Wpisy

[JESTEM W KOŚCIELE] Młodzi nie chcą zeświecczonego Kościoła

We Francji przeprowadzono badania nt. nowych powołań zakonnych i ich motywacji. Główny wniosek, który z nich płynie to fakt, że ludzie wybierają taką drogę przede wszystkim dla Boga, w przeciwieństwie do poprzednich pokoleń, które stawiały głównie na zaangażowanie społeczne. Dziś Francuzi wstępują do zakonu, bo pragną czegoś więcej – modlitwy, służby i transcendencji. Przyciąga ich wizja życia bardziej wymagającego niż to, które oferuje im świat. To powinno zapalić czerwoną lampkę tym, którzy wbrew wszelkiej logice i dotychczasowym doświadczeniom forsują wizję zeświecczonego chrześcijaństwa.

[Jestem w Kościele] Kiedy ofiary stają się katami

Podczas gdy nasze oczy zwrócone są przede wszystkim w stronę Ukrainy i trwającej tam wojny, może nam uciekać to, co dzieje się w Strefie Gazy. Głodujące dzieci, masowe przesiedlenia, gwałty – to tam codzienność. Coraz więcej ekspertów, w tym także tych żydowskich, alarmuje, że w Strefie Gazy ma miejsce ludobójstwo. Czy jednak w powszechnej świadomości Izrael funkcjonuje jako sprawca zbrodni wojennych i państwo ludobójcze? Czy może jednak śmierć niewinnych palestyńskich dzieci to tylko kwestia biologiczna, naturalna, śmierć jak śmierć, a śmierć Żydów to tragedia, dramatyczne doświadczenie i metafizyka?

[Jestem w Kościele] Indeks słów zakazanych

Wszyscy pewnie słyszeliśmy o owianym złą sławą Indeksie Ksiąg Zakazanych, który stworzył Kościół, aby chronić wiernych przed treściami sprzecznymi z Magisterium. Choć dziś Indeks w zasadzie nie obowiązuje, to niektórzy podchwycili jego ideę. Co zaskakujące, są to środowiska, które określają się mianem „Kościoła otwartego”. Stworzyli oni nieformalny zbiór słów i pojęć, na które reagują alergią i których nie wolno używać, bo w ich mniemaniu są nieewangeliczne i sprzeczne z Objawieniem, tak jak oni je rozumieją. Tak więc Ci, którzy krytykują przedsoborowy Kościół za jego rzekome zacofanie i sztywność, tak naprawdę w pewnym sensie dziś sami posługują się jego metodami.

[Jestem w Kościele] Zbawienna cisza

Cisza jest całkowitym przeciwieństwem tego, co serwuje nam współczesny świat. Nie tylko hałas wielkich miast, ale przede wszystkim media społecznościowe, przez które przebodźcowani ludzie wpadają w różnego rodzaju problemy, m.in. psychiczne. Cisza, która powinna dawać ukojenie, jawi się im jako pustka nie do zniesienia. Niestety jednak nawet w Kościele, który zawsze podkreślał zbawienną rolę ciszy (zwłaszcza w kontekście liturgii), dziś tego świętego milczenia często się unika.

[Jestem w Kościele] Doktor Kościoła na trudne czasy  

Św. John Henry Newman niebawem zostanie oficjalnie ogłoszony Doktorem Kościoła. Decyzja Papieża Leona XIV o nadaniu mu tego zaszczytnego tytułu jest nie tylko w pełni zasłużona, ale wręcz opatrznościowa. Myśl pozostawiona przez tego wybitnego XIX-wiecznego teologa może bowiem stanowić odtrutkę na współczesne błędy i chaos doktrynalny, który dotyka Kościół.

[Jestem w Kościele] Migranci i ewangelizacja: Dlaczego to temat tabu?

W dyskusjach i sporach nt. migracji, które ostatnio żywiołowo toczymy także w Kościele, jeden aspekt pozostaje konsekwentnie całkowicie ignorowany lub co najmniej marginalizowany. Chodzi o ewangelizacyjny wymiar tego zjawiska, bardzo mocno podkreślony w niedawnym orędziu Papieża Leona XIV na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Dlaczego niektórzy, w tym ludzie Kościoła, mówiąc o migracji i migrantach, potrafią posuwać się do szantażu moralnego, przekłamań i manipulacji, a nie zajmuje ich tak fundamentalna kwestia, jak głoszenie Ewangelii migrantom i przez migrantów?

