fot. PAP/Jakub Kamiński

Bronisław Komorowski nie weźmie udziału w debacie prezydenckiej

TVP planuje zorganizować debatę kandydatów na fotel prezydenta 5 maja. Pozytywnie na zaproszenie odpowiedziało już siedmiu z 11 kandydatów startujących w wyborach prezydenckich. Sztab prezydenta Komorowskiego wczoraj opowiedział się przeciwko jego udziałowi w spotkaniu.

Dziś sam Bronisław Komorowski potwierdził, że nie będzie uczestniczył w telewizyjnej debacie. „Debata, która miałaby polegać (na tym), że 10 kontrkandydatów strzela do bramki prezydenta przez godzinę, mając (…) pewnie pięć minut każdy, według mnie nie stwarza szansy na żadną pogłębioną wymianę myśli, poglądów, na ujawnienie swoich zamiarów, swoich programów – mówił prezydent na antenie radia RMF FM.

Wczoraj odbyło się losowanie kolejności wystąpień; wziął w nim udział także przedstawiciel sztabu Bronisława Komorowskiego. Wiadomo już, że w debacie weźmie udział m.in. Andrzej Duda. Odnosząc się do zmiany stanowiska prezydenta, kandydat Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że jest to dziwna sytuacja.

– To także kwestia szacunku dla wyborców, którzy oczekują debaty. Oczywiście ona nie będzie łatwa, bo przecież kandydatów jest 11 – lub 10, jeżeli prezydent nie przyjdzie – a czas jest ograniczony, ale samo stawienie się na takiej debacie jest wyrazem szacunku. Jest potrzebne, by wyborcy mieli poczucie, że mogli się przyjrzeć kandydatom, że mogli ich ze sobą porównać. Uważam, że to jest istotne. Ja się żadnej debaty bał nie będę, a prezydent – proszę bardzo, sam sobie podejmuje decyzje. Przychodzą na losowanie, potem mówią, że nie przyjdą na debatę – trochę dziwna sytuacja – ocenił Andrzej Duda.

Wczoraj PiS rozpoczęło ofensywę rozliczania Bronisława Komorowskiego z jego obietnic i prezydentury. W ponad 100 miejscach w Polsce odbyły się konferencje prasowe parlamentarzystów tej partii pt. hasłem „Obiecał i okłamał”.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj