fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Jurek: W PE nie było właściwie żadnych reakcji na kryzys polsko-izraelski

Jadąc w ub. tygodniu do Brukseli myślałem, że wokół relacji polsko-izraelskich będą się ogniskować wszystkie dyskusje, jednak w Parlamencie Europejskim nie było właściwie żadnych reakcji. Jedynie w kuluarach jeden kolega z Niemiec zapytał mnie, co się dzieje w Polsce. Nic poza tym – powiedział w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam prezes Prawicy RP Marek Jurek.

Zaskoczyło mnie to, że w Parlamencie Europejskim właściwie nie było żadnych reakcji. Kolega z Niemiec zapytał mnie, co się w Polsce dzieje i prosił, aby mu trochę o tym opowiedzieć. Ale poza tym, wszystko się dzieje gdzieś obok. Mowa o kuluarach, bo wiadomo, że nie ma tego w agendzie obrad. Jadąc w ubiegłym tygodniu do Brukseli byłem pewien, że wokół tego tematu będą się ogniskować wszystkie dyskusje. Jadąc w tym tygodniu wiedziałem, że tak się nie dzieje – wskazał prezes Prawicy RP.

Na pewno ten temat jest bardziej żywy w Izraelu, Stanach Zjednoczonych i w Polsce, natomiast nie w Europie Zachodniej – dodał.

W Unii Europejskiej mało się o tym mówi. Być może to wynika z tego, że tu państwa są mało wrażliwe na kwestie historyczne. U nas natomiast praktycznie od dwóch tygodni tym żyjemy. Podobnie w Izraelu, jednak oni mają też inne sprawy na głowie, m.in. z Iranem czy aferę rządową związaną z zarzutami wobec premiera – powiedział poseł do Parlamentu Europejskiego.

Sprawy oskarżeń o współudział w Holokauście czy pisanie historii na nowo to jest dla Polski bardzo poważny problem – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Pogarda antypolska zawsze polegała na tym, że najpierw tworzono obraz Polski jako kraju szkodliwego w życiu europejskim. Począwszy od tego, jak Katarzyna Wielka kupowała u Woltera artykuły nt. Polski, który miał pisać o Polsce jako kraju anachronicznym, zanarchizowanym. To zawsze zapowiadało rzeczy niedobre dla Polski. Tak było z kampaniami przeciwko Polsce w Lidze Narodów w okresie międzywojennym. Nie widzę w tej chwili analogii, chociaż klip nakręcony w USA („I will go to jail” – Ruderman Family Foundation – przyp. RIRM) był koszmarny i przypominał najgorsze akcje przeciwko Polsce w historii. Pokazano w nim Polskę jako kraj międzynarodowo szkodliwy. Na szczęście wywołał on zmasowaną reakcję i wszędzie został potępiony – zaznaczył Marek Jurek.

Prezes Prawicy RP wskazał, co powinien robić polski rząd w czasie, kiedy jest tak zmasowany atak na nasz kraj.

W pierwszej fazie tego kryzysu rząd powinien zareagować bardziej zdecydowanie. Powinien jasno powiedzieć, że Polska jako ofiara II wojny światowej, kraj, który pierwszy zagrodził drogę Hitlerowi, walczył do końca, zapłacił za to utratą niepodległości. Paradoks tej wojny polegał na tym, że walcząc o pokonanie hitlerowskich Niemiec, od początku znaleźliśmy się wśród pokonanych. Pierwsze co trzeba powiedzieć to to, że Polska oczekuje szacunku. Po drugie, powiedzieć prawdę o skandalicznych wypowiedziach – począwszy od Ja’ir Lapida (w tej chwili lidera opozycji w Izraelu), który pisał o „polskich obozach śmierci”. To jest kuriozalne. Rząd powinien zareagować bardzo zdecydowanie i powiedzieć, że Polska oczekuje publicznej dezaprobaty dla tych wypowiedzi. Po trzecie, wtedy z takich pozycji rządowi byłoby łatwiej wystąpić przeciwko jakimkolwiek formom podżegania antysemickiego i powiedzieć, że my w relacjach z Izraelem od lat demonstrujemy sympatię – powiedział gość TV Trwam.

Całość programu „Polski punkt widzenia” z udziałem Marka Jurka można zobaczyć [tutaj].

RIRM

drukuj