fot. flickr.com

„Dzika reprywatyzacja” w Krakowie na większą skalę niż w Warszawie? W planach pierwsze zatrzymania

Skala dzikiej reprywatyzacji w Krakowie może być dużo większa niż w Warszawie – alarmują politycy Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsze dokumenty dotyczące nielegalnego przejmowania krakowskich nieruchomości trafiły do Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawę bada również prokuratura. Jak nieoficjalnie dowiedziała się redakcja Informacji Dnia, planowane są pierwsze zatrzymania.

Informacje na temat reprywatyzacji krakowskich nieruchomości przez pięć miesięcy zbierał zespół powstały przy wojewodzie małopolskim.

– Została powołana komisja złożona z pracowników wydziału prawnego i nadzoru oraz wydziału Skarbu Państwa i nieruchomości, ponieważ pojawiało się pewne grono osób, które chciało informować o możliwych nadużyciach, jeśli chodzi o reprywatyzację na terenie miasta Krakowa – wskazał Piotr Ćwik, wojewoda małopolski.

Zespół zbadał około stu podejrzanych przypadków reprywatyzacji. Zgłoszenia pochodziły najczęściej od pokrzywdzonych lokatorów. Jak ustalili urzędnicy, problem dotyczy przede wszystkim nieruchomości zlokalizowanych w centrum miasta. Skala nieprawidłowości w przypadku Krakowa może być jeszcze większa niż w Warszawie – wskazuje radny Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki.

– Być może za niedługo okaże się, że skala dzikiej reprywatyzacji w Krakowie może być dużo większa niż w Warszawie. To jest bardzo niepokojące – zwrócił uwagę Michał Drewnicki.

Reprywatyzacja krakowskich nieruchomości miała inny przebieg niż w Warszawie. To  nie urzędnicy ratusza, a sądy podejmowały ostateczne decyzje i to właśnie sędziowie – jak przekonuje wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki – mogli odegrać istotną rolę w układzie, który pozbawił dachu nad głową tysiące mieszkańców.

– Sprawia mi pewną satysfakcję to, że w tych aferach znajdzie się liczne grono bardzo wpływowych i bardzo liczących się prawników. To są kancelarie adwokackie, to są sędziowie – powiedział Ryszard Terlecki.

W Krakowie mafia reprywatyzacyjna zabiegała nie tylko o nieruchomości przejęte przez państwo, ale także prywatne kamienice, o których właścicielach lub ich spadkobiercach nikt nie wiedział.

– Tutaj zdarzały się sytuacje, kiedy z Argentyny przyjeżdżała staruszka, która według metryk powinna mieć 110 lat, podpisywała u zaprzyjaźnionego notariusza – w tym przypadku była to kobieta – akty i znikała, a kamienica, zmieniając właściciela natychmiast była sprzedawana w drugie, trzecie ręce i w ten sposób „wyprana” całkowicie – jak to mówią przestępcy – tłumaczył publicysta Witold Gadowski.

Na inny przypadek bezkarności sprawców uwagę zwraca wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

– Wpis w księdze wieczystej nosił datę 13 grudnia 1981. Łatwo jest sprawdzić, że to była niedziela, i że taki wpis był niemożliwy. Ten wpis był w dwóch miejscach, czy nawet w trzech, w tej księdze – zaznaczył wicemarszałek Sejmu.

Stworzenie mapy dzikiej reprywatyzacji w Krakowie jeszcze w marcu zapowiadało stowarzyszenie Miasto wspólne. Tymczasem nazwiska osób, które dorobiły się ogromnych majątków na nielegalnym przejmowaniu nieruchomości są w mieście powszechnie znane.

– W Krakowie charakterystycznym przykładem jest reprywatyzacja kamienicy, w której mieści się jedna z najbardziej słynnych restauracji w Polsce, czyli „Wierzynek”. Również w tej sprawie postępowania toczą się już kilkadziesiąt lat i dalej ta sytuacja nie jest wyjaśniona – zaznaczył radny PiS w Krakowie.

Dlatego tak ważne jest rozbicie mafii reprywatyzacyjnej nie tylko w Warszawie, ale także w Krakowie. Sprawą już teraz zajmuje się prokuratura. Śledczy badają na razie wszystkie postępowania z lat 2005-2016. Przestępstwa mogą sięgać jednak połowy lat 90.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się redakcja Informacji Dnia, planowane są pierwsze zatrzymania. Pracy nie kończy także zespół badający sprawę reprywatyzacji przy wojewodzie małopolskim.

– Nie zamykamy sprawy. Już mamy sygnały, że mogą pojawiać się kolejne zgłoszenia – mówił Piotr Ćwik.

Zebraną do tej pory dokumentacją zajmie się teraz Ministerstwo Sprawiedliwości.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj