Fot. sxc.hu

PiS chce cofnięcia reformy procedury karnej

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają cofnięcie reformy procedury karnej. Nowe przepisy obowiązują kwartał i już widać, że się nie sprawdziły. W lipcu i w sierpniu prokuratura sporządziła ok. 13 tys. aktów oskarżenia. W analogicznym okresie 2014 roku było ich ponad 34 tys. To oznacza spadek o 60 proc.

Rząd PO-PSL, wprowadzając zmiany w funkcjonowaniu prokuratury, zakładał, że postępowania będą tańsze i szybsze.

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości zwracali uwagę, że wraz z pracami nad nową procedurą karną powinno się znowelizować ustawy o prokuraturze i policji. Do tej pory nie trafiły one do Parlamentu.

Poseł Stanisław Piotrowicz, członek Krajowej Rady Prokuratury, zauważa, że rząd przygotował bubel prawny, który szkodzi sprawiedliwości w Polsce.

– Jesteśmy w stanie wskazać, że tego rodzaju procedura to świetne prawo dla bogatych. Bogaci przestępcy będą mogli uniknąć odpowiedzialności karnej. Postępowania wcale nie będą krótsze – wręcz przeciwnie. Będą dłuższe, bo bogaci będą mogli przy pomocy różnych prywatnych ekspertyz torpedować bieg postępowania karnego. Rodzi się zatem pytanie: po co taką procedurę wprowadzono, skoro nie osiągnięto efektów, które miały być szybciej i taniej – i jednocześnie okazuje się, że ta nowa procedura jest pewnego rodzaju blokadą, bo w ogóle tego rodzaju postępowania karne nie są inicjowane przed sądem, bo nie są wnoszone akty oskarżenia – mówi poseł Stanisław Piotrowicz.

Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości próbują jednak uspokajać. Złe dane tłumaczą tym, że prokuratorzy uczą się pisać nowe akty oskarżenia. Natomiast Prokuratura Generalna twierdzi, że jest za wcześnie na oceny, a miesiące wakacyjne nie są miarodajne.

RIRM

drukuj