fot. wikipedia.org

UE zdecydowała, że zakaz połowu dorsza na wschodnim Bałtyku będzie dalej obowiązywał. Rybacy wskazują, że KE powinna wprowadzić zakaz połowu dla tzw. paszowców

Do przyszłego roku będzie obowiązywał zakaz połowu dorsza na wschodnim Bałtyku. Tak zadecydowali ministrowie do spraw rybołówstwa krajów Unii Europejskiej. Polska jako jedyna wstrzymała się od głosu.

Wschodni Bałtyk to rejon, w którym łowią przede wszystkim polscy rybacy. Jedną z najcenniejszych ryb w tej części morza jest dorsz. Niestety od zeszłego roku  zgodnie z unijną dyrektywą obowiązuje zakaz połowu rej ryby. Teraz zakaz ten zgodnie z ustaleniami unijnych ministrów do spraw rybołówstwa został przedłużony o rok.

– Utrzymano okres zamknięcia dla połowów dorsza na wschodnim Bałtyku, natomiast znacząco zmniejszono przyłowy tych ryb – powiedziała Elżbieta Rafalska, europoseł PiS.

– I to nawet o 70 proc. – dodała.

Decyzja ma celu ochronę tego gatunku.

„Niestety Morze Bałtyckie nie jest w dobrym stanie. Przyczyny wykraczają daleko poza rybołówstwo i musimy zająć się wszystkimi czynnikami wpływającymi na ekosystem” – poinformował Virginijus Sinkevičius, unijny komisarz ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa

Polska jako jedyny kraj, wstrzymała się od głosu.

Całą sytuacją zaniepokojeni są rybacy. Straty liczą już sieciarze i armatorzy organizujący rekreacyjne wyprawy dla wędkarzy – wskazuje Andrzej Dettlaff, przewodniczący Komitetu Ratowania Bałtyku.

– Na Bałtyku jest klęska, tragedia. Trzeba będzie objąć pomocą rybaków, ale tu nie chodzi tylko o rybaków, bo przecież nie sami rybacy żyją z morza.  Są jeszcze inne zawody np. armatorzy komercyjnych jednostek, które świadczą usługi dla wędkarzy, oni zainwestowali swoje pieniądze, a są bez chleba już od zeszłego roku, od sierpnia – wyjaśnił Andrzej Dettlaff.

Rybacy mówią wprost, zamiast zakazu połowu dorsza, Komisja Europejska powinna wprowadzić zakaz połowu na Bałtyku dla tzw. paszowców, które łowią szprota i śledzia na skalę przemysłową, niszcząc w ten sposób pokarm dorsza i narybek tej ryby.

– Trzeba zabronić paszowych połowów ryb pelagicznych na Bałtyku, ponieważ to przynosi naprawdę minusowe efekty. Ci, którzy mają statki, którymi łowi się duże ilości szprota i śledzia, doraźnie uzyskują jakiś zysk – ocenił Andrzej Dettlaff.

Tymczasem Komisja Europejska nie proponuje niczego w zamian, żadnych środków ochronnych i rekompensat dla rybaków. Połowy dorsza będą nadal możliwe w zachodniej części Bałtyku.

TV Trwam News

drukuj