[TYLKO U NAS] S. Kaleta: Wnioski NIK ws. programu „Praca dla więźniów” należy postrzegać w kategorii rozgrywki politycznej

Wnioski Najwyższej Izby Kontroli należy raczej postrzegać w kategorii rozgrywki politycznej. Przez lata informowaliśmy o programie „Praca dla więźniów” i on się broni liczbami – powiedział w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport dotyczący programu Ministerstwa Sprawiedliwości „Praca dla więźniów” i złożyła 16 wniosków do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. [czytaj więcej] W tym kontekście minister Sebastian Kaleta powiedział, że MS „podchodzi do tego z dużym spokojem”.

– W raporcie wskazuje się, że cele założone tym bardzo odważnym programem zostały osiągnięte. Więźniowie zaczęli pracować, a takie było założenie. Było też takie, żeby podatnicy nie dopłacali do tego przedsięwzięcia, tylko żeby te hale powstawały z pieniędzy zarobionych przez samych więźniów. To miało miejsce. Te hale miały powstać w 8 lat, a powstały zaledwie w 3. (…) Program rozwiązuje bardzo poważny problem społeczny. Mianowicie, więźniowie mają swoje długi, alimenty, zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych przestępstwami i żeby te pieniądze spłacić, potrzebują pracy. Dotychczas jej nie było. Ten program zagwarantował pracę więźniom, spłacanie długów, resocjalizację. Z 24 tys. pracujących więźniów, dzisiaj mamy już 37 tysięcy. Pracuje niemal 85 proc. więźniów, którzy mogą to robić – wskazał wiceminister sprawiedliwości.

Polityk zaznaczył, że „w raporcie NIK, który był przygotowany w czerwcu, nie było informacji o tym, że ewentualne niedociągnięcia powinny skutkować jakąś odpowiedzialnością”.

– Były bardziej sugestie, żeby jeszcze zwiększyć kontrole nad wykonywaniem na samym dole wszystkich elementów związanych z programem, który jest sukcesem. Tego się nie da podważyć. Dzisiejsze wnioski NIK-u należy raczej postrzegać w kategorii rozgrywki politycznej, ponieważ przez lata informowaliśmy o tym programie i on się broni liczbami – powiedział.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf wzywa sędziów Izby Dyscyplinarnej do powstrzymania się od orzekania. Robi to na podstawie orzeczenia Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Minister Sebastian Kaleta w tym kontekście podkreślił, że „sędziowie bardzo usilnie blokują możliwość podjęcia działań, które spowodują, że niektórzy z nich przestaną być bezkarni”.

– Izba Dyscyplinarna jest solą w oku elit sędziowskich. Ona sprawnie funkcjonuje i podnosi poczucie, że sędziowie naprawdę są nieskazitelni. Te osoby, które popełniają błędy, ponoszą realną odpowiedzialność. Nie tak, jak dotychczas było, że kiedy sędzia ukradł tysiąc złotych, to okazało się, że cieszył się chwilową niedyspozycją i nie można go obarczyć odpowiedzialnością za ten czyn. Dzisiaj sobie spokojnie orzeka w wymiarze sprawiedliwości – zauważył wiceminister sprawiedliwości.

radiomaryja.pl

drukuj