fot. sxc.hu

Rząd chce uprawiać homo-propagandę w szkołach

Indoktrynacja uczniów – taką metodę wpajania równościowych postaw promuje Małgorzata Fuszara, Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Traktowania – informuje Nasz Dziennik.

Podręcznik o nazwie „Lekcja równości” skierowany przez minister Fuszarę do nauczycieli zakłada przedstawianie homoseksualistów jako środowisko „normalne i powszechnie znane”.

Przedstawicielka rządu domaga się, aby nauczyciele zapraszali do szkół edukatorów homoseksualnych, bądź transseksualnych, którzy będą  szczegółowo objaśniali dewiacje.

Ponadto mają oni jak najczęściej przedstawiać na lekcjach przykłady znanych osób homoseksualnych. Nie należy natomiast posługiwać się przykładami zakładającymi powszechną heteroseksualność.

Sytuacją nie jest zdziwiony Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji. Jak wskazuje rząd Donalda Tuska od dawna pod przykrywką zmian na „lepsze” próbuje wprowadzać do szkół edukację równościową.

– Przepis, który ostatnio zostawał zmieniony, że w klasach może być więcej uczniów, niż przewidziano w rozporządzeniach i ustawach, zakłada wprowadzenie wtedy asystenta dla nauczyciela tą drogą, przez którą będą wprowadzani ci „specjaliści” od deprawacji dzieci. Chodzi o tych, którzy będą uczyć genderyzmu, homoseksualizmu, oswajania z tymi wszystkimi piekielnymi zjawiskami. Człowiek to tylko osoba. Nie ma płci. To jest piekło na ziemi. Ci państwo jak widać nie mają żadnego hamulca. Wydawałoby się, że będą mieli poukładane w głowie, a tymczasem są to płonne oczekiwania. Pora na zmiany i to generalne, tak, żeby mogło się to nie udać – mówi Mirosław Orzechowski.

Wśród zakazanych praktyk wymienia się przypadek zaproszenia osoby homoseksualnej do debatę np. z księdzem. W ocenie autorów taka próba konfrontacji jest „sytuacją replikującą opresje społeczne, jakim są poddawane osoby LGBT, a nie edukacyjną sytuacją równościową”.

RIRM

drukuj