Wpisy

[Jestem w Kościele] Cierpienie dzieci – przemilczany horror

170 mln dzieci pracuje, często w urągających ludzkiej godności warunkach. 12 mln jest ofiarami niewolnictwa, z czego 3 mln to niewolnicy seksualni. Co najmniej 60 mln dzieci cierpi głód, a 8 mln jest na granicy śmierci. W ciągu dwóch lat (od 2020 do 2022 r.) liczba nielegalnych zdjęć i filmów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci wzrosła dziesięciokrotnie. Dlaczego o tym jest tak cicho? Dlaczego więcej uwagi poświęca się promowaniu patocelebrytów niż cierpieniu dzieci? Dlaczego dzieje się to za naszym milczącym przyzwoleniem?

[JESTEM W KOŚCIELE] Czarne czytać, czerwone robić, czyli o (nie)ważności sakramentów

Dykasteria Nauki Wiary przypomniała, że nie można zmieniać formuły i materii sakramentów. W wydanej tydzień temu nocie „Gestis verbisque” dawne Święte Oficjum przestrzega, że tego rodzaju nadużycia skutkują nieważnością sakramentów. Sprawa jest więc jest nadzwyczaj poważna, bo w obliczu plagi „radosnej twórczości” części duchownych, ryzyko niezaistnienia sakramentu jest jak najbardziej realne. Stąd wypada przypomnieć najprostszą instrukcję obsługi mszału (a także innych ksiąg liturgicznych Kościoła) – czarne czytać, czerwone robić. Gwoli wyjaśnienia – czarną czcionką zapisany jest tekst modlitw, natomiast czerwoną wskazówki dla celebransa, np. dotyczące wykonywanych gestów. To w zupełności wystarczy, aby wyeliminować niebezpieczeństwo nieważności sakramentu.

[Jestem w Kościele]„Msza bluesowa”, czyli o instrumentalizacji liturgii

W kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni odbyło się wydarzenie zwane „Mszą bluesową po 50 latach”. Jak informowali organizatorzy, Eucharystia z udziałem bluesowego zespołu „Pomorzanie” nawiązuje do „Mszy bluesowych”, które przez 11 lat, od 1971 do 1982 r., odbywały się regularnie w tym gdyńskim kościele. Nawet niektóre media katolickie promowały to wydarzenie, pisząc, o zgrozo, o „Eucharystii w rytmie bluesa”. Mimo zapewne dobrych intencji organizatorów, świadczy to jednak o głębokim niezrozumieniu roli muzyki w liturgii Kościoła i szerzej – błędnym, instrumentalnym postrzeganiu samej Najświętszej Ofiary jako przestrzeni dla ludzkiej ekspresji i kreatywności.

[JESTEM W KOŚCIELE] Gęstość zaludnienia piekła

Niedawna wypowiedź Papieża Franciszka, w której wyraził nadzieję, że piekło jest puste, na nowo rozpaliła dyskusję nt. znanej od wczesnego chrześcijaństwa teorii apokatastazy, czyli powszechnego zbawienia. Warto przytoczyć w tym miejscu dokładne słowa Ojca Świętego: „To, co powiem, nie jest dogmatem wiary, lecz czymś moim osobistym: lubię myśleć, że piekło jest puste, mam nadzieję, że taka jest rzeczywistość”. Abstrahując od problematyczności stwierdzenia „puste piekło” (wszakże nie jest ono miejscem, ale stanem), z pewnością nie jest ono puste, gdyż przebywa w nim (a raczej doświadcza go) szatan i złe duchy. A zatem co z ludźmi?

[Jestem w Kościele] Uwaga na ks. abp. Vigano

W ostatnich latach ks. abp Carlo Maria Vigano stał się autorytetem dla części kręgów katolickich, zwłaszcza tych o tradycyjnym nastawieniu. Bardzo stanowczo sprzeciwiał się różnego rodzaju deformacjom doktryny, herezjom i lawendowej mafii, co przysparzało mu sympatyków. Z czasem ks. arcybiskup stawał się jednak coraz bardziej radykalny (w złym tego słowa znaczeniu), aż ostatnio jeden z włoskich portali poinformował, że przyjął ponowną sakrę biskupią. Miał jej udzielić ekskomunikowany ks. bp Richard Williamson, wyrzucony w 2013 r. z Bractwa św. Piusa X. Oznacza to, że tym samym również ks. abp Carlo Maria Vigano zaciągnął na siebie ekskomunikę, a zatem każdy wierny powinien zdystansować się od jego osoby.

[Jestem w Kościele] Para a związek, czyli o fikołkach „Fiducia supplicans”

Nie milkną echa po głośnej deklaracji „Fiducia supplicans”, za której sprawą wprowadzono możliwość błogosławieństw  dla par „nieregularnych”, w tym homoseksualnych. Jednemu nie można zaprzeczyć – temu, że deklaracja ta z pewnością jest przełomowa, niestety w negatywnym sensie. Nie tylko z tego powodu, że zrywając z dotychczasową praktyką, pozwala na błogosławienie takich par, ale przede wszystkim dlatego, że nie było chyba w historii Kościoła dokumentu, który spotkałby się z tak szerokim oporem wśród biskupów i całych episkopatów.

[Jestem w Kościele] Jakże Cię brakuje, Benedykcie XVI

To już rok, odkąd nie ma wśród nas Benedykta XVI. I choć zapewne wspiera nas swoim orędownictwem z Nieba, to nie sposób za Nim nie zatęsknić, zwłaszcza w ostatnim czasie. Tak się bowiem złożyło, że miniony rok był pełen napięć i trudnych sytuacji w Kościele, związanych m.in. z Synodem o synodalności, a także różnymi kontrowersyjnymi wypowiedziami Dykasterii Nauki Wiary. Przyglądając się temu wszystkiemu nasuwa się pytanie: czy doszłoby do tego, gdyby Benedykt XVI żył? To oczywiście gdybanie, jednak jedno jest pewne – Kościół bardzo cierpi na Jego braku wśród nas.

[JESTEM W KOŚCIELE] Tajemnica owinięta w pieluszki

„Partie mają wyznawców, a Bóg sympatyków, choć powinno być odwrotnie”. Te słowa przytoczył w jednym ze swoich ostatnich filmów Tomasz Samołyk i wydaje mi się, że właśnie teraz powinny one wzbudzić w nas refleksję. Ostatnie wydarzenia polityczne były przecież na tyle burzliwe, że absorbowały (i nadal absorbują) niemal w pełni uwagę wielu z nas. W takiej sytuacji bardzo łatwo o przegapienie końcówki Adwentu, a także brak należytego przygotowania się do tego, co lada moment będziemy świętować. A przecież nie powinno być teraz w życiu człowieka wierzącego bardziej priorytetowej kwestii niż uczczenie Słowa, które stało się ciałem.

[JESTEM W KOŚCIELE] Równi i równiejsi

Nie milkną echa po wtorkowym skandalu z posłem Konfederacji Grzegorzem Braunem w roli głównej, który przy użyciu gaśnicy zgasił zapalone w Sejmie świece chanukowe. Przez media natychmiast przetoczyła się fala krytyki i oburzenia (podkreślmy to jasno – słusznego) zachowaniem parlamentarzysty. Co ciekawe, niemal wszyscy od lewa do prawa (sama Konfederacja odcięła się od swojego posła) byli w tej sprawie zgodni. Tymczasem, kiedy zakłócane były praktyki religijne chrześcijan, na próżno było oczekiwać potępienia takich czynów przez lewą część sceny politycznej. Co więcej, sprawcy antychrześcijańskich występków są dziś nagradzani stanowiskami w nowym rządzie – chodzi oczywiście o Joannę Scheuring-Wielgus, która 3 lata temu zakłóciła Mszę Świętą w kościele św. Jakuba w Toruniu, a teraz została wiceministrem kultury, co zakrawa na ponury żart.

[Jestem w Kościele] Liturgia – akt uwielbienia Boga czy akademia na cześć człowieka?

Jutro minie dokładnie 60 lat od ogłoszenia przez Papieża Pawła VI soborowej Konstytucji o Liturgii Świętej „Sacrosanctum concilium” – jednego z najbardziej przełomowych dokumentów w najnowszych dziejach Kościoła, wokół którego narosło jednak wiele mitów i który dotąd nie został w pełni zrealizowany. Czytając ten tekst można się przekonać, jak niekiedy olbrzymi rozdźwięk istnieje między wizją ojców soborowych a praktyką życia codziennego.

[JESTEM W KOŚCIELE] Urojony „bóg”

„Też jestem katolikiem i informuję, że mojemu Bogu, niezależnie od wypowiedzi papieży i biskupów nic do tego” – w taki sposób były poseł Artur Dziambor wyraził swoje poparcie dla procedowanego w Sejmie projektu o publicznym finansowaniu in vitro, odpowiadając na wpis innego polityka, przeciwnego takiemu rozwiązaniu.