fot. PAP/EPA

Przedłużono kontrolę na niektórych granicach strefy Schengen

O kolejne pół roku państwa UE zgodziły się na przedłużenie tymczasowych kontroli na niektórych granicach wewnątrz strefy Schengen. Decyzję w tej sprawie przyjęli wczoraj na spotkaniu ministrowie państw UE, odpowiedzialni za pomoc rozwojową.

Umożliwia ona Austrii, Niemcom, Danii, Szwecji i Norwegii utrzymanie ograniczonych kontroli na niektórych odcinkach swych granic z powodu zagrożenia dla porządku publicznego w związku z napływem migrantów.

Zgodnie z decyzją, kontrolowane mogą być granice: lądowa między Austrią a Węgrami i Austrią a Słowenią, austriacko-niemiecka, granice w duńskich portach oraz lądowa granica Danii z Niemcami, szwedzkie porty w regionach południowym i zachodnim oraz na moście przez cieśninę Sund, norweskie porty z połączeniami promowymi do Danii, Niemiec i Szwecji.

Poseł Konrad Głębocki, wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. UE, podkreśla, że decyzja ministrów pokazuje, że dotychczasowe działania dot. rozwiązania kryzysu migracyjnego były nieskuteczne.

– Gdyby od początku procesu migracyjnego Unia skupiła się na wzmocnieniu, uszczelnieniu granic zewnętrznych i pomocy takim państwo jak Grecja – zamiast proponować nieustannie mechanizmy relokacji uchodźców, co tylko wzmagało presję migracyjną – do dzisiaj strefa Schengen funkcjonowałby normalnie. To co bardzo zastanawia to fakt, że będzie kontrola granicy niemiecko-austriackiej z wniosku Niemiec. To pokazuje, że mamy do czynienia ze zmierzchem „willkommen politik” czyli polityki otwartych drzwi. Pośrednio jest to przyznanie się Niemiec do błędu, że Europa nie może w sposób nieograniczony przyjmować imigrantów – wyjaśnia Konrad Głębocki.

Kraje, których dotyczy decyzja, powinny konsultować się z państwami sąsiednimi, aby zapewnić, że kontrole graniczne przeprowadzane są tylko tam, gdzie to naprawdę konieczne.

Kontrole na niektórych granicach wewnątrz strefy Schengen wprowadzane były stopniowo od jesieni 2015 roku w obliczu fali migracyjnej.

RIRM

drukuj