to serce wraca do nas z powrotem: widzimy to po twarzach, po gestach, po łzach ludzi. Jednej z rodzin udało nam się sfinansować nowy wózek inwalidzki i materiały do rehabilitacji dla niepełnosprawnego chłopca. Docelowo staramy się zawozić również takie rzeczy – powiedział prezes.

Jak wspomniał rozmówca portalu Radia Maryja, do Polski zapraszane są dzieci z Wileńszczyzny, aby mogły spędzić wakacje w swojej ojczyźnie. W ubiegłym roku w Szczecinie przez 11 dni goszczonych było 24 dzieci wraz z opiekunami. Mogły zobaczyć np. atrakcje województwa zachodniopomorskiego czy Pałac Prezydencki w Warszawie. Wojciech Woźniak poinformował, że w tym roku ferie letnie będą miały miejsce na przełomie czerwca i lipca.

Fundacja Polskich Wartości przygotowuje także wiele przedsięwzięć dla uczczenia pamięci Żołnierzy Wyklętych. Prócz wystaw są to biegi „Tropem Wilczym”, turnieje piłki nożnej oraz konkursy plastyczne.

– W Rakańcach w tym roku udało nam się przeprowadzić marsz ze szkoły z grupą młodzieży ubranych w koszulki z Żołnierzami Wyklętymi, które przywieźliśmy z Polski. Przeszliśmy pod tablicę postawioną w miejscu, gdzie został aresztowany sztab Armii Krajowej, który szedł na pomoc do Wilna. Z przodu nieśliśmy biało-czerwoną flagę, na miejscu razem z młodzieżą zapaliliśmy znicze, a modlitwę prowadziła dyrektor szkoły. Atmosfera była bardzo podniosła –  podkreślił.

Organizacja wspomaga obecnie Polaków mieszkających na Litwie, ale nie wykluczone, że w przyszłości swoim zasięgiem obejmie także tereny Białorusi i Ukrainy. Na dzień dzisiejszy nie ma jednak takiej możliwości – oznajmił prezes.

– Koncentrujemy się na Litwie, ponieważ nie mamy ani możliwości finansowych, ani zasobów w ludziach. Wszyscy, którzy wyjeżdżają z pomocą muszą brać urlopy, poświęcać swój czas. Na Białorusi jest to bardziej skomplikowane, bo jest granica, są urzędy celne, większa kontrola państwa. Ukraina z kolei – zbyt miała społeczność rozproszona jest w wielu miejscowościach, więc wyjazd musiałby trwać nawet tygodnie. Nie jesteśmy w stanie sobie na to pozwolić. Na Wileńszczyźnie sytuacja jest ułatwiona, gdyż są miejscowości, gdzie Polacy stanowią nawet 90 proc. ludności – akcentował Wojciech Woźniak.

RIRM

drukuj