fot. episkopat.pl

[JESTEM W KOŚCIELE] Czarne czytać, czerwone robić, czyli o (nie)ważności sakramentów

Dykasteria Nauki Wiary przypomniała, że nie można zmieniać formuły i materii sakramentów. W wydanej tydzień temu nocie „Gestis verbisque” dawne Święte Oficjum przestrzega, że tego rodzaju nadużycia skutkują nieważnością sakramentów. Sprawa jest więc jest nadzwyczaj poważna, bo w obliczu plagi „radosnej twórczości” części duchownych, ryzyko niezaistnienia sakramentu jest jak najbardziej realne. Stąd wypada przypomnieć najprostszą instrukcję obsługi mszału (a także innych ksiąg liturgicznych Kościoła) – czarne czytać, czerwone robić. Gwoli wyjaśnienia – czarną czcionką zapisany jest tekst modlitw, natomiast czerwoną wskazówki dla celebransa, np. dotyczące wykonywanych gestów. To w zupełności wystarczy, aby wyeliminować niebezpieczeństwo nieważności sakramentu.

Ktoś, kto nie ma świadomości powagi tematu dyskusji może sobie pomyśleć: o co ten cały szum? Przecież przekręcenie kilku słów to nic takiego… A przecież sakramenty są najcenniejszymi darami, którymi szafuje Kościół. Przez nie rozlewa się łaska Chrystusa, a sam szafarz jest tylko narzędziem, które to umożliwia. „Gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci” – czytamy w Konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum consilium. Jak przypomina nota Dykasterii, jakakolwiek zmiana formuły sakramentu jest zawsze aktem poważnie niegodziwym, nawet jeśli chodzi tylko o coś na pozór błahego, nie zmieniającego pierwotnego znaczenia i nie czyniącego sakramentu nieważnym. I bynajmniej nie działa to na zasadzie zaklęcia – św. Tomasz z Akwinu wyjaśnia, iż słowa formuły trynitarnej (w przypadku chrztu, ale na tej samej zasadzie działa to we wszystkich sakramentach) mają moc nie dlatego, że są wypowiadane, ale dlatego, że wyrażają to, co jest istotą wiary.

Nieważność sakramentów z powodu zmiany formuły lub materii wcale nie jest rzadkim zjawiskiem. W ostatnich latach w mediach co najmniej kilka razy było głośno o przypadkach, w których np. okazało się po latach, że kapłan używał błędnej formuły chrztu, przez co konieczne było ponowne ochrzczenie kilku tysięcy osób. Stąd prefekt Dykasterii ks. kard. Fernandez prezentując dokument słusznie zauważył, że „od szafarzy wymaga się siły do przezwyciężenia pokusy czucia się właścicielami Kościoła”.

Tematyka noty Dykasterii Nauki Wiary w pewnym stopniu zahacza o powracający spór dotyczący tłumaczenia słów konsekracji Kielicha. W języku łacińskim mamy do czynienia ze zwrotem „pro multis”, który np. w Polsce przetłumaczono jako „za wielu”, ale już np. we włoskim mszale widnieje „za wszystkich”. I choć w tym przypadku zmiana słów nie spowoduje nieważności Mszy Świętej (bo zatwierdza ją kompetentna władza), to jednak nie znaczy, że nie jest niepokojąca. Świadczy bowiem o poprawianiu słów samego Zbawiciela, zapisanych na kartach Pisma Świętego. Podczas swojego pontyfikatu Benedykt XVI usiłował korygować episkopaty, które nie chciały tłumaczyć słów Chrystusa dosłownie jako „za wielu”, tylko próbowały przeforsować sformułowanie „za wszystkich”. Papież pisał: „Głęboki szacunek Kościoła wobec Słowa Jezusa oraz wierność Jezusa wobec słowa Pisma – ta podwójna wierność jest konkretnym powodem sformułowania „za wielu”. Poprzez dosłowne tłumaczenie słów Pisma Świętego włączamy się w ten łańcuch wierności naznaczonej szacunkiem”. Niestety wraz z abdykacją niemieckiego Papieża skończyła się troska o poprawność tłumaczenia tych słów. Tym bardziej należy docenić przypomnienie Dykasterii Nauki Wiary, jak wielką wagę mają sakramentalne słowa.

Oczywiście fakt, że prawidłowe tłumaczenie słów Chrystusa brzmi „za wielu” nie oznacza, jakoby Jezus nie oddał życia za wszystkich ludzi. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości, natomiast nie usprawiedliwia to tego rodzaju manipulacji przy tłumaczeniach. Dlatego miejmy nadzieję, że w obecnie przygotowywanym nowym wydaniu mszału dla diecezji polskich wierność tłumaczenia tych i innych formuł zostanie zachowana.

Wojciech Grzywacz

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl