fot. pl.wikipedia.org

Warszawa: uroczystości w 73. rocznicę zamachu na Franza Kutscherę

W Warszawie trwają uroczystości upamiętniające 73. rocznicę zamachu na generała Franza Kutscherę, dowódcę SS i policji Dystryktu Warszawa. 1 lutego 1944r . wyrok na niemieckim zbrodniarzu wykonali żołnierze oddziału specjalnego Kedywu Komendy Głównej AK, ze zgrupowania „Agat”.

W stolicy w miejscach upamiętniających akcję i jej bohaterów, składane są dziś wiązanki i znicze.

Leszek Żebrowski, publicysta historyczny, zauważa, że akcja miała duże znaczenie moralne i polityczne.

– Podczas okupacji niemieckiej, szczególnie w dużych miastach, miały miejsce rzeczy, których ludzie nie przewidzieli i nie spodziewali się. Rzeczą codzienną na ulicach Warszawy były łapanki, rozstrzeliwania, wywózki ludzi na roboty do Niemiec, do obozów koncentracyjnych. Gdy Warszawa jednak była niepokorna, były jakieś akcje sabotażowe, żeby Warszawę w sposób szczególny ukarać, został przysłany generał policji, człowiek o mentalności bandziora, który miał Warszawę spacyfikować. On rozpoczął rządy terroru. Zapadła decyzja o likwidacji tego człowieka. On musiał być zlikwidowany, żeby pokazać, że Polacy mówią: „Nie” – wskazuje Leszek Żebrowski.

W związku z akcją bojową polskiego podziemia nałożyli na Warszawę 100 mln zł kontrybucji, a dzień po zamachu rozstrzelali w Alejach Ujazdowskich 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem powstania warszawskiego.

Leszek Żebrowski dodaje, że choć po zabiciu Kutschery Niemcy przeprowadzili akcje odwetowe, to uznali, że szerzenie terroru nie przynosi spodziewanych skutków.

RIRM

drukuj