W. Gadowski: Czas, aby obecne władze wykazały się odwagą w walce z aferami, takimi jak afera reprywatyzacyjna

Jeżeli rozwiążemy aferę Amber Gold, czyli dowiemy się, gdzie poszły pieniądze i kto miał pierwsze udziały w Amber Gold, jeżeli rozwiążemy aferę reprywatyzacyjną […], jeżeli wreszcie wrócimy do afery FOZZ i pokażemy, gdzie pieniądze z FOZZ zostały ulokowane i jak tworzyły oligarchów, którzy potem uchodzili za potentatów biznesu w Polsce, to będzie jaśniej w naszym kraju i będziemy wszyscy wiedzieć, że coś się naprawdę zmieniło. Wtedy złamiemy wreszcie kręgosłup post-PRL-u – mówił w swoim „Komentarzu Tygodnia” red. Witold Gadowski.   

Na początku felietonu dziennikarz nawiązał do przemówienia prezydenta USA Donalda Trumpa, które zostało wygłoszone w Warszawie. Podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego wystąpienia i podkreślił, że dzięki temu, co powiedział amerykański prezydent, wiele osób na całym świecie usłyszało prawdę o tragicznych wydarzeniach w historii Polski.

– Dzięki temu przemówieniu ludzie w świecie często po raz pierwszy usłyszeli o Powstaniu Warszawskim z 1944 roku. Usłyszeli o naszej historii, usłyszeli o tym, że mieliśmy dwóch wrogów: hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosję. To wszystko powiedział Donald Trump i na nic zdadzą się rozwadniające, „rozmemłane” krytyki jego przemówienia, które zdarzyły się później – ocenił Witold Gadowski.

Publicysta odniósł się także do wydarzeń z Hamburga, gdzie 500 policjantów ucierpiało w wyniku zamieszek z udziałem antyglobalistów. Zauważył, że wśród zatrzymanych demonstrantów byli Polacy, co dowodzi, że jechali oni do Niemiec, aby nauczyć się nowego rodzaju terroryzmu – lewackiego terroryzmu.   

– W Hamburgu swoje oblicze objawił nowy, lewacki terroryzm. Mamy dziś w świecie – obok terroryzmu islamskiego – terroryzm lewacki, który rozlewa się po Europie i jest równie wielką zarazą jak ten pierwszy – wskazał redaktor.

Kolejnym wątkiem poruszonym przez red. Witolda Gadowskiego była miesięcznica smoleńska, w której swój udział zapowiedział były prezydent Lech Wałęsa. Po raz kolejny Lech Wałęsa wykazał się swoją bohaterską postawą – powiedział dziennikarz.    

– Jakże to żałośnie wyglądało, gdy rzeczywiście spory tłum ludzi (zwołanych przez Frasyniuka, Petru, Cimoszewicza i im podobnych) skandował „Lech Wałęsa, Lech Wałęsa”, a w tym czasie rzeczony bohater przewracał się z boku na bok, ukryty w szpitalnej salce, na szpitalnym łóżku. Jak zwykle Lech Wałęsa wykazał się realnym bohaterstwem, tak jak w całym swoim życiu. Tym razem oczekiwał na niego Władysław Frasyniuk, cała jego świta, a Lech Wałęsa jak zwykle wszystkich wystawił do wiatru – zaznaczył.

Publicysta poinformował, że zapoznał się z wynikami śledztwa grupy ludzi, którzy na własną rękę prowadzą śledztwo w sprawie reprywatyzacji w Warszawie. Okazuje się, że skala nieprawidłowości sięga czasów powojennych – podkreślił.

– Spotkałem się z grupą obywateli, którzy od 2011 roku prowadzą imponujące śledztwo w sprawie reprywatyzacji w Warszawie. Pokazywali mi wykresy, piramidy mafii, która przejęła majątek wart ponad 4 mld złotych. Tyle nieruchomości, kamienic, wyłudzono, przejęto w różny dziwny sposób tylko w Warszawie. Ta grupa od 2011 roku społecznie prowadziła profesjonalne śledztwo, którego nie przeprowadziła ani ABW, ani Policja, ani żadna inna służba. To obywatele wyręczyli organy ścigania i stali się przedmiotem i podmiotem wielu represji, m.in. jeden z najważniejszych świadków w aferze reprywatyzacyjnej został pobity. Siłą skłaniano go do tego, żeby nie wystąpił, obciążając m.in. panią prezydent Warszawy, ale również duże grupy finansowe, za którymi stoją byli oficerowie służb specjalnych PRL-u. 3 miesiące temu ten fakt został zgłoszony ABW i od 3 miesięcy nie ma żadnej reakcji w tej sprawie – akcentował red. Gadowski.

W związku z aferą reprywatyzacyjną dziś zamyka się prawników. Jednak z tego, co wynika z dokumentów, które są w posiadaniu grupy ludzi, którzy przeprowadzają własne śledztwo, wynika, że są oni niemal na samym dole piramidy mafijnej, która działała w sprawie reprywatyzacji – zwrócił uwagę Witold Gadowski.

– Dziś zamykani są prawnicy, ale z tego, co mi opowiadano, jak pokazywano mi wykres piramidy mafii, która tym zawiaduje, to prawnicy są na jednym z najniższych szczebli w tej piramidzie. Wyżej są wyspecjalizowane firmy, te firmy łączą się w pęczki i stanowią jakby ministerstwo, które posiada różne wydziały na różne okoliczności, ministerstwo służące tylko i wyłącznie wyłudzaniu mienia od gminy i od prawowitych właścicieli – wskazywał dziennikarz.

RIRM

drukuj