Jak zakończy się spór wokół TK?

Opozycja konsekwentnie odrzuca kompromis zaproponowany przez premier Beatę Szydło. Swoje propozycje przedstawił także prezes Trybunału Andrzej Rzepliński. Dopuści on do orzekania sędziów wybranych przez Prawo i Sprawiedliwość, jeśli prezydent przyjmie ślubowanie od trzech sędziów wybranych przez PO-PSL. To próba wywarcia presji – podkreśla prezes PiS Jarosław Kaczyński. 

Nie da się ukryć, że o porozumienie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie łatwo. W zeszłym tygodniu opozycja odrzuciła kompromis jaki zaproponowała premier Beata Szydło.

– Na propozycję kompromisu, który przedstawiłam, na propozycję położoną na stole, usłyszeliśmy ze strony klubów opozycyjnych, PO, PSL-u i Nowoczesnej, że nie ma zgody na taki kompromis i nie ma woli przystąpienia do wspólnej pracy nad tym szukaniem tego kompromisu politycznego w pluralizmie – podkreśliła premier Beata Szydło.

Premier zaproponowała powołanie zespołu ekspertów, który wypracowałby nowe zasady funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Nie wykluczyła także zmiany Konstytucji w tym zakresie, wygaszenie mandatu wszystkich obecnych sędziów i wspólne powołanie nowego składu orzekającego. Opozycja miałaby prawo powoływania 8 z 15 sędziów Trybunału, czyli większość.

– My uważamy, że opozycja powinna mieć w Trybunale Konstytucyjnym lekką przewagę. Po to, by poglądy się w niej ścierały i żeby Trybunał Konstytucyjny działał nie na zasadach politycznych, ale na zasadach prawniczych. Kiedy mamy do czynienia z zasadą równowagi, to wtedy musi dojść do porozumienia – zwrócił uwagę Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Opozycja takiego kompromisu nie chce.

– To tak, jakby wziąć zakładników, zamknąć ich w piwnicy, powiedzieć: ta trójka niech tam zostanie, ale w następnym rozdaniu to wy weźmiecie 8 swoich, a my siedmiu. Nie można do Trybunału Konstytucyjnego podchodzić w sposób polityczny – mówił Borys Budka, poseł PO.

Swój głos w tej sprawie zabrała także Nowoczesna.

– Chodziło o zaproponowanie czegoś, co nazwiemy kompromisem, a co kompromisem nie jest, ponieważ jest to usankcjonowanie tych zmian, które wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość – dodała Katarzyna Lubnaue, poseł Nowoczesnej.

Swoje propozycje ma partia Kukiz’15.

– Osiemnastu sędziów nie wzięło się z nieba. Chcemy doprowadzić do sytuacji, żeby wszyscy zamieszani w sprawę zostali sędziami. Siądźmy i pracujmy nad prawem, a nie Trybunałem Konstytucyjnym – mówił Marek Jakubiak, poseł Kukiz’15.

Platforma Obywatelska twierdzi, że piłka jest teraz po stronie prezydenta.

– Ma wykonać już 3 prawomocne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i pan prezydent powinien zaprzysiąc trzech legalnie wybranych sędziów. Natomiast PiS ma pełne prawo do tego, żeby przy wygaszeniu na skutek upływu kadencji kolejnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym, wybrać osoby, które uzna za właściwe – dodał Borys Budka.

Swoje propozycje przedstawił także prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński. Dopuści on do orzekania sędziów wybranych przez Prawo i Sprawiedliwość, jeśli prezydent przyjmie ślubowanie od trzech sędziów wybranych przez PO-PSL.

– To jest próba wywarcia przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego – bez jakichkolwiek podstaw prawnych ku temu i podstaw moralnych – nacisku na Sejm, kogo ma wybierać – odpowiada na propozycje szefa Trybunału – prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Polityczne zaangażowanie Trybunału Konstytucyjnego krytykuje PSL.

– Niestety Trybunał Konstytucyjny z płaszczyzny prawnej zszedł na płaszczyznę polityczną i włącza się w to coraz bardziej prezes Rzepliński. Do tej pory myślałem, że zachowuje się w tych sprawach bezstronnie. W tej chwili nie – powiedział Marek Sawicki, poseł PSL-u.

Trybunał kierowany przez Andrzeja Rzeplińskiego zdecydował, że grudniowe zmiany w ustawie o Trybunale rozpatrzy poza kolejnością i to w składzie niepełnym. Tymczasem w sądzie konstytucyjnym zalega 200 spraw. Dopiero po ich rozpatrzeniu sędziowie powinni się zajęć grudniową ustawą o Trybunale.

– W Karlsruhe, gdzie jest Trybunał niemiecki, mamy do czynienia z taką sytuacją, że na jednego sędziego przypada około 100 spraw. W Polsce około 6-7. A więc gdyby państwo sędziowie zaczęli pracować, to w ciągu kilku miesięcy można by nadrobić te zaległości i wtedy podjąć sprawę ustawy grudniowej. W ramach obowiązującej ustawy – właśnie grudniowej – dodał Jarosław Kaczyński.

Prawo i Sprawiedliwość nie ma wątpliwości – jeżeli nie dojdzie do porozumienia w sprawie propozycji, którą przedstawiła premier Beata Szydło, to Trybunał Konstytucyjny powinien wszystkie sprawy rozpatrywać w świetle przepisów uchwalonych w grudniu przez parlament. Bo tak stanowi prawo.


TV Trwam News/RIRM

drukuj