fot. twitter.com/pdm_missio

[TYLKO U NAS] Ks. bp M. Gucwa: Chrześcijanie w RŚA giną na oczach wojsk ONZ. Świat nie reaguje. Ofiarujmy cierpienia w intencji pokoju

Jesteśmy świadkami wzmożonej agresji wobec chrześcijan w Republice Środkowoafrykańskiej. Ostatnie ataki w Alindao i w Ippy działy się na oczach żołnierzy ONZ, którzy nie reagowali. Módlmy się i ofiarujmy cierpienia w intencji pokoju. Ludzie mogą podejmować wysiłki w celu jego zapanowania, jest to niezbędne, ale wiemy, że wszystkim kieruje Bóg – Książę Pokoju, Chrystus, który się narodził – zaznaczył ks. bp Mirosław Gucwa, ordynariusz diecezji Bouar od 26 lat posługujący w RŚA, podczas rozmowy z portalem Radia Maryja.  

Ewangelizacja w Republice Środkowoafrykańskiej rozpoczęła się w lutym 1894 r. Obecnie połowę ludności stanowią chrześcijanie, w tym około 22 proc. to katolicy. Ks. bp Mirosław Gucwa posługę w tym państwie pełni od listopada 1992 r. Opisując dramat prześladowań w Republice Środkowoafrykańskiej zaznaczył, iż do 2013 r. było raczej spokojnie. Później jednak zaczęły się już masowe ataki wymierzone w chrześcijan. Gdy rebelianci Séléka w 2016 r. rozpoczęli marsz z północy na południe do stolicy kraju w celu przejęcia władzy – niszczyli po drodze urzędy państwowe, kościoły, kaplice, okradali parafie.

– Zastanawialiśmy się, czy jest to zaplanowana walka z chrześcijaństwem czy jest to taki ich sposób postępowania, kiedy są rebeliantami – chcą przejąć władzę i niszczą wszystko, co spotkają na swojej drodze. Potem trochę się to uspokoiło, ale teraz jesteśmy świadkami wzmożonej agresji wobec chrześcijan, którzy znajdują się m.in. w obozach dla uchodźców. Tak było w listopadzie br. w Batangafo czy Alindao. Na początku grudnia rebelianci znowu napadli na obóz dla uchodźców, tym razem w Ippy – mówił ordynariusz diecezji Bouar.

15 listopada br. doszło do krwawego ataku na obóz dla uchodźców w Alindao, w którym przebywa 26 tys. osób. Mówi się o stu ofiarach, wśród których znajdował się wikariusz generalny diecezji ks. Blaise Mada. 10 dni przed masakrą w Alindao podobny atak miał miejsce w Batangafo, wcześniej jeszcze w Bambari. [czytaj więcej]

– Kiedy kardynał (ks. kard. Dieudonne Nzapalainga) rozmawiał z rebeliantami i pytał, dlaczego napadli na obóz dla uchodźców, odpowiedzieli, że w tym obozie są też bojownicy Antybalaka, czyli ugrupowanie, które z nimi walczy, dlatego chcieli wyeliminować to miejsce. Tylko, że zabijali cywilów, a nie bojowników Antybalaka, bo nikt z tych bojowników nie zginął – podkreślił ks. bp Mirosław Gucwa.

Jaka jest reakcja władz na masowe mordowanie chrześcijan w Republice Środkowoafrykańskiej? Świat milczy. Rząd państwa potępia ataki, ale nie podejmuje żadnych działań zmierzających do zatrzymania krwawych prześladowań. Żołnierze ONZ przyglądają się masakrom – nie reagują.

– Są wojska ONZ, uformowani żołnierze Armii Republikańskiej, których zaczyna się dozbrajać. Dotychczas obowiązywało embargo na broń, częściowo zostało ono zniesione i Rosja mogła dostarczyć broń. Rząd reaguje w ten sposób, że potępia te ataki, natomiast nie ma konkretnych działań idących w kierunku zatrzymania bojowników, którzy ich dokonują. Wojska międzynarodowe, przedstawiciele tych wojsk też tylko potępiają. Dziwi nas ich zachowanie. Ostatnie ataki w Alindao i w Ippy działy się na oczach żołnierzy ONZ, którzy nie zareagowali. Teraz dotarły do nich posiłki żołnierzy z Gabonu. Reakcja była taka, by mniej więcej zabezpieczyć tamtejszą ludność. A rebelianci cały czas są. Dopóki są, dopóki mają broń w rękach, na pewno niewiele się zmieni (…). Teraz prezydent ma rozmawiać z ludźmi, różnymi partiami, zobaczymy, czy te rozmowy do czegoś doprowadzą – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Ks. bp Mirosław Gucwa zwrócił uwagę, że Unia Afrykańska zaproponowała rozwiązanie mające doprowadzić do rozwiązania konfliktu, jednak nie jest ono do zaakceptowania przez większość ludności tego państwa oraz Kościół.

– Jako chrześcijanie zawsze mamy nadzieję na zapanowanie pokoju. Jednak patrząc po ludzku – idzie to marnie. Unia Afrykańska zaproponowała drogę wyjścia dla RŚA. Nie wszystkim te wskazania się podobają. Wśród różnych rozwiązań, które proponują, jest uniewinnienie albo amnestia tych, którzy od samego początku dokonywali ataków, czy to ze strony Séléka czy Antybalaka. Ludność z tym się nie zgadza. Kościół podobnie. Te zamachy stanu powtarzają się już od 1966 r. Zawsze były ogłaszane amnestie, a zamachy się powtarzały. Proponuje się też, aby uczestniczyli oni w formacji rządu. Są pewne elementy nie do przyjęcia w tych wskazaniach, które proponuje Unia Afrykańska jako rozwiązanie kryzysu – akcentował ordynariusz diecezji Bouar.

W Republice Środkowoafrykańskiej pracuje obecnie około 30 Polaków-misjonarzy. Rozmówca Radia Maryja zwrócił uwagę, że bardzo ważne jest, byśmy łączyli się z nimi duchowo, gdyż jest to nieocenione wsparcie w tej trudnej posłudze. Modlitwa jest podstawową formą pomocy – powiedział ksiądz Biskup.

– W pomoc dla mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej można włączyć się przede wszystkich poprzez modlitwę i ofiarowanie swoich cierpień w intencji pokoju (…). Osobiście, kiedy w naszym regionie były starcia i przychodzili do nas uchodźcy, świadomość, że inni wspierają modlitwą – pomagała trwać i mieć nadzieję na to, że sytuacja się polepszy. Otrzymywałem telefony, maile, zapewnienie o modlitwie. Ludzie mogą podejmować wysiłki w celu zapanowania pokoju – jest to niezbędne, ale wiemy, że tym, który kieruje wszystkim jest Bóg – Książę Pokoju, Chrystus, który się narodził – podkreślił ordynariusz diecezji Bouar, który posługuje w Republice Środkowoafrykańskiej od 26 lat.

Monika Bilska/RIRM

drukuj