[Jestem w Kościele] Kruche naczynia, krucha cześć

Podczas Mszy Świętej z okazji Jubileuszu Młodych w Casa Polonia w Rzymie Najświętszy Sakrament został umieszczony w szklanych naczyniach liturgicznych, mimo że dokumenty Kościoła wyraźnie i stanowczo tego zabraniają. Niektórzy jednak najwyraźniej się tym w ogóle nie przejmują. Nic więc dziwnego, że w efekcie nawarstwiających się zaniedbań w kwestii poszanowania norm liturgicznych, część katolików nie dostrzega nic złego w tego rodzaju nadużyciach, a nawet oskarża o faryzeizm tych, którzy domagają się traktowania Najświętszego Sakramentu z należną czcią.

[Jestem w Kościele] Stop rozwadnianiu chrześcijaństwa: USA wskazują drogę Kościołowi

Amerykańskie seminaria duchowne przeżywają złoty wiek. Tak wynika z ostatnich doniesień zza oceanu. I nie tyle chodzi tu o liczby, co o jakość formacji kapłańskiej, z którą w ostatnich dekadach zwłaszcza na Zachodzie bywało różnie. Skąd taki sukces? Wśród powodów jest reforma seminariów oparta na wytycznych św. Jana Pawła II oraz odejście od antropocentrycznej teologii Karla Rahnera na rzecz chrystocentrycznej myśli m.in. Benedykta XVI. Czy inne kraje wezmą przykład ze Stanów Zjednoczonych?

[Jestem w Kościele] Między miłosierdziem a roztropnością. O migracji po katolicku

Bardzo często w debacie publicznej nauczanie Kościoła jest przedstawianie w taki sposób, że staje się karykaturą niemającą nic wspólnego z prawdą. Nie inaczej dzieje się w kwestii migracji, która jest ostatnio wiodącym tematem w naszym kraju. Podczas gdy niektórzy twierdzą, że jedynym słusznym, ewangelicznym i zgodnym z nauczaniem Kościoła rozwiązaniem jest przygarnięcie do siebie wszystkich jak leci, warto przypomnieć, co naprawdę nt. migracji mówi Kościół, a nie co się temu czy innemu człowiekowi wydaje.

[Jestem w Kościele] Wrócić na tory liturgicznego pojednania

Lada dzień, 16 lipca, miną 4 lata od publikacji jednego z najgłośniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych dokumentów Papieża Franciszka – motu proprio „Traditionis custodes”, które radykalnie ograniczyło możliwość sprawowania tzw. Mszy Św. trydenckiej. Tych kilka lat to dobry moment, aby przyjrzeć się owocom tej decyzji, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia medialne o tym, że w ankiecie poświęconej ocenie poprzednich rozwiązań w tej sprawie autorstwa Benedykta XVI, większość biskupów z całego świata stwierdziła, iż wprowadzenie zmian spowoduje więcej szkody niż pożytku. I niestety się nie mylili.

[Jestem w Kościele] Msza za stworzenie, czyli o ekologii po katolicku  

Stolica Apostolska ogłosiła nowy formularz mszalny „pro custodia creationis”, czyli „o ochronę stworzenia”. Ubolewam, że część środowisk tradycjonalistycznych zareagowała na to z oburzeniem, tworząc wokół „Mszy ekologicznej” (jak sami to określają) atmosferę skandalu i węsząc modernizm. Kościół przecież od wieków modlił się np. o deszcz i nikomu to nie przeszkadzało. Więc co złego jest w modlitwie o ochronę środowiska?

[Jestem w Kościele] Adoracja, głupcze!

Adoracja Najświętszego Sakramentu receptą na powołania kapłańskie. Taki wniosek płynie zza oceanu, gdzie zaobserwowano ścisły związek między nowymi powołaniami do kapłaństwa a adoracją eucharystyczną wśród młodych ludzi. Badania przeprowadzone w USA pokazują, że aż 78 procent tegorocznych kandydatów do święceń przed wstąpieniem do seminarium regularnie spędzało czas przed Najświętszym Sakramentem. To kolejny przykład na to, że nie trzeba uciekać się do nowinek (często wątpliwych) i stawać na głowie, aby przyciągnąć młodych do Kościoła. Wystarczy zdrowa, sprawdzona, tradycyjnie katolicka pobożność.