fot. PAP/Leszek Szymański

Do Wisły wpada 8 tys. litrów ścieków na sekundę

Oczyszczalnia „Czajka” notuje kolejną awarię. Do Wisły wpada 8 tys. litrów ścieków na sekundę. Rząd zarzuca Rafałowi Trzaskowskiemu nieporadność. Wszystko wskazuje na to, że tym razem naprawa rurociągu potrwa znacznie dłużej niż przed rokiem. Ścieki dotarły już do Płocka. Teraz płyną w stronę Torunia.

Jeszcze dzień przed awarią warszawski ratusz był przekonany, że sytuacja sprzed roku nie ma prawa się powtórzyć.

– Raporty były takie, że nic nie wskazywało na to, że mogą pojawić się takie problemy – tłumaczy Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Ten sam rurociąg, który w poprzednim roku uległ awarii, był sprawdzany. I to na dzień przed kolejną katastrofą. Znowu do Wisły wpływają tysiące litrów ścieków na sekundę. 

– 8 tys. litrów na sekundę ścieków wylewanych wprost do Wisły – informuje Michał Woś, minister środowiska.

To kolejna katastrofa ekologiczna. Miasto nie ma planu B, bo przez rok nie zdążyło przygotować alternatywnego rurociągu na wypadek kolejnej awarii.

– Już w tej chwili powinien być rurociąg zastępczy. Przypominam, że pan prezydent w zeszłym roku mówił, że już przystępuje do prac – mówi Przemysław Daca, prezes Wód Polskich.

Przemysław Daca przekonuje, że ten tryb, którym poszło miasto stołeczne Warszawa, gwarantuje wybudowanie alternatywnego rurociągu, ale dopiero za cztery lata. Wskazuje też, że miasto nie odpowiadało na jego pisma, które wprost mówiły, że awaria sprzed roku może się powtórzyć. Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk chce, aby sprawą zajęła się prokuratura. [czytaj więcej] 

„Trzaskowski nie zastosował się do zaleceń @MGMiZS_GOV_PL, nie wykonał rurociągu awaryjnego. Ponosi pełną odpowiedzialność za skażenie Wisły. Skierujemy sprawę do prokuratury” – pisze Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Rafał Trzaskowski twierdzi, że nie dało się wybudować alternatywnego rurociągu w ciągu kilku miesięcy. Winą za błędy obarcza poprzedników. Sobie nie ma nic do zarzucenia.

– I rok temu, i dzisiaj sprzątamy po tych decyzjach, które były podejmowane wcześniej – wyjaśnia prezydent Warszawy.

– Przecież przez zdecydowaną większość nowoczesnej historii Warszawy rządzi Platforma, Platforma przygotowała inwestycję „Czajka”. Platforma z pompą ją otwierała – odpowiada minister środowiska Michał Woś.

Na reakcję jest niewiele czasu. Rok temu tymczasowy rurociąg na moście pontonowym powstał w kilka dni. To pozwoliło ograniczyć skutki katastrofy ekologicznej. Wody Polskie stawiają właśnie na taki scenariusz.

– Z jednej strony odtworzenie tego rurociągu, który zrobiliśmy Wody Polskie z wojskiem w zeszłym roku i równocześnie prace nad przewiertem oraz docelowym rurociągiem zastępczym pod Wisłą – mówi Przemysław Daca.

Ten rurociąg musi powstać szybko. Most pontonowy to rozwiązanie krótkoterminowe. Rok temu taki most został wybudowany na trzy miesiące. Wszystko wskazuje na to, że tym razem usunięcie awarii potrwa znacznie dłużej.

TV Trwam News

drukuj