fot. PAP/Piotr Polak

W Kielcach zakończył się 61. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej

61. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej zakończył się we środę w Kielcach. Piechurzy wyruszyli w czwartek (6 sierpnia) z krakowskich Oleandrów, by uczcić 112. rocznicę przemarszu strzelców Józefa Piłsudskiego.

Na trasę marszu wyruszyło około 350 osób, w tym cywile i organizacje strzeleckie, a także żołnierze jednostek nawiązujących do tradycji legionowej i Wojsk Obrony Terytorialnej. Wśród maszerujących byli m.in. żołnierze 1. Dywizji Piechoty Legionów im. marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach.

W ciągu siedmiu dni uczestnicy marszu przeszli 120 km przez Michałowice, Słomniki, Miechów, Książ Wielki, Wodzisław, Jędrzejów, Chęciny. W ostatnim dniu piechurzy pokonali kilkunastokilometrową trasę z Chęcin do Kielc.

Kielecka część uroczystości rozpoczęła się przed Pomnikiem Czynu Legionowego. Podczas przemarszu uczestnicy marszu zapalili też znicze przy Pomniku Szarych Szeregów oraz Pomniku Armii Krajowej. Główna część uroczystości odbyła się na Placu Wolności, przed pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Jan Józef Kasprzyk, honorowy komendant marszu i pełnomocnik prezydenta Karola Nawrockiego podkreślił podczas uroczystości, że współczesny Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej to nie tylko wydarzenie historyczne, ale także sposób przekazywania wartości patriotycznych kolejnym pokoleniom.

– 112 lat temu w Kielcach nie zakończył się marsz strzelców. Tak naprawdę ten marsz ku wolnej Polsce się rozpoczął. Kielce stawały się 112 lat temu pierwszą stolicą odradzającej się Polski. Tutaj Piłsudski ze swoim sztabem snuł plany o tym, jak Polska powróci na mapy Europy i świata – podkreślił Jan Józef Kasprzyk.

Zwrócił uwagę, że corocznie w „Kadrówce” bierze udział wielu młodych ludzi.

– Oni pokazują, że te wartości, które były udziałem pokolenia Józefa Piłsudskiego, są im bliskie. I to jest piękne, bo to oznacza, że pamięć przetrwa – zaznaczył honorowy komendant marszu.

Wśród przedstawicieli Wojska Polskiego był gen. bryg. Marcin Siudziński. Zastępca dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej podkreślił znaczenie takich wydarzeń jak „Kadrówka” w budowaniu postaw patriotycznych.

– Uczestnicy „Kadrówki” udowadniają, że patriotyzm jest na wyciągnięcie ręki. Dobrze, że od tylu lat to trwa i niech to trwa jak najdłużej. To jest lekcja historii i patriotyzmu, jaka rzadko nam się trafia – podkreślił gen. bryg. Marcin Siudziński.

I Kompania zwana „Kadrówką”, która liczyła ponad 160 żołnierzy z podległych Józefowi Piłsudskiemu oddziałów Związku Strzeleckiego i Drużyn Strzeleckich, wyruszyła z Krakowa na ziemie zaboru rosyjskiego w nocy z 5 na 6 sierpnia 1914 r. Choć wymarsz kompanii kadrowej był w sensie militarnym małym epizodem, to zdaniem historyków miał znaczenie polityczne, bo zwracał od początku I wojny światowej uwagę na „sprawę polską”.

Jak wynika ze wspomnień części żołnierzy, kielczanie początkowo pozytywnie przyjęli strzelców. Polskie oddziały szybko wycofały się jednak z Kielc, po kontruderzeniu Rosjan. Ci nałożyli na mieszczan wysoką kontrybucję, grozili zbombardowaniem miasta, dlatego kiedy strzelcy w drugiej połowie sierpnia ponownie zajęli Kielce, nie byli entuzjastycznie witani.

Kwaterą główną Piłsudskiego i jego sztabu stał się wówczas dawny Pałac Biskupów Krakowskich w Kielcach. Znajdowały się w nim: Komisariat Wojsk Polskich, biura werbunkowe (zgłosiło się prawie tysiąc ochotników), drukarnia i redakcja „Dziennika Urzędowego Komisariatu WP”, poczta polowa, biuro przepustek oraz biuro intendentury. Strzelcy Piłsudskiego stacjonowali w Kielcach do 10 września 1914 r. Kielczanie starali się wspomagać żołnierzy: organizowano zbiórki pieniędzy, a kobiety zrzeszone w Lidze Kobiet zorganizowały m.in. pralnię i szwalnię na potrzeby wojskowych.

„Kadrówka” dała początek Legionom Polskim, które swoim wysiłkiem zbrojnym w latach I wojny światowej przyczyniły się do odzyskania niepodległości w 1918 r.

Pierwszy marsz drużyn strzeleckich z Krakowa do Kielc zorganizowano w 1924 r. Przed wojną odbyło się ich 15. W PRL przez dziesięciolecia marszów nie było. Tradycję wskrzeszono w 1981 r., zachowując ciągłość numeracji. Do 1989 r. marsz miał charakter manifestacji patriotycznej. Po 1989 r. wrócił do przedwojennej formuły.

PAP

drukuj