fot. pixabay.com

[Jestem w Kościele] Alergia na dogmaty

Jedną z najbardziej szkodliwych tendencji we dzisiejszej teologii, ale również w szeroko rozumianej współczesnej myśli, jest antydogmatyzm. Można wręcz pokusić się o takie stwierdzenie, że dziś jedynym dogmatem jest brak jakichkolwiek dogmatów. Szczególnie niepojęte jest, jak bardzo alergicznie na samo słowo „dogmat” potrafią reagować niektórzy teolodzy katoliccy. Oczywiście nie przyznają oni wprost, że dogmaty w Kościele są niepotrzebne albo nieprawdziwe – w ten sposób oczywiście wykluczyliby się ze Wspólnoty. Ich taktyka jest dużo bardziej subtelna i polega na majstrowaniu przy dogmatach tak, aby w gruncie rzeczy pozbawić ich pierwotnego sensu i zneutralizować, by były zgodne z duchem czasów.

Do poruszenia tego tematu skłoniła mnie dyskusja wokół tekstu o. prof. Jacka Salija na portalu Opoka pt. „Dogmaty wiary są po to, by je kontemplować i nimi żyć”. Artykuł ten (swoją drogą bardzo wartościowy i wydawałoby się zupełnie niekontrowersyjny) udostępnił na swoim profilu dr Paweł Milcarek, redaktor Christianitas i w komentarzach rozpętała się prawdziwa burza. Przodował w niej m.in. ks. Kazimierz Sowa, który napisał: „Kontemplować i pewnie nie dyskutować! Ciekawe co na to powiedzieliby Ojcowie Kościoła…”. Któryś z komentujących celnie zwrócił uwagę, że niektórzy mają istną obsesję dyskutowania. Bo o ile dogmaty mogą rzeczywiście podlegać interpretacji (przede wszystkim w celu lepszego ich wyrażenia), o tyle prawda, której strzegą, nie podlega żadnej dyskusji. Tymczasem pewne środowiska pod płaszczykiem dyskusji, ponownego przemyślenia i rozwoju doktryny dążą jednak w istocie do dekonstrukcji samych prawd wiary. Jako przykład niech posłuży obecna szczególnie w środowisku niemieckim walka z sakramentalnym kapłaństwem. Ostatnio postulaty te przeniósł na grunt polski Tygodnik Powszechny (jakim cudem to pismo nadal posługuje się przydomkiem „katolicki?!), publikując tekst pod znamiennym tytułem „Duchowieństwo, które znamy, jest obce Nowemu Testamentowi”.

Trzeba też przyznać, że jedną z przyczyn walki z dogmatami katolickimi jest brak pojęcia na ich temat. Naczelnym przykładem jest niewątpliwie dogmat o nieomylności papieskiej. Lwia część społeczeństwa, w tym także niestety osób wierzących, jest przekonana, że następca św. Piotra jest nieomylny we wszystkim, co powie (np. w słynnych wypowiedziach samolotowych). Tymczasem jest zgoła inaczej – aby słowa Papieża były nieomylne, muszą zostać spełnione ścisłe warunki – wypowiedź musi dotyczyć wiary lub moralności, a Biskup Rzymu musi przemawiać ex cathedra. W praktyce oznacza to, że Papieże uciekają się do skorzystania ze swojej nieomylności niezwykle rzadko – przypadki można wymienić na palcach jednej ręki.

Mimo że antydogmatyczne nastawienie, które obserwujemy w niektórych środowiskach Kościoła, dotarło do niego z zewnątrz, to warto zauważyć, że nawet od tego „światowego” antydogmatyzmu są pewne wyjątki. Z łatwością można wskazać różne przekonania i opinie, które wbrew głoszonemu wstrętowi dla dogmatów, próbuje się w istocie dogmatyzować. Na tym są przecież zbudowane współczesna cancel culture, wokeism i poprawność polityczna. Jak mówił Benedykt XVI – „Dzisiejsze społeczeństwo zmierza do sformułowania antychrześcijańskiego credo, ktokolwiek mu się sprzeciwia, jest karany społeczną ekskomuniką”. Niemiecki Papież zaliczył do tego antychrześcijańskiego credo homoseksualne małżeństwa, aborcję i produkcję istot ludzkich w laboratoriach, ale przecież jest tego dużo więcej. Tak więc idealnie rezonują tu słowa G. K. Chestertona: „Istnieją tylko dwa rodzaje ludzi: ci, którzy przyjmują dogmaty i wiedzą o tym, oraz ci, którzy je przyjmują, ale o tym nie wiedzą”.

Wojciech Grzywacz

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl