fot. flickr.com

Związkowcy z PZL Mielec szykują się do protestu

Za tydzień związkowcy z PZL Mielec będą protestować przed Ministerstwem Obrony Narodowej. To reakcja na przetarg na śmigłowce dla polskiej armii. MON zamiast polskiej oferty, wybrało francuskie śmigłowce Caracal. Okazało się także, że Sikorsky Aircraft czyli amerykańska firma, która posiada 100 proc. udziałów w PZL Mielec najprawdopodobniej zostanie sprzedana. O sprawie informuje jeden z dzienników.

Zanim jednak Sikorsky Aircraft zostanie sprzedany, wcześniej producent helikopterów Black Hawk będzie wydzielony ze struktur amerykańskiego koncernu United Technologies. W ostatnim czasie władze spółki podjęły decyzję o grupowych zwolnieniach. W sumie z czterech fabryk, pracę straci 1400 pracowników.  Pół tysiąca osób będzie musiało odjeść z zakładów PZL Mielec, które produkują słynne helikoptery.

Sprawa przetargu na śmigłowce dla polskiej armii ma być tematem posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej 24 czerwca. Tego dnia przed resortem będą protestować związkowcy z PZL Mielec.

Póki co otrzymaliśmy informacje, że będzie to stacjonarna pikieta czyli przekazanie postulatów. Jak ona będzie liczna – tego jeszcze nie wiemy. Wiadomo, że te zakłady zatrudniają kilka tysięcy ludzi. Ilu przyjedzie do Warszawy to się okaże. Natomiast jest to jeden z wielu protestów, ich będzie więcej, bo ta sytuacja tam jest coraz poważniejsza. Są coraz bardziej niepokojące sygnały o możliwych kolejnych zwolnieniach, a także pojawiają się informacje, że część tych miejsc pracy może zostać bezpowrotnie zlikwidowana – informuje Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy porozumieli się jednak z zarządem spółki ws. zwolnień. Pracownicy mają być objęci specjalnym pakietem osłonowym. Roman Jakim, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” podkreśla jednak, że te działania są niewystarczające.

W przypadku PZL Mielec, firma Sikorsky spróbuje – po negocjacji tego pakietu – zagwarantować jak najłagodniejsze przejście tych ludzi po rozwiązaniu umowy o pracę. Tam części pracownikom chcą pomóc w znalezieniu pracy. W części to są ludzie, którzy po otrzymaniu tych, właściwie dużych odszkodowań będą mogli spokojnie do osiągniecia tego swojego wieku emerytalnego już doczekać. To jednak tylko pomoc. Szkoda jednak, że te miejsca pracy, które były takimi dobrymi miejscami (…) niestety w części trzeba likwidować – zwraca uwagę Roman Jakim.

Część pracowników zwalnianych z Mielca chce zatrudnić francuski Airbus Helicopters. Ma on uruchomić w ramach offsetu w Łodzi, Dęblinie a także Radomiu bazę produkcyjną, montażowa i serwisową dla niektórych śmigłowców Caracal.


TV Trwam News/RIRM

drukuj