Wpisy

[NASZ WYWIAD] M. Miśko o uboju norek z podejrzeniem zakażenia na Pomorzu: Rolnik został wywłaszczony. Dawniej nazywało się to bolszewizmem

Nie udało się uratować fermy norek na Pomorzu. Hodowca stracił cały majątek (ok. 10 mln zł) i nie może liczyć na odszkodowanie, mimo zapewnień o nagrodzie. Nagroda to nie są odszkodowania. To coś uznaniowego, a mówimy o wywłaszczeniu – powiedział red. Marek Miśko w rozmowie z Mateuszem Rzepeckim z portalu Radia Maryja. Dyrektor Polskiego Związku Futrzarskiego podkreślił, że to nie jest państwo prawa. To się w dawnych czasach nazywało bolszewizmem, wskazując, że cała sytuacja wygląda na inspirację z zagranicy.

Pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem u norek w Polsce. Sz. Wójcik: Każe nam się ubijać zwierzęta bez żadnego odszkodowania

W Polsce zarejestrowano pierwsze przypadki zakażenia SARS-CoV-2 u norek. „Pomimo naszej prośby, ani Powiatowy, ani Wojewódzki Lekarz Weterynarii nie powtórzyli badań tychże zwierząt. Za bezprawne działania rząd duński wypłacił swoim hodowcom równowartość 10 miliardów złotych. U nas jest to równe zeru złotych. To jest absolutnie nie do pomyślenia. Każe nam się ubijać zwierzęta bez żadnego odszkodowania” – akcentował Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i właściciel fermy norek, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik o ministerialnym projekcie nakazującym regularne badanie norek na obecność SARS-CoV-2: To są ogromne koszty i nawet ludzie nie są tak często badani, jak mają być zwierzęta futerkowe   

Przygotowane jest przez resort rolnictwa rozporządzenie, które będzie nakazywało minimum co 6 tygodni przeprowadzenie badań na każdej z ferm futerkowych w Polsce celem stwierdzenia, czy wirus występuje. Przypomnę, że to są ogromne koszty i nawet ludzie nie są tak często badani, jak mają być zwierzęta futerkowe. Zastanawiające jest dla nas, dlaczego tyczy się to tylko zwierząt futerkowych. Inne zwierzęta, a mamy ich około 50 gatunków, takim badaniom podlegać nie będą. Na przykład koty, psy czy zwierzęta gospodarcze mają większy dostęp do człowieka aniżeli norki – mówił Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Resort rolnictwa chce, aby COVID-19 u norek było chorobą zwalczaną z urzędu

COVID-19 u norek ma być chorobą zwalczaną z urzędu. Przepisy w tym zakresie przygotował resort rolnictwa. Projekt trafił do prac rządowych. Rozporządzenie to odpowiedź na wykrycie koronawirusa u norek w woj. pomorskim. Obecne przepisy uniemożliwiają podjęcie działań administracyjnych przez organy Inspekcji Weterynaryjnej w celu zwalczania COVID–19 u zwierząt.

Umiarkowany optymizm hodowców norek po zapowiedzi prezydenta dotyczącej tzw. Piątki dla zwierząt

Hodowcy norek wypowiedź prezydenta dotyczącą tzw. Piątki dla zwierząt odczytują z optymizmem. Zwracają jednak uwagę, że wciąż, także z ust głowy państwa, padają słowa o likwidacji całej branży. W rozmowie z TV Trwam Szczepan Wójcik z Instytutu Gospodarki Rolnej podkreśla, że działania obozu władzy już teraz odbijają się na rolnikach.