fot. PAP/Paweł Supernak

Ustawa TK częściowo niekonstytucyjna

Złożoność tej sytuacji polega na tym, że to Sejm poprzedniej kadencji przy realnym udziale kilku sędziów TK dokonał zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym – zwraca uwagę dr hab. Przemysław Czarnek, pracownik Katedry Prawa Konstytucyjnego na KUL.

***

Trybunał Konstytucyjny nie orzekał, co do konstytucyjności bądź zgodności z prawem uchwał, na podstawie których zostali wybrani sędziowie listopadowi i grudniowi przez Sejm poprzedniej kadencji. Trybunał rozstrzyga jedynie o konstytucyjności ustawy o TK, która dawała podstawy do podjęcia tamtych uchwał.

Trybunał stwierdził, że podstawa, czyli art. 137, bo tylko w tym zakresie określił zgodność, co było do przewidzenia, bo cała treść ustawy o Trybunale Konstytucyjnym może być różnie oceniana, ale tam oczywistej niekonstytucyjności nie było widać od samego początku.

Ponadto w art. 137, który był ewidentnie niekonstytucyjny. Trybunał stwierdził, że podstawa uchwał, czyli art. 137, który zakłada, że 5 sędziów, którzy mieli zostać wybrani w następnej kadencji, ma zostać wybranych przez poprzedni Parlament jest sprzeczny z przepisami konstytucyjnymi dotyczącymi wyborów sędziów TK.

To jednak nic nie zmienia, bo uchwały dalej są. W tym momencie mamy sytuację, w której od wczoraj wybranych i zaprzysiężonych przez Prezydenta RP zostało pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To oni zostali wybrani przez Sejm i są w tym momencie sędziami TK. Mamy też 5 sędziów wybranych przez rząd poprzedniej kadencji na podstawie przepisów, które w części zostały uznane za niekonstytucyjne. Mianowicie w części dotyczącej dwóch sędziów „grudniowych”, czyli tych, których urzędowanie rozpocząć miałoby się już w nowej kadencji Sejmu. Oni również zostali wybrani przez Sejm, jednak ich ślubowanie nie zostało odebrane.

Dyskusja wobec tego, czy prezydent ma prawo uchylać się od przyjęcia ślubowania wobec wybranych sędziów przez Trybunał Konstytucyjny, czy nie -to dyskusja, która zawsze będzie dzielić. Jeżeli będziemy realnie patrzeć na przepisy Konstytucji to wydaje się, że Trybunał może mieć rację. Jeżeli nie ma terminu na przyjęcie ślubowania wobec prezydenta, to powinno odbyć się ono niezwłocznie. Można „sucho” oceniać przepisy ustawy w stosunku do Konstytucji, ale należałoby mieć wgląd na rzeczywistość, która była tu bardziej złożona.

Złożoność tej sytuacji polega na tym, że to Sejm poprzedniej kadencji przy realnym udziale kilku sędziów TK dokonał zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Ta zmiana dziś została potwierdzona, jako całkowicie niekonstytucyjna – to w złym świetle stawia nie tylko Sejm, ale również sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy również z Sejmem współpracowali. Którzy przyczynili się do powstania ustawy w takim kształcie.

Patrząc na to, prezydent znalazł się w potrzasku pomiędzy tym, co rozumiemy i widzimy na podstawie literalnej analizy wykładni przepisów Konstytucji, a tym, co w rzeczywistości miało miejsce. Prezydent miał świadomość tego, że zgodność z Konstytucją ustawy o TK będzie badana przez Trybunał, którego trzej sędziowie brali udział w pracach nad tą ustawą.

Ja bym apelował o to, aby w tej chwili nie stawiać pod pręgierzem TK dzisiejszego orzeczenia, ponieważ w moim przekonaniu ono jest dobre.

Poświadczę raz jeszcze, że ten art. 137 w zakresie zamachu, jaki odbył się na Trybunał Konstytucyjny przez Sejm poprzedniej kadencji jest niezgodny z Konstytucją. Jednocześnie ocenia jedynie literalne rozróżnienie przepisów ustaw i przepisów Konstytucji. W tym sensie trudno jest mieć zarzuty, natomiast całą sytuację należy rozpatrywać nie tylko pod kątem tego orzeczenia i dyrektyw językowych, ale również pod kątem rzeczywistości, która miała miejsce i udziału (w tym całym zamieszaniu) również części sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Na tę chwilę Sejm obecnej kadencji wybrał 5 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, z czego czterech już rozpoczęło swoją kadencję, a jeden czeka do 9 grudnia.

RIRM

drukuj