By Michael Pitcairn - http://mundabor.wordpress.com/2013/05/25/beati-simplicissimi/, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34103653

Pius XII – ofiara potęgi propagandy

„Pius XII papieżem Hitlera” – tak brzmi jedno z największych kłamstw we współczesnej historii, które pewnie każdemu z nas obiło się o uszy.  Kampania wymierzonych w niego ataków była tak szeroko zakrojona, że nawet niektórzy katolicy powielali twierdzenia, jakoby był on bierny wobec zagłady Żydów i sprzyjał dyktatorowi III Rzeszy Niemieckiej. I dopóki takie głosy będą się pojawiać, dopóty trzeba cierpliwie przypominać prawdę o tym, nie zawaham się użyć tego słowa, wielkim Papieżu.

Uznałem ten temat za warty poruszenia z uwagi na ubiegłotygodniową rozmowę Radia Watykańskiego z niemieckim historykiem Michaelem Feldkampem, głównym archiwistą Bundestagu. Podczas badania watykańskich archiwów natknął się na dokument, który dowodzi, że papież Pius XII dowiedział się o Holokauście bardzo wcześnie, bo zaledwie 2 miesiące po Konferencji w Wannsee, gdzie omawiano tzw. „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Ojciec Święty natychmiast przekazał te informacje władzom amerykańskim, które jednak uznały doniesienia za niewiarygodne.

Feldkamp podkreśla także to, co od lat przekazują historycy badający relacje Stolicy Apostolskiej z nazistowskimi Niemcami – Pius XII był osobiście zaangażowany w ratowanie Żydów podczas II wojny światowej. Zdaniem Feldkampa dzięki działaniom Papieża swoje życie ocaliło co najmniej 15 tysięcy osób. Podczas tego typu akcji niejednokrotnie dochodziło do konfliktów między Papieską Gwardią Palatyńską a Waffen-SS czy Wehrmachtem. Pius XII udzielał schronienia Żydom na terenie samego Rzymu, otwierał dla nich bazyliki i klasztory, zapewniał tyle wiz, ile to było możliwe. Zbierając wszystkie te aktywności niektórzy historycy, nawet ci żydowscy, szacują, że Kościół za pontyfikatu Piusa XII uratował życie blisko miliona Żydów. To więcej niż wszyscy religijni i polityczni przywódcy razem wzięci. Wśród ocalałych był m.in. naczelny rabin Rzymu Izrael Zolli, który w 1945 r. nawrócił się na katolicyzm, a na chrzcie przyjął imię Eugenio, w dowód wdzięczności Eugenio Pacellemu, czyli – niespodzianka – Piusowi XII.

Rolę Kościoła kierowanego przez Piusa XII doceniał także Albert Einstein. W 1940 r. w tygodniku Time pisał tak: „Jako miłośnik wolności liczyłem, że gdy do Niemiec przyszła rewolucja nazistowska, bronić wolności będą uniwersytety, bo zawsze chlubiły się one swym przywiązaniem do sprawy poszukiwania prawdy, lecz nie – uniwersytety natychmiast zamilkły. Przeniosłem wtedy wzrok na wybitnych dziennikarzy, których płomienne artykuły głosiły w przeszłości umiłowanie wolności, lecz oni także zamilkli w ciągu kilku tygodni. Jedynie Kościół zagrodził drogę hitlerowskiej kampanii dławienia prawdy. Wcześniej nigdy specjalnie nie interesowałem się Kościołem, ale teraz żywię doń uczucia wielkiej sympatii i podziwu, ponieważ tylko Kościół zdobył się na odwagę uporczywego występowania w obronie prawdy intelektualnej i wolności etycznej. Dlatego muszę wyznać, że dziś głoszę bez zastrzeżeń pochwałę tego, czym ongiś gardziłem”.

Przeciwnicy postawy papieża Piusa argumentują, że powinien on stanowczo zabrać głos, wskazać niemieckich winowajców po imieniu i potępić ich. Mało kto jednak pamięta, że podczas II wojny uczynili tak biskupi holenderscy. Efekt był taki, że rozjuszeni hitlerowcy wysłali na śmierć do obozów dodatkową grupę Żydów, wśród których nota bene była Edyta Stein, dzisiaj już święta. To pokazuje, że to właśnie Ojciec Święty kierował się roztropnością, chociaż w sytuacji wojny podjęcie jakichkolwiek decyzji było z pewnością szalenie trudne. Mimo tego Papież w czasie II wojny światowej i tak zabierał głos w sprawie Holokaustu ponad 500 razy, chociaż nigdy nie mówiąc wprost i personalnie.

Zasłużony żydowski dyplomata Pinchas Lapide stwierdził, że Pius XII zasługuje na las wdzięczności w Górach Judei za swoją pomoc Żydom. Takich słów wdzięczności, spośród których wiele płynęło podczas wojny i bezpośrednio po niej, jest całe mnóstwo. Skąd więc tak radykalna zmiana oceny postępowania Papieża podczas II wojny światowej? Otóż w 1963 roku wystawiona została sztuka Rolfa Hockhuta pt. „Namiestnik”, która jako pierwsza przedstawiła Piusa XII w tak negatywnym świetle. Najciekawsze jest jednak to, że powstała ona na podstawie dokumentów KGB, a krytyka Papieża za rzekomą bezczynność była najbardziej rozpowszechniana właśnie w krajach komunistycznych. To niepozorne przedstawienie otworzyło zatem przestrzeń do podważania niegdyś oczywistej dla każdego prawdy o postawie Piusa XII i fałszowania historii na ogromną skalę. Dzisiaj te wyssane z palca zarzuty, podnoszone niestety także przez część środowisk żydowskich, którym Ojciec Święty tak się przysłużył, stoją na przeszkodzie do jego beatyfikacji.

Piszę to wszystko, żeby z jednej strony sprzeciwić się i obnażyć kłamstwa, które niestety tak głęboko wryły się w świadomość wielu ludzi, a z drugiej strony, aby przestrzec o możliwościach współczesnej machiny propagandowej. Jakże łatwo ze świątobliwego człowieka zrobić współpracownika Hitlera, całkowicie wbrew faktom? Jeśli takie rzeczy możliwe były kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu i tak wielu ludzi dało się na to nabrać, to aż strach pomyśleć, przed jaką skalą manipulacji musimy się bronić dziś, i co będzie się działo w przyszłości.

Wojciech Grzywacz/radiomaryja.pl

 

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl