fot. PAP/Leszek Szymański

Rzecznik Praw Dziecka: Rodzice mają konstytucyjne prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi poglądami

Rodzice mają konstytucyjne prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi poglądami – przypomina Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. RPD odniósł się do podpisanej przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT+.

Deklaracja wywołała falę krytyki wśród nauczycieli, rodziców, lekarzy, a także wielu polityków. Tymczasem wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, zadeklarowany homoseksualista, twierdzi, że karta LGBT nie stanowi żadnego zagrożenia i jest jedynie nauką o tolerancji.

Deklarację LGBT + w lutym podpisał prezydent Warszawy Rafała Trzaskowski. Nie wiadomo jednak, z kim uzgadniał tę decyzję, bo wywołała ona powszechne oburzenie.

– Są to rzeczy, dla mnie, dla osoby dorosłej, a dla matki zupełnie nie do przyjęcia i trudno byłoby mi pozwolić, aby ktoś w ten sposób chciał (nie nazwę tego edukacją) deprawować moje dziecko – mówiła Pani Ewa, mama siedmiorga dzieci.

 Obawy rodziców są uzasadnione, bo to oni powinni mieć największy wpływ na wychowanie swoich dzieci – podkreśla rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

– To właśnie rodzice mają to prawo. To jest prawo konstytucyjne – zaznaczył Mikołaj Pawlak.

Deklaracja LGBT+ w dużej mierze odwołuje się do standardów WHO. Jednym z jej elementów jest wprowadzenie do szkół „nowoczesnej edukacji seksualnej”, które wprost mówią o uczeniu dzieci masturbacji i nawiązywaniu kontaktów seksualnych jeszcze przed 15 rokiem życia, dlatego też Rzecznik Praw Dziecka wezwał prezydenta Warszawy do wyjaśnienia sprawy.

– Poprosiłem pana prezydenta o to, aby przedstawił mi podstawy prawne swojego działania. O to, aby wyjaśnił i poparł argumentami, czy takie kwestie są właśnie przez niego przewidziane – powiedział Mikołaj Pawlak.

Także liczne środowiska pedagogiczne, i lekarskie apelują do MEN o odpowiednią reakcję.

„Jako lekarze i rodzice jesteśmy zobowiązani do zdecydowanego sprzeciwu wobec autorytarnego wprowadzania groźnych dla zdrowia i życia dzieci programów. Domagamy się natychmiastowego anulowania „Deklaracji LGBT+” – czytamy w oświadczeniu Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich.

Lekarze wystosowali list do minister edukacji apelując o interwencję. Tymczasem resort uspokaja, że lekcje, o których mowa w deklaracji LGBT+ nie mogą odbyć się bez uprzedniej zgody rodziców.

– Konieczna jest zgoda rodziców, więc trudno sobie wyobrazić wprowadzanie jakichkolwiek zajęć, programów przez osoby, które nie mają kwalifikacji na ich prowadzenie, czy po drugie, byłyby w sprzeczności z podstawą programową na przykład, która jest realizowana- mówił Maciej Kopeć, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej przekonuje, że deklaracja LGBT+ nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń. Jak mówi, chodzi jedynie o naukę tolerancji.

– Deklaracja LGBT to jest kwestia godności, szacunku, bezpieczeństwa społeczności LGBT w Warszawie – powiedział Paweł Rabiej.

Tu nie chodzi o godność i bezpieczeństwo tych ludzi, ale o nachalną homopropagandę – podkreśla Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

– Środowiskom LGBT wcale nie zależy na dobru tych ludzi, tylko zależy na tym, żeby jak najwięcej osób takie zaburzenia wykazywało, żeby ten ruch polityczny, który buduje się w ramach ruchu homoseksualnego, był jak najliczniejszy, jak najsilniejszy – wskazuje Kaja Godek.

W karcie LGBT+ jest mowa także o sankcjach dla tych, którzy nie będą tej karty przestrzegać.

„Miasto stołeczne Warszawa może być źródłem dobrych praktyk i wpływać na budowanie dobrych praktyk w wielu sektorach gospodarki. Jednym z takich działań będzie stosowanie klauzul antydyskryminacyjnych, których naruszenie będzie mogło skutkować sankcjami” – czytamy w treści deklaracji LGBT+.

Takie zapisy to ograniczenie wolności słowa, a także wolności gospodarczej. Kary za rzekome podburzanie do nienawiści, przemocy lub dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej już dziś stosowane są w dwunastu państwach członkowskich UE. To m.in. Belgia, Dania, Niemcy czy Francja.

Także wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej twierdzi, że środowisk LGBT nie wolno krytykować, bo to mowa nienawiści.

– Pan Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy, jako gej siedział w komisji weryfikacyjnej obok mnie. Był wybrany przez Sejm. Gdyby było tak jak to środowisko wieści, to nie był by w ogóle wybrany przez polski Sejm – powiedział Jan Mosiński, poseł PiS.

Środowiska LGBT dążą do tego, aby homoseksualizm spowszechniał w Polsce, by o homoseksualizmie nie mówić jako o zaburzeniu, ale jako o czymś normalnym. Jeszcze w tym tygodniu odbędzie się posiedzenie zespołu debaty publicznej, który zajmie się deklaracją LGBT +.

– Zaprosimy rodziców, zaprosimy przedstawicieli ratusza, MEN i zapytamy się co MEN zrobił przez ostatnie lata. Dlaczego nie ma regulacji ustawowych broniących dzieci przez tego typu propagandą?- mówił poseł Robert Winnicki.

Deprawacja dzieci i młodzieży przez środowiska lewicowe staje się jednym z ważniejszych tematów kampanii do Parlamentu Europejskiego. Nowoczesna, która wchodzi w skład Koalicji Europejskiej, już zapowiada, że kiedy zdobędzie mandaty w Parlamencie Europejskim, będzie naciskać na polskie władze, aby rozszerzyły możliwość zabijania dzieci poczętych oraz wprowadziły do szkół zajęcia promujące homoseksualizm.

TV Trwam News/RIRM

drukuj