fot. PAP/Rafał Guz

Pos. dr Z. Kuźmiuk: Inflacja za lipiec wzrosła o 0,5 proc., ale tylko dlatego, że ceny żywności spadły o 0,4 proc. Gdyby nie ten spadek, który odbywa się kosztem rolników, to inflacja wzrosłaby już o 1 procent

Inflacja za lipiec wzrosła o 0,5 proc., ale to tylko dlatego, że ceny żywności spadły o 0,4 proc., gdyby nie ten spadek, który odbywa się kosztem rolników, to inflacja wzrosłaby już o 1 proc. Nie ulega wątpliwości, że te wysokie ceny przekładają się na ceny wszystkich produktów i usług. Transport i paliwo są częścią kosztów wytwarzania wszystkiego. Myślę, że jesienią to poczujemy – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Wysokie ceny paliw i transportu przekładają się na koszty produkcji i usług, a w konsekwencji napędzają inflację. W lipcu wzrosła ona o 0,5 proc., choć ten wynik był częściowo hamowany przez spadek cen żywności o 0,4 proc., odbywający się kosztem rolników. Niestety rosnące koszty życia możemy odczuć już jesienią.

Inflacja za lipiec wzrosła o 0,5 proc., ale to tylko dlatego, że ceny żywności spadły o 0,4 proc., gdyby nie ten spadek, który odbywa się kosztem rolników, to inflacja wzrosłaby już o 1 proc. Nie ulega wątpliwości, że te wysokie ceny przekładają się na ceny wszystkich produktów i usług. Transport i paliwo są częścią kosztów wytwarzania wszystkiego. Myślę, że jesienią to poczujemy – zauważył dr Zbigniew Kuźmiuk.

Ceny energii pozostają jednym z najważniejszych problemów zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorców. Mimo że na stole jest projekt, który zakłada ich znaczące obniżenie, od wielu miesięcy nie jest on procedowany. Prezydent Karol Nawrocki podejmuje również działania w sprawie referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej, jednak jego inicjatywa dwukrotnie spotkała się z odmową Senatu. Pojawia się więc pytanie, dlaczego rozwiązania, które mogłyby realnie obniżyć koszty energii, są blokowane.

Prezydent złożył projekt ustawy, który pozwoliłby obniżyć ceny energii dla gospodarstw domowych o ok. 33 proc., a dla przedsiębiorców o ok. 30 proc. Niestety ten projekt od wielu miesięcy nie jest procedowany. Marszałek Włodzimierz Czarzasty uznaje się chyba za najważniejszą osobę w państwie i blokuje ustawy, choć nie ma do tego prawa. Ten projekt prezydencki jest tak skonstruowany, iż nie odbywałby się kosztem wydatków budżetowych, więc nie bardzo wiadomo, dlaczego rządzący nie chcą, aby energia była w Polsce tańsza. Karol Nawrocki walczy także o referendum ws. unijnej polityki klimatycznej. Wniosek do Senatu został złożony już dwukrotnie i niestety za każdym razem był odrzucony. Najpierw uzasadniano to treścią pytania, zdaniem rządzących było to pytanie z tezą i wniosek został odrzucony. W drugim podejściu pytanie było już proste i także aż 59 senatorów zdecydowało się zagłosować przeciw – wskazał poseł PiS.

Rozwój energetyki odnawialnej nie oznacza automatycznie, że energia dla odbiorców będzie tańsza. Problem polega na tym, że wiatr i słońce nie zapewniają stabilnych dostaw energii przez cały czas, dlatego konieczne jest utrzymywanie kosztownych mocy konwencjonalnych w rezerwie. Im większy udział niestabilnych źródeł w systemie, tym bardziej skomplikowane i kosztowne staje się jego funkcjonowanie. W efekcie rachunki mogą rosnąć, mimo że sama energia z wiatru czy słońca bywa tania w momencie jej produkcji.

Moc energetyki odnawialnej jest bardzo duża. Ten potencjał w Polsce jest olbrzymi, ale są godziny, kiedy nie świeci i nie wieje. Wtedy jest potrzebna energetyka konwencjonalna. Ten system jest tak skonstruowany, że im więcej energii odnawialnej, tym droższa energia. Nam się cały czas wmawia, że jeśli zainstalujemy jeszcze więcej wiatraków, fotowoltaiki, to dla Polaków energia będzie tańsza. Nic takiego się nie stanie, bo musimy mieć moce rezerwowe, które kiedy korzystamy z tańszej energii, to trzymamy w rezerwie, bo jak tamtej energii zabraknie, to musimy na pstryknięcie palców mieć gigantyczną ilość energii konwencjonalnej. Nie ulega wątpliwości, że ten system jest skomplikowany i drogi – akcentował ekonomista.

Całą rozmowę z dr. Zbigniewem Kuźmiukiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj