fot. PAP/EPA

Europarlament analizował stan unii energetycznej

Parlament Europejski zakończył debatę dotyczącą wspólnego rynku energii w Europie. Posłowie postulowali m.in. o utworzenie takiego systemu energetycznego, który zapewniłby dostawy energii obywatelom Unii po przystępnych cenach.

Zgodnie ze strategią ramową na rzecz unii energetycznej, Komisja Europejska podkreśla, że dywersyfikacja źródeł energii ma zasadnicze znaczenie dla zapewnienia bezpiecznych dostaw energii obywatelom i przedsiębiorstwom w UE. Dla Polski bardzo ważne jest to, aby wpisana do marcowych konkluzji Rady Europejskiej dekarbonizacja gospodarki, o której również jest mowa w projekcie unii energetycznej nie dotknęła interesów Polaków.

„Różne koszyki energetyczne – to jest siła państw członkowskich” – powiedział podczas debaty niemiecki poseł Parlamentu Europejskiego Herbert Reul (EPP). Słowa te są nawiązaniem do chęci realizacji apelu Rady Europejskiej z marca tego roku, w którym mowa o poszanowaniu prawa państw członkowskich do podejmowania decyzji w sprawie ich własnego koszyka energetycznego. To zdaniem unijnych liderów miałoby zapewniać gospodarstwom domowym i przemysłowi energię po przystępnych cenach. Pytania i obawy o wpływ unii energetycznej na interesy Polski, której gospodarka oparta jest przede wszystkim na węglu padały dzisiaj z sali Parlamentu Europejskiego.

Polska nie powinna godzić się na zapisy godzące w nasze bezpieczeństwo energetyczne. Wszyscy w Europie wiedzą, że większość energii w naszym kraju bazuje na węglu. Dlatego szczególnie w przededniu Barbórki należy dać sygnał, że idziemy w kierunku budowy nowoczesnych elektrowni węglowych, a nie likwidacji kopalń – powiedział prof. Mirosław Piotrowski, europoseł.

Kolejny problem to zasady unii energetycznej, a możliwa polityka niektórych krajów Unii w kontekście budowy dwóch dalszych odcinków gazociągu Nord Stream. W zeszłym miesiącu Komisja Europejska oficjalnie przyznała, że nie ma dostatecznie szczegółowej wiedzy o tym projekcie ani o tym, w jaki sposób obowiązujące przepisy systemu regulacyjnego UE znajdą zastosowanie w tym przypadku.

„Moim zdaniem zaangażowanie koncernów europejskich, wbrew unijnym sankcjom wobec Rosji, w budowę kolejnych nitek Gazociągu Północnego jest nieakceptowalne. Uważam za niedopuszczalne, aby w kontekście tak strategicznego porozumienia rządy Niemiec, Holandii i Austrii, a także KE swój dotychczasowy brak stanowiska usprawiedliwiały >>brakiem szczegółowej wiedzy<< w tym zakresie” – pisał już 13 listopada do Komisji Europejskiej Stanisław Ożóg, poseł PE.

Należy dodać, że unijny komisarz Marosz Szefczovicz dał dziś do zrozumienia, że Nord Stream 2 ma nie otrzymać finansowania z UE. Powodem ma być m.in. problem braku zgodności tego projektu z podstawowymi zasadami unii energetycznej. Kluczowym momentem dla unii energetycznej może okazać się rok 2016.

Dawid Nahajowski, Strasburg RIRM

drukuj