[TYLKO U NAS] Red. W. Jakóbik: Niemcy rezygnują z atomu i zwiększają emisję dwutlenku węgla, wykazując się hipokryzją
Niemcy uważają, że poradzą sobie bez atomu. Przez to zwiększają emisję dwutlenku węgla, paląc więcej „czarnego paliwa”. To wyraz hipokryzji. Z punktu widzenia Polski czy Francji to absurd. Natomiast minimum zrozumienia jest takie, że Berlin nie będzie blokował atomu w naszych krajach – powiedział red. Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”.
Dwie niemieckie firmy – Allianz i Munich Re – wznowiły ubezpieczenia Nord Stream I. Może to oznaczać, że Berlin rozważa ponowne uruchomienie gazociągu.
– Konsekwencja może być taka, że ewentualne zadośćuczynienie za to, że ktoś wysadził Nord Stream I, może sfinansować jego odbudowę. Zapisy polis ubezpieczeniowych mogą to uwzględniać. Informacja może rodzić obawy o to, że ktoś w Niemczech będzie chciał odbudować gazociąg, mimo że został on wysadzony – powiedział red. Wojciech Jakóbik.
Oficjalne stanowisko Rosji – która kontroluje Nord Stream I – stanowi, że strona zachodnia musiałaby chcieć wznowić dostawy. Takich sygnałów nie widać, dlatego Moskwa obecnie nie chce zajmować się remontem gazociągu.
– Berlin oficjalnie odcina się od projektu i nie chce do niego wracać, gdyż zapewnia, że sobie bez niego poradzi. Natomiast wschodnie Niemcy mają długą tradycję polityki prorosyjskiej. Ich relacje biznesowo-polityczne ocierają się wręcz o współpracę agenturalną. (…) Na poziomie regionalnym powstała m.in. specjalna fundacja mająca sadzić drzewa, a faktycznie ochraniająca Nord Stream 2 przed sankcjami. Tutaj są siły, które chciałyby odbudowy – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.
15 kwietnia Niemcy chcą wygasić trzy ostatnie elektrownie atomowe. W tym kontekście ekspert ds. energetyki zaznaczył, że nasi zachodni sąsiedzi mają „irracjonalną awersję do polityki jądrowej. Z punktu widzenia polityki niestabilnego rządu w Berlinie, któremu grozi rozpad koalicji, lepiej jest nie ruszać tego tematu i zamknąć ostatnie reaktory”.
– Chodzi o przetrwanie tego okresu na gazie, ale nie rosyjskim. Niemcy pozyskały pływające terminale LNG, dzięki czemu mogą sprowadzać cały potrzebny surowiec spoza Rosji. Wolą nie wchodzić znów w atom. Z punktu widzenia Polski czy Francji to absurd. Natomiast minimum zrozumienia jest takie, że Berlin nie będzie blokował atomu w naszych krajach – mówił red. Wojciech Jakóbik.
– Niemcy uważają, że poradzą sobie bez atomu. Przez to zwiększają emisję dwutlenku węgla, paląc więcej „czarnego paliwa”. To wyraz hipokryzji. Wygląda na to, że rząd w Berlinie zrobi wszystko, by nie wracać do atomu – dodał.
17 kwietnia będzie atomowe uderzenie Orlenu. Mamy poznać potencjalne lokalizacje małych reaktorów ustalane w żmudnych rozmowach w regionie.
— Wojciech Jakóbik (@wjakobik) April 5, 2023
Redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl zauważył, że „Niemcy być może dobrze wiedzą, co robią i liczą na to, że kiedyś Władimir Putin zniknie. Dzięki temu z kimś innym będzie można porozmawiać o powrocie do współzależności energetycznej”.
– To byłaby bardzo zła wiadomość dla Polski. Władimir Putin jest tylko emanacją całego systemu imperium postsowieckiego, które nie zauważyło, że przestało być imperium. Próbuje porządkować tzw. ruski mir. (…) Dobrze by było, żeby nasi zachodni sąsiedzi to zrozumieli – podkreślił.
Rozmowę z red. Wojciechem Jakóbikiem można znaleźć [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



